Przed konikowym ogólniakiem posadzono drzewo. Symetryczne, proste, grubości damskiego ramienia. Idea chwalebna. Sęk w tym, że przed drzewkiem wyrosła tablica z napisem "dąb katyński". Konika lekko wmurowało.
Wpieklił mnie także fakt, że ogólniak przynajmniej "za konikowych czasów" był bardzo apolityczny, czy raczej… (trudno określić tamtą atmosferę) tolerancyjny wobec różnych poglądów, ruchów, stowarzyszeń. A tu… taki zonk. Wiadomo: wybory samorządowe się szykują - trzeba się przypodobać. Wstrętne to i smutne.
Dąbkowi karierę Konik wróży do sylwestra, bo nie takie gałązki widziałam połamane po imprezie pod ratuszem. Tablicą chętnie zaopiekują się złomiarze i monitoring nie pomoże.
Obiecałam sobie kiedyś, że na blogu o polityce nie będzie, kończę więc cytatem, który ostatnimi czasy bardzo kojarzy mi się z sytuacją w Polsce:
…
- "Kiedy wjechali na wyniosłość drogi, oczom ich ukazał się las"
- Przewróć stronę.
- O, kurwa...
- Czytaj!
- "...oczom ich ukazał się las... krzyży".
...