Behemoth na dzień dzisiejszy stanowi ścisłą światową czołówkę death metalu i nie ma co do tego wątpliwości. Zaczynając od nurtu pagan/black z płyty na płytę trwał proces ewolucji kompozytorskiej lidera Nergala, człowieka cholernie upartego, perfekcjonisty pod każdym względem.
Przechodząc do zawartości miąższu... muzyka znów poszła o krok do przodu, brzmienie jest mocniejsze, a Inferno ma więcej do powiedzenia w partiach perkusji.
12 utworów rozpoczyna "Horns Ov Baphomet" dający nam obraz tego, z czym będziemy obcować przez najbliższe 45 min. Brutalny wokal, chyba najmocniejszy ze wszystkich poprzednich płyt, Havoc z Novym świetnie się spisują, całość gniecie w ziemię. Następny "Modern Iconoclasts" powala szybkością, lekko trąca riffami thrash, a Inferno... cóż, ktoś jest w stanie powstrzymać bestię? "As Above, So Below" do którego powstał teledysk, jest malym "zwolnieniem", po którym uderza z całą mocą "Blackest Ov The Black" demoniczny wokal Nergala dodaje kompozycji charakteru. "No Sympathy For Fools" - kawałek, który bardzo lubię. Szybkość, ciężar gitar, ale z polotem. Jesteśmy przy tytułowym "Zos Kia Cultus" oddającym całego ducha płyty. "Typhonian Soul Zodiac" na wstępie słyszymy w tle gitarę akustyczną, po czym bombardier lord Inferno zgniata lorda Vadera... mały off top.
Podsumowując, album "Zos Kia Cultus" jest kolejnym świetnym wydawnictwem Behemoth, zespołu, który nigdy nie nagrał słabej płyty. Jeśli jest jeszcze osoba, która nie słyszała "Zośki", zachęcam do zapoznania się jak najszybciej!
Ocena: 9/10
Wydawca: Mystic Production, Avantgarde Music (2002)