Nie wiem jak to się dzieje. Carnal należy do zespołów, o którym wielu z nas zapewne słyszało, jest raczej powszechnie ceniony, a mimo to rzadko się o nim wspomina i póki co jest zespołem niszowym, by nie powiedzieć undergroundowym.Wielka to szkoda, bo "Curse This Day" to prawdziwa perełka na polskiej scenie metalowej. Wydawnictwo to ukazało się kilka lat temu, zbierając pochlebne recenzje, a dziś ci, którzy o zespole pamiętają, uznają ten krążek za swoisty klasyk. Aż dziw mnie bierze, że praktycznie nieznany wówczas zespół nagrał coś, co śmiało będzie można stawiać obok dokonań Moonspell, Anathemy czy Tiamat, gdyż do tych zespołów Carnal ma najbliżej. Takie jednak zaszufladkowanie byłoby dużym błędem, gdyż formacja jest dosyć mocno zakorzeniona w death metalu i spłycanie ich muzyki do wymiaru klimatycznego doom byłoby pomyłką.
Od strony muzycznej Carnal jawi się jako grupa świetnych kompozytorów, którzy mają pomysły i potrafią je zrealizować i przelać na dźwięk. Utwory są różnorodne, bogate, intrygujące, sprawnie zagrane i co najważniejsze - wciągające. Brzmienie krążka jest odrobinkę korytarzowe - odnosi się to do bębnów i lekko schowanych wokali. Muszę jednak przyznać, że wyszło to jedynie in plus, gdyż "Curse This Day" ma naprawdę mroczny i mistyczny nastrój.
Na zakończenie buńczucznie powiem, że to dzieło Carnal podoba mi się o wiele bardziej niż dokonania Moonspell i Tiamat. Uczeń przerósł mistrza, a jak wiadomo dobrych zespołów nie warto promować, bo nikt ich muzyki i tak nie zrozumie. Wychodząc z takiego założenia, Carnal na wieki powinien pozostać zespołem podziemnym, ale mam nadzieję, że znajdzie się ktoś mądry, kto go jednak wylansuje, gdyż jest w nim o wiele większy potencjał niż w promowanych tak ostatnio Frontside czy Behemoth.
Wydawca: płyta wydana przez zespół (2003)