Fates Warning miał w swojej karierze sporo wzlotów, ale także kilka bolesnych upadków. Kapela swoje największe sukcesy święciła w latach 90, kiedy to wraz z Dream Theater i Queensrÿche rozdawali karty w progresywnym metalu. Z tego właśnie okresu pochodzi chyba najlepszy krążek grupy "A Pleasant Shade Of Gray". Jest to prawie godzinna suita, która podzielona została na 12 części - wszystko na potrzeby łatwego odbioru.
Do ogromnego sukcesu płyty przyczynił się niewątpliwie arcyciekawy głos Ray'a Adlera. Choć wokalista dołączył do zespołu jeszcze pod koniec lat 80, to dopiero teraz w pełni rozwinął swoje skrzydła, a rejestry w jakich się porusza mogą przyprawiać o zawrót głowy. Skala i barwa głosu jakim dysponuje porównać można do Geoffa Tate'a z Queensrÿche. Jeśli miałbym już trochę ponarzekać to bez wątpienia moje gromy polecą w stronę produkcji, która nie oddaje w pełni zamieszania jakie za swoim zestawem perkusyjnym wywołuje Mark Zonder.
"A Pleasant Shade Of Gray" zrealizowany został w komfortowych warunkach dzięki czemu zespół stworzył dzieło, które do dziś uważane jest za jedno z najbardziej udanych progresywnych wydawnictw lat 90.
Tracklista:
01. A Pleasant Shade Of Gray - Part I
02. A Pleasant Shade Of Gray - Part II
03. A Pleasant Shade Of Gray - Part III
04. A Pleasant Shade Of Gray - Part IV
05. A Pleasant Shade Of Gray - Part V
06. A Pleasant Shade Of Gray - Part VI
07. A Pleasant Shade Of Gray - Part VII
08. A Pleasant Shade Of Gray - Part VIII
09. A Pleasant Shade Of Gray - Part IX
10. A Pleasant Shade Of Gray - Part X
11. A Pleasant Shade Of Gray - Part XI
12. A Pleasant Shade Of Gray - Part XII
Wydawca: Massacre Records (1997)