Jako, że ostatnimi czasy zasłuchuję się ponownie w klimatach tech, brutal death metalowych, wpadła mi w ręce kolejna dość ciekawa pozycja muzyczna. Po Vital Remains, Nile i Fleshgod Apocalypse przyszedł moment na Hour Of Penance. Metodą łańcuchową dotarłem do owej włoskiej formacji i bez bicia powiem, że album "Paradogma" jest co najmniej poprawny, żeby nie powiedzieć dobry... bo na bardzo dobry to trochę mu jednak brakuje. Ale do rzeczy!
W kwestii kompozycyjnej sprawa wygląda nieco gorzej. Muzyka jest intensywna i mocno kopiąca po jajkach, niestety dość przewidywalna i chwilami monotonna. Hour Of Penance nie wnosi świeżości do gatunku, ale odgrywa w sposób bardzo dobry powielane przez większość kapel schematy. W połączeniu z dobrą produkcją wszystko wychodzi jednak na spory plus. Co ważne, album nie jest męczący i nużący i słucha się go naprawdę przyjemnie. Na szczególną uwagę na pewno zasługują tytułowy numer "Paradogma" i zamykający krążek "Apotheosis". Dodając do tego wszystkiego ładną okładkę ze spadającym ze szczytu świątyni krzyżem oraz krwawiącym posągiem Matki Boskiej (z dużej litery dla nie urażenia niczyich poglądów religijnych) można uznać album "Paradogma" za smakowity kąsek dla fanów gatunku.
Tracklista:
01. Paradogma
02. Thousands Of Christs
03. The Woeful Eucharesty
04. Malevolence Of The Righteous
05. Caged Into Falsehood
06. Incestuos Dynasty Of Worms
07. Adversary Of Bigotry
08. Incontrovertible Doctrines
09. Spiritual Ravishment
10. Apotheosis
Wydawca: Unique Leader Records (2010)