Chile raczej nie należy do krajów, które są potęgą metalowego czy też rockowego światka. Jedynymi znanymi mi reprezentantami są deathmetalowy Undercroft, thrashdeathowy Criminal oraz właśnie Coprofago. O ile nazwa zespołu może sugerować, że zespół uprawia grindcore lub jest klonem nieśmiertelnych Cannibal Corpse, to jest w grubym błędzie.
Płyta ta posiada jednak dwie wady. Pierwszą z nich jest zbyt mocne wzorowanie się na Meshuggah - Coprofago idealnie podrabia styl Szwedów, sugerując tym samym brak własnej tożsamości jako zespołu. Drugim zarzutem jest zbyt duża rozbieżność stylistyczna pomiędzy utworami. Wspomniane wcześniej trzy wcielenia zespołu raczej nie przenikają się i poszczególne utwory są utrzymane w jednej z tych trzech konwencji. Wydawać by się mogło, że utwory nagrywane były przez trzy różne zespołu (w tym Meshuggah). O ile utwory same w sobie trzymają bardzo wysoki poziom, to sam album wydaje się być bardzo niespójny.
"Unorthodox Creative Criteria" jest albumem, który warto poznać, choćby ze względu na fenomenalne instrumentarium i na fakt, że muzycy potrafią się odnaleźć w różnych stylach. Ci, którzy szukają czegoś oryginalnego, to raczej tego nie znajdą tutaj.
Wydawca: Galy Records (2005)