Jako że mam wypite mogę bredzić, a wpis sensu może nie mieć.
To i ja się pożalę - irytujące są wiadomości " :) ".
Dlaczego? - pytasz.
A powiedz mi, co do cholery mam Ci konkretnie na to odpisać? Taa - emoty oddają "uczucia" - uśmiechasz się więc? I jak ja mam na to zareagować? Też uśmieszek walnąć? I cóż to da?
Piszę z kimś po to, by się czegoś konkretnego dowiedzieć (o której mogę wpaść, co myślisz o czerwonych tulipanach) a nie po to, żeby zauważyć Twój szczery (o!) wyszczerz na monitorze, który nie jest niczym więcej jak dwukropkiem i początkiem nawiasu.
Ostatnio wysłałam całuska :* - jakże dziwnie się poczułam, gdyż kojarzy się to bardziej z odbytem dla mnie niż buziakiem.
Coś jeszcze? Taa...
Wiadmość " :) " to dla mnie koniec rozmowy on-line.
Dziękuję. Do widzenia. Już się napiłam.