Jak dobrze było by
zatracić się w ramionach kata.
Położyć głowę pod szubienicą
oczekując na zbawienne jej opuszczenie.
Odcięcie się od rzeczywistości
szarego świata
jest dla nich błogosławieństwem,
do którego dążą
przez całe życie.
Czekają na zbawienny moment,
pełen poparcia argument,
który pcha ich w ramiona kata.
Argumentami
stają się ludzie.
Ich niezrozumienie
brak toleracji.
Działający na niezrozumianych
jak przepustka do samobójstwa.
Idą więc z przepustką
prosto do bram śmierci.
Pukając siłą rozpaczy i smutku
szukają odkupienia.
Niezrozumiani dążą do śmierci
wieżąc, że tam nie będzie
nikogo
kto by ich nie rozumiał.
~~~Doris~~~