Nasza największa eksportowa gwiazda metalowa Vader nigdy nie byłą wymieniana jako pionier czy reprezentant technicznego death metalu. Debiutancki "Ultimate Incantation" może nie porywał zawartością, ale pozwolił grupie zostać zauważoną, jako że prezentował trochę inne podejście do death metalu. Vader postawił na bezpośredniość i czad, ale robił to inteligentniej niż Cannibal Corpse.
Problemem natomiast wydaje się być ograniczenie formy. Poszczególne utwory nie różnią się znacząco i są oparte na pewnym schemacie, poza który zespół stara się nie wychodzić. Wyróżnia się jedynie nieco bardziej chwytliwy i prostszy w konstrukcji "Blood Of Kingu". Nie jest więc to album w żaden sposób rewolucyjny.
Fani bezpośredniego death metalu na pewno polubią ten album - jest szybki, agresywny, dosyć chwytliwy jak na death metal oraz dobrze wyprodukowany. Fani nieco bardziej technicznego grania raczej nie znajdą tutaj nic dla siebie. Jest to jednak jeden z lepszych krążków Vadera.
Wydawca: Croon Records (1995)