Atrox dzięki swoim pierwszym trzem płytom jawił mi się jako jeden z ciekawszych i bardziej wartościowych zespołów ostatnich lat. Norwegowie porażali schizofrenicznością swojej awangardy, robiąc to w bardzo oryginalny i nienachalny sposób. Aby jednak coś było dobre, to muszą być pomysły. A co jak ich nie ma? To wtedy gra się ciężej, aby zamaskowac braki.
Co z tego, że "Orgasm" jest bardziej chwytliwy, bardziej przyswajalny, a zarazem bardziej techniczny niż dotychczas, skoro nie brzmi to świeżo, a same utwory niewiele różnią się od siebie. Oczywiście nadal wierzę w talent zespołu, ale jednak nie sądzę, aby ta płyta, byłą częstym bywalcem mojej playlisty.
Tracklista:
01. Methods Of Survival
02. Flesh City
03. Heartquake
04. Burning Bridges
05. This Vigil
06. Tentacles
07. Secondhand Traumas
08. Pre-Sense
Wydawca: Code 666 Records (2003)