Bardzo rzadko mi się to zdarza, żebym dał się uwieść muzyce prostej, wulgarnej, wręcz przypadkowej. Debiutancki album Carcass właśnie tak na mnie podziałał. Trio młodych muzyków - Bill Steer, Jeff Wealker oraz Ken Owen nagrali płytę, która sprowadzała death metal do jeszcze bardziej ekstremalnych dźwięków.
"Reek Of Putrefaction" nie ma w sobie krzty techniki, ale chyba żaden grindcorowy album nie oddał nigdy potem tego samego obrzydliwego nastroju. W zasadzie to właśnie ten album definiuje dla mnie to co nazywane jest grindcorem - prosta, wulgarnma, inspirowana punkiem muzyka, wprowadzona do wyższego poziomu ekstremy. Ku mojemu zaskoczeniu słucha się tego bardzo przyjemnie, a przecież krążek ten ma bagatela 20 lat.
Tracklista:
01. Genital Grinder
02. Regurgitation Of Giblets
03. Maggot Colony
04. Pyosisified (Rotten To The Gore)
05. Carbonized Eyesockets
06. Frenzied Detruncation
07. Vomited Anal Tract
08. Festerday
09. Fermenting Innards
10. Excreted Alive
11. Suppuration
12. Foeticide
13. Microwaved Uterogestation
14. Feast On Dismembered Carnage
15. Splattered Cavities
16. Psychopathologist
17. Burnt To A Crisp
18. Pungent Excruciation
19. Manifestation On Verrucos Urethra
20. Oxidised Razor Masticator
21. Mucopurulence Excretor
22. Malignant Defecation
Wydawca: Earache Records (1988)