Ostatnio koleżanka podrzuciła mi "Rosario Tijeras" - kolejne dzieło Jorge Franco, kolumbijskiego pisarza, który (dzięki książce, o której traktowalem na troszkę innym forum) odniósł światowy sukces. Gorąco polecam tę powieść. Jest napisana cudownym jezykiem. Traktuje o świecie pełnym przemocy, świecie, w którym zasady wyznaczają ci, ktorzy mają pieniądze i naładowaną broń ... Rzecz dzieje się w Kolumbii, w mafijnym światku, ale ...
Tak naprawdę ta książka, powieść, uzmysławia nam, jak trudna jest prawdziwa miłość, ile musi przejść, ile wycierpieć, ile znieść prób, często bezsensownych, aby być ... A co gorsza - uświadamia nam, że jestesmy tylko małymi, słabymi ludźmi, którzy muszą pogodzić się z przeznaczeniem, aby być przy tej jedynej (uwaga kobiety: recenzje pisze facet).
Myślę, że to lektura z gatunku tych, które - bez względu na to, jak podchodzimy do miłości - każdy powinien przeczytać w ciszy, wyciągająć wnioski. Ja odnalazłem w niej wiele analogii do sytuacji, w której obecnie się znajduję ...
Respect Jorge Franco