Viking metal niemal zawsze kojarzony jest z Bathory. Po latach świetności zespołu pod koniec lat 80tych i na początku lat 90tych nastąpił marazm twórczy w tym gatunku. W zasadzie jedynym przedstawicielem tego nurtu, który został zauważony był właśnie Enslaved z płytą "Eld". Aż dziw bierze, patrząc na obecne dokonania formacji, że Enslaved był kiedyś bardzo mocno zakorzeniony w black metalu.
"Blodhemn" jest albumem poprawnym, ukazującym potencjał i namiastkę oryginalności zespołu. Jakby nie patrzeć jest to też chyba jedno z łatwiej przyswajalnych wydawnictw zespołu - jeszcze nie pokręcone, nie progresywne, dosyć jednowymiarowe, ale spójne. Jest to muzyka, której można posłuchać, ale specjalnych powodów do fascynacji tam się raczej nie znajdzie.
Wydawca: Osmose Records (1999)