"Genesis" to ciężki orzech do zgryzienia. Po nadszarpnięciu opinii płytami "Sleep Of The Angels" i "Khronos" formacja, aby nie stracić w oczach fanów powinna nagrać coś wielkiego. Tutaj też pojawia się problem ...
Posumowując album, wydaje mi się, że zespół stanął na nogi. "Genesis" choć może nie jest albumem fenomenalnym, to wydaje mi się, że na tym etapie był szczytowym osiągnięciem zespołu. Ukazał on zespół, który potrafi zrobić użytek ze swoich eksperymentów, stworzyć album ciekawy, różnorodny, wymykający się szablonom. Jest to krążek, który pozwolił odzyskać fanom utraconą wiarę w zespół, jak i pozyskać nowych fanów. Wydaje mi się, że jest to najważniejszy krążek w dotychczasowej karierze zespołu.
Wydawca: Century Media Records (2002)