Początek lat 80. to rozkwit muzyki disco i początki muzycznego minimalizmu. Pojawiło się także kilka zespołów, które chciały tworzyć muzykę trochę ambitniejszą, ale jednocześnie będącą przyjazną dla przeciętnego słuchacza. Jednym z takich zespołów był właśnie Depeche Mode, którego trzon stanowiły trzy bardzo ciekawe osobowości - wokalista Dave Gahan, tekściarz Martin Gore i obsługujący całą elektronikę Andrew Fletcher.
Inną kwestią jest to, że "Speak And Spell" to album raczej słaby, na którym raczej niewiele jest interesujących utworów. Pomimo sporej dawki nowinek stylistycznych, kompozycje same w sobie nie są do końca spójne i nie porywają. Myślę, że w tamtym czasie już sam fakt nagrania albumu był nie lada przeżyciem dla tych muzyków. Niewątpliwie album też traci trochę w oczach ze względu na fakt, że formacja jest kojarzona głównie za sprawą kilku naprawdę wyśmienitych albumów. Patrząc z tej perspektywy, debiut Depeche Mode wydaje się być szczeniacką próbą grania muzyki. Ale od czegoś trzeba było zacząć.
Tracklista:
01. New Life
02. I Sometimes Wish I Was Dead
03. Puppets
04. Boys Say Go!
05. Nodisco
06. What's Your Name?
07. Photographic
08. Tora! Tora! Tora!
09. Big Muff
10. Any Second Now (Voices)
12. Just Can't Get Enough
13. Dreaming Of Me
14. Ice Machine
15. Shout
15. Any Second Now
16. Just Can't Get Enough (Schizo Mix)
Wydawca: Mute Records Ltd.