Borknagarem zainteresowałem się tylko i wyłącznie ze względu na pana Asgeira Mickelssona, który zasiada za perkusją i wyczyniał cuda w Spiral Architect. I dobrze się stało, że się tym zespołem zainteresowałem, bo Borknagar gra kawał oryginalnego black metalu.
Sporą rolę na "Empiricism" mają klawisze, które bardzo często zagłuszają pracę gitar. Właśnie partia gitar jest słabszym punktem tego albumu, jako że nie komponuje się należycie z dosyć urozmaiconymi motywami muzycznymi.
Praca sekcji to oddzielna kwestia. Odważę się powiedzieć, że Borknagar posiada najlepszą sekcję rytmiczną w gatunku. Bas jest słyszalny, brzmi odrobinę drucianie, ale jego praca jest ogromna, a geniusz Mickelssona dopełnia całości - mamy tutaj i progmetal i jazz i black - pełen asortyment.
Czytając tą recenzję, można wywnioskować, że płyta ma jeden poważny feler, którym nie są gitary ... chodzi o brzmienie. Gitary sa schowane za klawiszami, bas brzmi surowo, a werbel jest zbyt mocno nagłośniony w stosunku do reszty perkusji. Co prawda takie brzmienie uwypukla walory melodyczne albumu, ale niestety trzeba się mocno w niego wsłuchiwać, aby wyłapać instrumentalne smaczki. Tym bardziej, że to jest najbardziej techniczny album nie tylko Borknagar, ale i w całym gatunku jakim jest black metal.
Wydawca: Century Media Records (2001)