Pamiętam jak "Tara" była reklamowana jako "najlepsze wydawnictwo spod skrzydeł Osmose". Nie chciało mi się wierzyć w to hasło, bo nigdy przedtem o Absu nie słyszałem, a gdy dowiedziałem się, że walczą z Chuckiem Norrisem w Tekasie to tym bardziej zwątpiłem. Moje obawy okazały się być na wyrost. "Tara" zaskoczyła na całej linii. Generalnie mamy tu doczynienia z black metalem z małymi elementami thrashu. Wszystko surowe, pozbawione klawiszowych ozdobników i świetnie zagrane... ale po kolei.
Czy więc jest to najlepsze wydawnictwo spod skrzydeł Osmose ? Jak dla mnie tron zarezerwowany jest dla "At The Heart Of Winter" niejakiego Immortal, ale strażnicy Teksalu odwalili na "Tara" kawał dobrej roboty.
Tracklista:
01. Tara
02. Pillars Of Mercy
03. A Shield With An Iron Face
04. Manannán
05. The Cognate House Of Courtly Witches Lies West Of County Meath
06. She Cries The Quiet Lake
07. Yrp Lluyddawe
08. From Ancient Times (Starless Skies Burn To Ash)
09. Four Crossed Wands (Spell 181)
10. Vorago (Spell 182)
11. Bron (Of The Waves)
12. Stone of Destiny (...For Magh Slécht And Ard Righ)
13. Tara (Recapitulation)
Wydawca: Osmose Productions (2001)