Nowy, 16-ty album w dyskografii polskich weteranów death metalu, czyli Vader, zatytułowany „Solitude In Madness” jest już w sprzedaży. Zespół pod wodzą niestrudzonego Piotra „Petera” Wiwczarka jest obecny na scenie od blisko 40-tu lat i nowym materiałem udowadnia, że nadal nie ma zamiaru iść na żadne kompromisy.
Roadhog powstał ku chwale heavy metalu lat osiemdziesiątych w 2012 roku w Krakowie. W poszukiwaniu chętnego na promocję swojej muzyki dotarli aż do San Jose w Kalifornii, gdzie swoją siedzibę ma Stormspell Records, która jest pierwotnym wydawcą ich debiutanckiej płyty "Dreamstealler”. Być może w skutek sukcesu, jaki odniósł ten materiał, już parę miesięcy później, został on wznowiony w Polsce przez Thrashing Madness Productions i w taką wersję zaopatrzyłem się na jednym z koncertów grupy.
Rock-Serwis Piotr Kosiński zaprasza na koncerty zespołu Camel - "The Moonmadness Tour 2018". Grupa zagra 2 czerwca 2018 w Warszawie oraz dzień później w Zabrzu. Do sprzedaży trafią w bardzo ograniczonej liczbie tzw. "VIP upgrade", dodatki do biletów uprawniające do wczesniejszego wejścia na koncert, spotkania z zespołem, itd. Podobnie jak wielbłąd, niestrudzony statek pustyni, angielski prog-rockowy zespół Camel przetrwał w ciągu prawie pięciu dekad istnienia wiele przeciwności.
Traktor to zespół, który istniał już na początku lat dwutysięcznych i wydał wówczas demo „Forgotten Shit”, a później słuch o nich zaginął. W tym czasie Mekong Minetaur wcale nie tracił czasu, bo łupał w Terrordome i Fortress. Traktor odrodził się w roku 2011, z udziałem Toma The Sroma z obu wyżej wymienionych zespołów. W 2013 nakładem Thrashing Madness Productions ukazał się debiutancki album.
Był rok 1989 kiedy na świat wypuszczony został jeden z najwybitniejszych, o ile nie najwybitniejszy, wytwór muzycznej ekstremy z pogranicza death metalu i grindcorea. Choć sam „World Dawnfall” został nagrany w tempie ekspresowym, to muzyka i sam Terrorizer rodziły się długo i z problemami. Zespół powstał w 1987 roku z inicjatywy Oscara Garcia i Alfreda Estrada z Nausea. Wtedy zaczęli współpracować z Pete Sandovalem z Morbid Angel i Jesse Pintado, który niedługo później dołączył do Napalm Death. Wtedy jeszcze nikt, włącznie z nimi samymi, nie spodziewał się co może wyniknąć z tej kolaboracji i niedługo potem się rozpadli. Zostawili jednak po sobie nagrania. Podobno to Shane Embury z Napalm Death był nimi na tyle zafascynowany, że gorąco namawiał Earache, żeby się nimi zainteresowała. Pomysł zaskoczył i przy okazji tworzenia przez Morbid Angel „Altars Of Madness” postanowiono nagrać też materiał Terrorizer, a ponieważ Estrada przebywał aktualnie w więzieniu, jego miejsce na basie zajął David Vincent.
„Ghouls attack the church. Crush the holy priest. Turning the cross towards hell. Writhe in satan’s flames.”
Necrostuprum to ciekawy projekt, który tworzą The Great Executor z Throneum na basie i wokalu oraz Imperator, perkusista z fińskiego, death metalowego Slugathor. Tak więc nietypowy jest tu nie tylko międzynarodowy skład, ale i brak gitary. Ten duet znalazł swój uniwersalny sposób na szerzenie zła i nienawiści. "Aeons Of Witching Madness" to ich pierwszy wymiot z 2009 roku.
Na koniec ubiegłego roku ukazał się debiutancki album zespołu Neyra zatytułowany "Madness In Progress". O kulisach jego powstawania, o tym co działo się w zespole od tego czasu oraz o swojej pobocznej działalności muzycznej opowiada Kain - gitarzysta i lider zespołu.
Death metalowych kapel na naszym rodzimym podwórku nie brakuje. Aż trudno wylicz ile przez ostatnie 5 lat powstało zespołów chcących oddać hołd śmierci. Mławiacy z Neyra zakładając owy zespół w 2007 roku, również chcieli dodać od siebie swoje trzy grosze, grając śmiercionośny metal i muszę przyznać, że nawet im to wyszło.
Aural Music staje się ostatnimi czasy wytwórnią, która przyjmuje pod swoje skrzydła kapele młode, z niewielkim dorobkiem, a z głową pełną pomysłów. Nie inaczej jest w przypadku Włochów z Void Of Sleep. “Tales Between Reality and Madness” to ich pierwsze pełnowymiarowe wydawnictwo, które poprzedziła zaledwie jedna EP-ka „Giants & Killers” z 2011 roku.
Takiego szturmu na Progresję jeszcze nigdy nie widziałem. Owszem, bywałem już na wyprzedanych koncertach, ale żeby tyle ludzi próbowało się dostać bez biletów, tego jeszcze nie spotkałem. Było również sporo busów z różnych miejsc w Polsce. Utworzyła się długa i bardzo wolno posuwająca się kolejka. Ludzie bez biletów nie byli wpuszczani i blokowali dostęp do wejścia tym z biletami. Do tego dokładne sprawdzanie, więc trzeba było w ścisku odstać swoje. Pod klub podjechałem punktualnie, dokładnie o 17:45. Właśnie zaczynał się koncert. Wchodziłem pół godziny, czyli dokładnie tyle, ile grał Fueled By Fire. Zdążyłem zobaczyć jak schodzą ze sceny.
„Oui, Oui, Si, Si, Ja, Ja, Da, Da” to tytuł nowego studyjnego albumu legendarnej formacji Madness. Będzie to dziesiąty krążek w dorobku zespołu i ukaże się na rynku 29 października 2012 roku. Okładka albumu to dzieło legendarnego brytyjskiego artysty, Sir Petera Blake’a, natomiast na płycie znajdzie się jedenaście nowych kawałków. Jeden z nich, kompozycję „Death Of A Rude Boy”, można ściągnąć za darmo z oficjalnej strony zespołu. Album „Oui, Oui, Si, Si, Ja, Ja, Da, Da” ukaże się w Polsce dzięki firmie Mystic Production.
Ledwie cztery miesiące minęły od koncertu bogów death metalu w katowickim Spodku, a już objawili się z powrotem w naszym wszechwierzącym kraju. W swojej bałwochwalczej wierze nie mogłem opuścić tego wydarzenia i w czwartkowy wieczór, parę minut po dziewiętnastej stawiłem się w Progresji aby celebrować to nabożeństwo.
Już 27 maja we wrocławskim klubie Madness z pierwszym i jedynym koncertem w Polsce wystąpi Anaal Nathrakh. Brytole parający się ekstremalnym graniem z pogranicza black/death metalu i grindcore'a promować będą swój najnowszy, szósty w dorobku album "Passion" wydany dla Candlelight Records. Potwierdzona została pełna lista polskich gości koncertu i tak obok Anaal Nathrakh wystąpią Nuclear Vomit, Embrional, Calm Hatchery oraz wrocławski F.A.M. Koncertowi patronuje Darkplanet.
Już 27 maja we wrocławskim klubie Madness z pierwszym i jedynym koncertem w Polsce wystąpi Anaal Nathrakh.
Brytole parający się ekstremalnym graniem z pogranicza black/death
metalu i grindcore'a promować będą swój najnowszy, szósty w dorobku
album "Passion" wydany dla Candlelight Records. Potwierdzona została pełna lista polskich gości koncertu i tak obok Anaal Nathrakh wystąpią Nuclear Vomit, Embrional, Calm Hatchery oraz wrocławski F.A.M. Koncertowi patronuje Darkplanet.
Katowicka horda świetnymi płytami "Let the World Burn" (2007) i "The Whore of Hate" (2008) przyzwyczaiła do bezczelnej naddźwiękowej black metalowej chłosty. Obie płyty kipiały wręcz blastbeatami i nieustępliwie waliły po głowie, jak młot pneumatyczny. Tym bardziej zaskakuje najnowsze wydawnictwo MasseMord, na które składa się jeden, 35-minutowy potwór, w którym nie pojawia się choćby jeden blastbeat. Kompozycja utrzymana jest w niezmiennym, średnim tempie, które wprowadza w niesamowity metalowy hipnotyczny trans. Narkotyczny nastrój płyty dobrze oddaje nihilistyczny charakter zespołu i jego tekstów.
Niecały miesiąc pozostał do premiery trzeciego albumu studyjnego blackmetalowego Massemord - "The Madness Tongue Devouring Juices of Livid Hope". Materiał na nową płytę katowickiej hordy nagrywany był w olsztyńskim studiu X w obecności Szymona Czecha oraz w chorzowskim studiu Czyściec gdzie w roli producenta sprawdził się Nihil, gitarzysta/klawiszowiec zespołu. Krążek zawiera jedną, trwającą nieco ponad 35 minut monstrualną kompozycję transowego, hipnotycznego black metalu penetrującego niezbadane jeszcze obszary psychodelicznej otchłani. Wydawcą albumu będzie kujawsko-pomorska wytwórnia Pagan Records.
Dark Blue World to formacja pochodząca z Kanady. Zespół tworzą Elizabeth Fisher, Gord Grdina, Chad Macquarrie, Tommy Babin oraz Bernie Arai. Album "The Perilous Beauty Of Madness" jest drugim z kolei w dorobku artystów - jest to duży krok na przód, szczególnie jeśli chodzi o zróżnicowanie muzyczne jak i ogólny nastrój na płycie. Dark Blue World prezentują przekrój przez muzykę od ballad, przez brzmienia bluesowe oraz klimaty zbliżone do The Dresden Dolls, aż po niemalże brzmienia hardrockowe. W sekcji rytmicznej słychać również wpływy jazzowe. Warto również dodać, że na krążku występuje duża liczba gości, między innymi Jesse i Joshua Zubot ze smyczkami, czy Amy Denio grający na akordeonie.
Ekipa Mariusza Kmiołka znowu przeciągnęła po polskich klubach dość znany, zagraniczny zespół. Przeciwności losu doprowadziły do odwołania kilku pierwszych koncertów z "Aealo Tour 2010", ale przystanek we Wrocławiu znajdował się poza grupą najwyższego ryzyka. Tłumek zebrany, jak za dawnych lat, w "Madness", nie musiał się przejmować świeżo zakończoną żałobą ani pyłem wulkanicznym. Wolał raczej cieszyć się muzyką i stosunkowo niedrogimi biletami. Niewielki wydatek, sporo do obejrzenia. Jak Massive Music to robi - wolę nie pytać.
Jeśli jeszcze ktoś nie zdecydował się jak spędzi najbliższy piątkowy wieczór, a przypadkiem będzie w Poznaniu - to może wybrać się do klubu Reset. Na ulicy Bóżniczej odbędzie się pierwsza odsłona Metal Madness. Na scenie zagrają trzy poznańskie kapele prezentujące różne oblicza metalowej muzyki. Będzie to Squall, lekko gotycki Morion oraz zdecydowanie thrash metalowy Slow. Zatem każdy powinien znaleźć coś dla siebie. Wydarzeniu patronuje nasz serwis.
Earache Records, jedna z wytwórni do której priorytetów należy promowanie muzyki grindcore i pochodnych, na październik tego roku przymierza się do wydania trzy-płytowej kompilacji "Grind Madness At The BBC (The Earache Peel Sessions)" wyposażonej w ponad 118 nagrań grindcore'owych rozpoczynających ekstremalną egzystencję tego gatunku. Wszystkie utwory pobrane zostały z serii audycji radiowych z lat 1987-1990 prowadzonych przez animatora nowatorskich, oryginalnych i ekstremalnych gatunków muzyki rockowej - Johna Peela udzielającego się przez ponad 40 lat w brytyjskim BBC Radio. Na składance znajdą się utwory m.in. Napalm Death, Carcass, Bolt Thrower, Extreme Noise Terror, Godflesh, Heresy, Unseen Terror, Intense Degree i innych dając w sumie ponad trzy godziny skrajnych, krańcowych i maksymalnych doznań.
Piątkowy wieczór w poznańskim Bazylu uraczył nas drugą edycją festiwalu Critical Madness. Tego dnia miało wystąpić 5 zespołów - Nechirion, Fulcrum, Distres, Leprosium oraz Morbus Mortifer. Koncert, którego start został zaplanowany na 18:00 rozpoczął się oczywiście z blisko trzygodzinnym poślizgiem, co też nie powinno być nowością w tym miejscu. Zanim więc doczekaliśmy sie pierwszego występu zdążylismy skosztować odpowiednich środków rozluźniajacych w doborowym towarzystwie.
Amerykański goth/industrial rockowy Legion Within zakończył prace nad kolejnym albumem "Mouth Of Madness". Najnowszy krążek wg prognoz kwintetu z Seattle ukaże się na początku przyszłego roku, jego zapowiedzią będzie tytułowy promo-singiel, który 13 grudnia pojawi się na oficjalnej stronie internetowej w formie bezpłatnego pliku MP3. Cały materiał powstawał w czterech studyjnych kątach Black Lab Studios, produkcyjnej własności Julesa Hodgsona, gitarzysty KMFDM. Płyta, umyślnie zainfekowana electro/industrial rockowymi wpływami ekipy KMFDM powinna skusić również miłośników etyrycznego rocka inspirowanego dokonaniami Bauhausa, Love And Rockets czy Briana Eno.
Meksykańskie zniszczenie nadchodzi! Ukończenie materiału na trzeci studyjny album zgłosili electro-destruktorzy z Ameryki Południowej - trio Amduscia. Płyta zatytułowana "Madness In Abbyss" to zdecydowanie najbardziej dojrzały i gorący materiał w ich dotychczasowej karierze. Edgar, Polo i Raul bez ogródek operują na nim najbardziej brutalnymi rozwiązaniami - miażdzące pętle rytmiczne i mocno zniekształcony wokal skutecznie dewastują uszy słuchaczy gotowych na apokaliptyczne wojaże. Wydawnictwo ukaże się 24 października nakładem światowego pontentata od spraw elektroniki - wytwórni Out Of Line Records.
Debiutancki album holenderskich rzeźników z Prostitute Disfigurement to płyta jakich wiele. Formacja porusza się w stylistyce gore, poruszając w tekstach tematykę dewiacji seksualnych oraz okaleczeń i wynaturzeń. Muzycznie jest to gdzieś pomiędzy grindcorem a death metalem.