A gdy koniec miłości...
Żądzy duszy, światyni ciała
Zaszeleści serc korona bolesna
Cierń głowę zdobi, rani
Klątwa rucona na wiatr
Spotęgowana wnet powróci
Będą krążyć śmierci anioły
Kosa ostra klęska szyi.
A gdy koniec żalu...
Powoli uśmiercajacego potwora
Kwiaty uderzą mgły kotarą
Okryją to co było, ból
Sen powróci kolorowy, zdrowy
Rzeka wyschnie na wiór
Spadnie szczęścia nić, napełni ją.
A gdy koniec życia...
Miłości, żalu, bólu, radości
Konam z myślą, że nic nie jest mi obce.
Komentarz
Średnia ocena: 0
Oceny: 0
star star star star star