Blog :

Ciąg dalszy

Dzisiaj...

trzymałam w łapkach pierwszą, wydrukowaną kopię swojego doktoratu. Zaistniał.

Jeszcze pięć ma się urodzić.

Potem jeszcze trochę pracy nad prezentacją, a na koniec... jak mawiają moi znajomi: pół godziny wstydu i tytuł na całe życie.

6 i pół lat w śmietnik.

Naprawdę, NAPRAWDĘ mam nadzieję, że za jakiś czas będę miała powody, by przestać tak myśleć...
Komentarz