Do niektórych rzeczy trzeba dojrzeć. Na pewno trzeba dojrzeć żeby zrecenzować ta płytę. Elektronika, skrzypce... Ma się odczucie wstępowania w jakąś niesamowitą krainę składającą się ze spiral i zdjęć w sepii. Podoba mi się mocny śpiew wokalistki, Nie zagłusza on jednak tła, ani nie imituje opery, co jest niebywałym plusem. Widać tu również fascynajce Malice Mizer i Moi Dix Mois.
Ocena: 9/10
Wydawca: Trisol Music Group GmbH (2006)