Przeglądając zagraniczne ziny zauważyłem, że ostatnimi czasy małe zamieszanie wywołał zespół o dziwnie brzmiącej nazwie Arghoslent. Pomyślałem, że skoro jakieś zamieszanie jest, to może warto sprawdzić tą kapelę. Niestety bywam naiwny i bywa, że mocno się sparzę. W gruncie rzeczy, po przesłuchaniu "Hornets Of The Pogrom" powinienem być jednym wielkim bąblem.
Arghoslent zaprezentował poprawny, ale dosyć monotonny materiał. Niestety nawet potężna dawka energii nie zaciemni ewidentnego braku pomysłów. Już nie raz okazywało się, ze sąsiedzi zza zachodniej granicy mają dość kiepski gust jeśli chodzi o muzykę metalową, a ten album to dobitnie potwierdza. Niestety nie wrócę do tego wydawnictwa, a tym którzy nie słyszeli polecam przeznaczyć te 40 minut na wypicie piwka.
Tracklista:
01. In Coffles They Were Led
02. Swill Of The Knaves
03. Menacled Freightage
04. The Grenadier
05. Oracle Of Malefic Rhizom
06. Dog And Broom
07. Hornets Of The Pogrom
08. The Nubian Archer
Wydawca: Drakkar Records (2008)