Kilka lat temu światło dzienne ujrzała płyta "Mabool - The Story Of Three Sons Of Seven" izraelskiego Orphaned Land. Płyta zbierała w zasadzie same pochlebne recenzje I z perspektywy czasu chyba tylko zyskuje w oczach. Na tamtym to krążku pojawił się koncept opowieści bazującej na Piśmie Świętym i opowiadającej historię potopu.
Nie lubię plagiatów i złośliwie powiem, że cieszę się, że Amaseffer jest poziomem daleko od Orphaned Land. "Slaves For Life" to nie jest zła płyta - może byłaby i nawet jednym z ciekawszych albumów roku gdyby nie to, że zbyt mocno jest to osadzone w power/prog metalu i zbyt mocno wzoruje się na Orphaned Land. W tym bardzo wąskim gatunku jest to pozycja rzeczywiście godna uwagi, ale za dużo tu niedoskonałości wynikających z próby przedobrzenia muzyki. Amaseffer jest po prostu nienaturalny - morze pochłonęło Żydów, Egipcjanie dorwali Mojżesza i spuścili mu łomot. Ja tego nie kupuje.
Tracklista:
01. Sorrow
02. Slaves For Life
03. Birth of Deliverance
04. Midian
05. Zipporah
06. Burning Bush
07. The Wooden Staff
08. Return To Egypt
09. Ten Plagues
10. Land Of The Dead
Wydawca: Inside Out Records (2008)