Choć Bestial Mockery od dłuższego czasu mnie intrygował, to dopiero niedawno miałem okazję zapoznać się z trzecim i jak się miało okazać przedostatnim albumem tej szwedzkiej formacji, która niedawno skończyła już swój żywot. Wiele pochlebnych recenzji w undergroundowych pismach skłoniło mnie aby sięgnąć po którekolwiek z wydawnictw tej grupy.
O ile strona instrumentalna nie jest mocnym punktem tej płyty, o tym same kompozycje bronią się. Muzycy postawili na prostotę, groove, energię i czad, dlatego nie powinno dziwić punkowe niechlujstwo i surowa, ale sterylna produkcja. Piorunujące wrażenie robią różne duety wokalne, za którymi snuje się pogłos - brzmi to naprawdę upiornie i niepokojąco, jakby ten szatan w muzyce był obecny. nie można też muzyce odmówić spontaniczności, bo choć jest to odgrzebywanie starych schematów, to brzmi to wciąż aktualnie.
Bestial Mockery oczywiście niczego nie rewolucjonizuje, ale muszę przyznać, że spośród zespołów prezentujących kiepski poziom instrumentalny jest to chyba jedna z najlepszych formacji. Muzycy potrafili ze swoich wad zrobić atut i nagrali płytę naprawdę niezłą, bo "Gospel Of The Insane" nie raz zapewne zagości w odtwarzaczach miłośników muzycznej prostoty i surowości.
Tracklista:
01. Tyrant Of Hells Land
02. Hell's Vociferation
03. Father In Heaven
04. The Ecstasy Of Holocaust
05. Selfdestructive Salvation
06. Out From The Cold - Straight To Hell
07. Black Metal Slaughter
08. The Punishment Of Pure Hellpain
09. Satan's Devilsaw
10. Domesticator
11. Slut - Fuck - Cult
12. Morbid Chainsaw Extermination
13. Sledgehammer Sacrifice (Bonus Track)
Wydawca: Osmose Productions (2006)