Poezja :

***

Wraz z księżycem się pojawia.
Jak cień z daleka spogląda.
W oczach ma dziwny lęk.
Przed światem i jego stworzeniem.

Karmi upiornym spojrzeniem.
Rozwija swój osiemnastowieczny sen.
Przenika miedzy współczesnymi dniami.
Bo zagubił swój ówczesny dzień.

Siedzi milcząca na schodach świtu.
Podnosi wzrok ku przemijającym gwiazdom.
Zagubiona w przestrzeni chwieje się.
Nie potrafiąc odnaleźć nadziei.

I stoi nieruchoma z rozłożonymi rękoma.
tępy tłum mija ją, jak stado galopujących koni.
Na wietrze rozwiane jej włosy i sukienka.
Chce upaść, nie upadnie, już straciła wszelką nadzieję.

Zagubiona w przestrzeni wciąż nieruchoma.
Czeka...
Zagubiony w czasie wciąż w biegu.
Szuka...
W pospiechu dostrzega rozstepujący się tłum.
Ona...
Jak anioł cierpiący, zagubiony.
Stała tam...

Jak demon złowieszczy zaczarowany nią.
Zatrzymał się...
Jak anioł upadły oczarowana nim.
Poruszyła się...
Odnalazł się czas, odnalazło się miejsce.
Dla nich...
Jak dwa diabły zawładnęły światem.
Żyjąc...

Komentarz