Dla wielu zespół Extreme znany jest z hitowej ballady "Hole Hearted", która znalazła się na płycie "Pornograffiti". Warto jednak wiedzieć, że jest to chyba najlepszy zespół z kręgu amerykańskiego hard rocka, w którego muzyce słychać wpływy punk, natomiast w stylu gry gitarzysty Nuno Bettencourt echa oryginalnego stylu Briana May'a z Queen.
Druga częśc ma dużo spokojniejszy, bardziej balladowy charakter. Możnaby się pokusić, że zespół momentami brzmi cukierkowato i tendencyjnie, ale dopóki słychać, że pomysłów nie brakuje jestem w stanie to wybaczyć. Kapitalnie wypada "Tragic Comic", oparty na kilku akustycznych akordach, ale jakże specyficzną melodię on posiada. Ostatnie część to ponad dwudziestominutowa suita podzielona na trzy kawałki z czego najbardziej wyróżnia się "Am I Eter Gonna Change" - bardzo przejmujący, zdecydowanie mniej rozbrykany od reszty, naszprycowany genialnymi solówkami.
Zaryzykuję stwierdzenie, że jest to nawet jeden z najbardziej kreatywnych i dopracowanych albumów rockowych lat 90-tych. Extreme nie tylko operuje bardzo wysokim poziomem instrumentalnym, ale także ma pomysły aby ubrać swoje umiejętności w sensowne dźwięki. Płycie nie brakuje przebojowości przez co słucha się jej bardzo dobrze. Warto poszperać na sklepowych półkach za tą płytką, gdyż przynosi kawał fenomenalnej muzyki.
Tracklista:
01. Warheads
02. Rest in Peace
03. Politicalamity
04. Color Me Blind
05. Cupid's Dead
06. Peacemaker Die
07. Seven Sundays
08. Tragic Comic 9. Our Father
09. Stop the World
10. God Isn't Dead?
11. Everything Under the Sun
I Rise'n Shine
II Am I Ever Gonna Change
III Who Cares?
Wydawca: A & M Records (1992)