Czwarty i ostatni album legendarnego, amerykańskiego Psychotic Waltz - "Bleeding" bo o nim mowa, musiał spełnić oczekiwania zarówno tych, którzy oczekiwali po zespole powrotu do bardziej lirycznego i progresywnego grania, jak i dla tych, którym podobał się "Mosquito" ze swoim nieco gotyckim klimatem. Zamierzonego efektu krążek nie osiągnął, ale i tak powstał kawał dobrej muzyki.
Jak już jednak wspomniałem wcześniej, największy nacisk położono na elementy znane z "Mosquito". Nieciężko jest więc się domyślić, że dominują tutaj utwory proste, nie mające zbyt wiele wspólnego z progresywnym graniem. Kawałki mają bardzo piosenkowy charakter, szybko wpadają w ucho i niestety równie szybko wylatują. W zasadzie "Bleeding" nie wnosi niczego nowego do twórczości, a jest jedynie kompilacją pomysłów z poprzednich płyt. Muzycy Psychotic Waltz poszli na łatwiznę i zamiast łabędziego śpiewu dostaliśmy pospolite ćwierkanie jaskółek - może i ładne, ale to już się słyszało nie raz.
Tracklista:
01. Faded
02. Locust
03. Morbid
04. Bleeding
05. Need
06. Drift
07. Northern Lights
08. Sleep
09. My Grave
10. Skeleton
11. Freedom?
Wydawca: Bullet Proof Records (1996)