Nie wiedzieć czemu za niekwestionowanych królów technicznego death metalu uważa się krąg Cynic, Atheist, Death dołączając czasem do tego grona Pestilence i działający obecnie Martyr. Jak więc widać są to generalnie zespoły początku poprzedniej dekady. To jest chyba dowód na to, że ciężko stworzyć w tej materii coś kreatywnego.
Cóż z tego, że dostaliśmy kolejny świetny technicznie krążek, skoro nie ma w sobie krzty oryginalności, a utwory pisane są chyba tylko po to by wyeksponować umiejętności instrumentalne muzyków. Nie dziwi mnie więc fakt, że debiut Alarum przeszedł bez najmniejszego echa. Krążek polecam tylko tym, którzy chcą posłuchać świetnego technicznego łojenia, niekoniecznie z sensem. Ja jednak znam kilku ciekawszych przedstawicieli gatunku i do "Fluid Motion" nie wracam.
Wydawca: płyta wydana przez zespół (1999)