Evildead to stary kalifornijski zespół, którego założycielem był Juan Garcia z Agent Steel. Kiedy jego pierwotna kapela zaczęła dostawać zadyszki i na czas jakiś zawiesiła działalność, rozwijać się zaczął Evildead i w 1989 roku nagrał debiutancki album „Annihilation Of Civilization”. Jest to kawał mocnego thrash metalu jakiego nie powstydziliby się amerykańscy prekursorzy gatunku.
Przy okazji „Gateways To Annihilation” do Morbid Angel wrócił Eric Rutan. Wzmocniony gitarowo zespół nagrał płytę potwornie ciężką, ale zarazem wyjątkowo wolną, czym zadziwił światową publiczność. Zamiast szaleńczych temp mamy więc jeszcze bardziej przytłaczającą swoim majestatem konwencję. Nie każdemu się to musiało spodobać, ale album przyjęty został bez rozczarowań. Nikt bowiem nie może zaprzeczyć, że Morbid Angel wciąż pozostaje death metalowym bogiem i instrumentalnym geniuszem.
28 lutego 2014 roku ukaże się długo oczekiwana reedycja Annihilation, drugiego demo death metalowych morderców z Embrional. Materiał ten pokazał drogę, jaką zespół obrał na późniejszym debiutanckim albumie. Sześć brutalnych ciosów z tego demo pozostało w swojej oryginalnej wersji. Muzyka bez niepotrzebnej obróbki, miksu czy czegokolwiek, co zniszczyłoby pierwotną agresję nagrań.
Total Concerts zaprasza na wspólną trasę black metalowego Infernal War, wrocławskiej formacji Anima Damnata w towarzystwie katowickiej Furii oraz krakowskiego Enclave. Na kilku koncertach pojawi się też gdyński Pleroms Gate. Trasa Annihilation Tour rozpocznie się 12 marca w czeskiej Ostrawie, a podczas kolejnych pięciu dni zawita do Zabrza, Torunia, Gdańska, Olsztyna i Krakowa. Koncertom patronuje DarkPlanet.
Po roku od wydania kontrowersyjnej EPki "Cooler Than Genocide" Experiment Haywire wraca z pierwszym długogrającym albumem "Annihilation Chic". Płyta zawiera zarówno nowe utwory, jak i remiksy znanych z poprzedniego krążka nagrań, razem 11 kawałków. Będziemy mieć do czynienia z taneczną, awangardową muzyką elektroniczną, znaną z pierwszej EPki "Word War 23". Album ukaże się nakładem wydawnictwa Machine KUNT.
Nile bardzo szybko zapracowało sobie na miano nowych bogów death metalu, prezentując umiejętne połączenie brutalnego, technicznego death metalu oraz motywów egipskich granych na przeróżnych, dziwacznych instrumentach. Po oszałamiającym sukcesie "In Their Darkened Shrines", które praktycznie z miejsca okrzyknięto kamieniem milowym death metalu, zaczęto głośno mówić o tym, że Nile się wyeksploatowało, że brakuje pomysów na nowy album. Co więcej - zespół opuścił Tony Laureno, który nagrał fenomenalne partie perkusji na "In Their Darkened Shrines", oraz basista Jon Vesano. Nowym nabytkiem zespołu okazał się George Kollias, który stukał w bębenki w Nightfall.
Są takie albumy, które stają się "klasykami" zanim się jeszcze ukażą. Dzięki fantastycznej promocji ze strony wytwórni i buńczucznym zapowiedziom, ostrzą apetyty recenzentów, którzy często zbyt pochopnie wydają opinie. W taki oto sposób mamy całą stertę "gwiazdeczek", którym kończą się pomysły po trzecim utworze debiutanckiego albumu.