wciąż zbyt mało się zdaje
by za miłość dziękować
i za obecność Twoją
lecz chwilą ciszy chwalić
jakby było za mało
zbyt pospolicie i niedokładnie
lecz cóż po za poezją
jedynie dusza umie cię chwalić.
Ceniąc wyżej niźli wszystko co znała
I śpiewając milczeniem,
drażniąc się nim z ciszą
wyszepce kilka słów,
zbyt mocnych by je w duszy udźwignąć.
Ofiarowując siebie Tobie,
Chcę przez wieki chwalić
Twą cudną twarz,
bo największym darem w moim życiu
jest blask twoich oczu,
ten rozkochany gdy patrzysz na mnie
widzisz?
moje oczy aż łzawią.
rozpalone Twoim widokiem,
ciało krzyczące dzięki za bliskość,
dłonie, dotykające delikatnie,
z zatroskaniem i wiarą.
Świat poznał dwa słowa,
by wyrazić moje uczucie,
ja z lekkim zamyśleniem
powiem odrobinę więcej:
Tego którego poezja stała się
nowym chlebem dla mojej duszy kocham,
Wielbię dotyk dłoni, który koi smutek.
Czczę blask oczu tego który pokochał mnie.