chory na życie - umieram...
umieram i rodze sie na nowo,
ale to juz nie jestem ja,
to ta gorsza strona mojego nieistnienia...
Ide przez życie - martwy
śmieje sie innym w twarz,
zygam na nich swoja nienawiścia,
patrze jak oni sie cieszą - i zabijam...
zabijam w nich radosc i rozdaję łzy,
a łzy spadają na martwą ziemie -
i ziemia sie rozstępuje pod ciężarem łez...
na początku był chaos - i na koncu tez jest...