gapisz się jakbym
zrobiła ci krzywdę.
tłuczone talerze, rozrzucone sztućce
kompot próbujący wydostać
się do świata po podłodze.
surówka z kapusty pachnie
pretensjami.
drzwi trzaskają.
jesteś sam, ze swoim nieomylnym "ja".
czuć wanilią.
słodki dym wypełnia płuca.
przepraszam, że
żyję. to już się
więcej nie powtórzy.