Dodano: 2006-05-15 17:33
Miałem na myśli niedociągnięcia techniczne, na żadne merytoryczne się nie natknąłem. Przede wszystkim czasem bardzo plastykowe wystroje... ale to w gruncie rzeczy nie ma większego znaczenia, bo klimat jest znakomity i niepowtarzalny :twisted: Mam to nawet w oryginale na DVD i czasem, jak nie mam co nocą robić to sobie włącze... zawsze robi na mnie wrażenie.
"Uważaj, żeby nie pomylić nieba z gwiazdami odbitymi nocą na powierzchni stawu."
Dodano: 2006-05-29 09:55
Tutaj się z zgodze...bo wg mnie Underworld to jest żart nie film.... a sequel jeszcze bardziej to ukazuje....wracając do tematyki mrocznych filmów to widze że nie jestem jedynym fanem The Crow :] Z tąd wzioł się Draven :]
Dodano: 2006-05-29 10:11
| Cytat: |
| co do "Underworld " - cholernie wtórna rzecz ze slaba gra aktorów niestety |
Underworld wpisuje sie w rynek.film akcji tylko zamiast terminatora czy rambo sa wampiry.Jesli w ten psosob podejsc do tego filmu to nie jest taki zly. Ja bym dodal tutaj jeszcze Blade-a bo nie widzialem byscie wymieniali.
Heh no i wypadaloby podac od zmierzchu do switu
moze nie jest mroczny ale ma swoj klimat szczegolnie jak sie go pierwszy raz oglada.
| Cytat: |
| A nawiązując do klimatycznych filmów to ja bym jeszcze dodał "Dracule" z Gary Oldmanem, która pomimo pewnych niedociągnięć ma bardzo dobry kilmat... |
obojetnie jakie bledy sa w tym filmie to dla mnie klasyka jesli chodzi wampiry tak samo jak wywiad.
ogladaliscie dracule 2000 chyba co robia z niego judasza?
rozwincie liste o filmy wymieniane bo chcialbym glos oddac
jak sam nick wskazuje;-)tajemniczy;-)
Dodano: 2006-05-29 14:43
A pewnie, że Od Zmierzchu Do Świtu jest genialne, gdyż Tarantoino uwielbiam, a i Rodrigeza cenię bardzo. Jednak bardziej mi się podoba pierwsze pół tego filmu, potem to za duża sieka się robi, ale nie ukrywam, też warto popatrzeć heheheh :twisted: :twisted: :twisted: . A co do tego filmu to ciekawa i wg mnie, jeśli chodzi o kontynuację (których nie poperam) godna obejrzenia jest trzecia część Córka Kata, jeśli dobrze tytuł pamiętam (gra tam Michael Parks, gość w "jedynce" odtwarzał postać szeryfa z początku, Earla McGrawa).
:twisted: ŚWIAT ALKOHOLI BENNY'EGO :twisted:
Blade hmm.... (patrz wyżej) TYLKO pierwsza część była dobra, a trzeciej nawet nie widziałem.
Underworld też nie był znowu taki zły, bo lubię Kate Backinsale, ale do rewelacji to on nie należy.
Abstrachując od wampirów, to FIGHT CLUB i LOST HIGHWAY są baaardzo klimatyczne :twisted: :twisted: :twisted:
Not everyone likes metal... FUCK THEM!!!
Dodano: 2006-05-29 15:19
Wracając do nieśmiertelnego "Wywiadu z wampirem" i "Królowej potępionych", to muszę przyznac, że postawiliście mnie przed pewnym dylematem, co wybrac. Ponieważ te filmy tworzą serię i jeśli by dodac do dorobku serii książki Anne Rice (które są the best
) to tu poszedłby mój głos. Jeśli chodzi o Armanda, to został on całkowicie inaczej przedstawiony (nie tylko wizualnie!) w jednej z książek pani Rice (pod bardzo tajemniczym i nic nie mówiącym tytułem) "Wampir Armand"
Cała ta postac stworzona na potrzeby "Wywiadu..." umyka swemu pierwowzorowi w książce i go zniekształca.
Książki tej pani bardzo bardzo nadają się na dżdżyste wieczory i na pewno bardziej wciągają niż ich ekranizacje... Jednak trzeba też zwrócic uwagę, czytelnicy Rice o tym wiedzą, widzowie pewnie mniej, że Annie nie chodziło tak bardzo o sam mroczny klimat, ale o poruszenie pewnych problemów egzystencjalnych radzenia sobie z wiecznością i nieuniknionym losem. To lepsze studium psychologiczne, niż wampirza nawalanka z krwawymi efektami...
A Alien vs. Predator był wg mnie najgorszą z możliwych karykaturą obu filmowych serii... Ale na szczęście bywały też i gorsze filmy, np. Fear of the dark czy ekranizacja Doom'a... :twisted:
Der Tag vergeht für mich, wie ein Gebet an dich. Denke irgendwann an dich, wo du jetzt bist. Was kommt am Ende? Fließt dieser Fluß ins Nichts? Sende ein Zeichen, von dort wo du jetzt bist.
Dodano: 2006-05-29 16:30
co do obcy Vs predator to nie jest wymyslone tak sobie z kosmosu. Dawno temu(czytalem to przynajmniej z 10 lat temu) powstal komiks ktory byl dokladnie o tym samym co film
a ze amerykance potrafia zepsuc wszystko to wiecie. co do alone in the dark to w ogolen ie rozumiem po co to krecili .Jesli chcecie zobaczyc naprawde zly film to polecam Cerberus
90 minut takiego kina ze naprawde trzeba miec duzo silnej woli zeby dotrwac od konca. co do blada chodzilo mi wylacznie o czesc pierwsza bo 2 czesc juz jest gorsza a o 3 najelpiej zpaomniec .Gra aktorow ykhm przepraszam za to okreslenie imitacja gry jest niczym z serialu na wspolnej .
Co do klimatow to przypomnial mi sie film niesmiertelny (tez czesc pierwsza) i wiem ze byl jeszcze horror ze starych czasow midgard sie nazywal
aaa i polecam Animatora
jesli ktos lubi klimaty ala martwica mozgu 
jak sam nick wskazuje;-)tajemniczy;-)
Dodano: 2006-05-29 16:40
Hm, mój współlokator, który jest wręcz maniakiem Predatora dla odmiany bardzo chwalił AvP, bo według niego film dobrze odwzorowuje wspomniany komiksowy pierwowzór. Więc może jednak nie jest to taki chłam, tylko trzeba siedzieć w temacie, by go docenić
Dla mnie to taki film na jeden raz, za to pierwszego Predatora widziałem ze 30 :D
A wracając do "klimatów": widzieliście Cradle Of Fear? :) Bardziej śmieszny niż straszny, ale taki chyba właśnie miał być. Motyw z przeszczepem nogi najbardziej mi się podobał. :)
Dodano: 2006-05-29 17:36
Jeśli CoF jest chociaż w 1% podobny do "House of 1000 Corpses " to ja już z góry serdecznie dziękuję. Jedna z najnudniejszych produkcji jakie widziałam i gorąco odradzam. Tyle lepszych rzeczy można zrobic przez te 1.5 godziny :/
Jeśli chodzi o komiks AvP, to nie widziałam więc nie wiem. Ale w takim razie jego ekranizacja jest filmem tylko dla bardzo gorących miłośników serii i wiernego odwzorowania prototypu...
Ja, jako fanka Aliena i osoba raczej obojętna wobec Predka (ni on mnie ziębi, ni grzeje...) protestuję przeciw umieszczeniu tego jako następcy/kontynuacji (odpowiedznie skreślic) Obcego...
Z niezbyt udanych połączeń różnych klimatycznych "bajek" warta jest jeszcze wspomnienia "Liga niezwykłych dżentelmenów". Plusem filmu jest pomysł, obsada i wykonanie. Plot raczej średni, a przynajmniej nie wykorzystany do ostatnich soków... Gdyby nie Sean Connery, Peta Wilson (znana jako serialowa Nikita) i Stuart Townsend (Lestat w "Królowej..." ), nie byłoby nawet na co popatrzec...
Der Tag vergeht für mich, wie ein Gebet an dich. Denke irgendwann an dich, wo du jetzt bist. Was kommt am Ende? Fließt dieser Fluß ins Nichts? Sende ein Zeichen, von dort wo du jetzt bist.
Dodano: 2006-05-29 20:49
Dla mnie Blade i Underworld to raczej osobna katagoria, filmy raczej "wizualne" a nie klimatyczne, stawiające na efekty a nie na fabułe...
Przypomniało mi się jeszcze kilka klimatycznych filmów, które swojego czau wywarły na mnie bardzo duże wrażenie:
Omen...który do dzisiaj nie stracił wiele na swojej atrakcyjności i uważam, że zrobienie nowej wersji było stanowczo przedwczesne,
Dziecko Rosmary... chyba nie trzeba nikomu tego przedstawiać
Adwokat Diabła... Pacino w roli szatana dał genialny popis swoich umiejętności...
Lśnienie...rewelacyjny Nicolson i absolutnie genialny klimat, na żadnym filmie już się tak nie bałem....
Wymieniać by można pewnie jeszcze bardzo długo :twisted:
"Uważaj, żeby nie pomylić nieba z gwiazdami odbitymi nocą na powierzchni stawu."
Dodano: 2006-05-29 21:19
A co z legendą gatunku...czyli niesmiertelnym "Nosferatu Vampir" z 1922...film z racji na czas w jakim powstał jest niezwykły...do tego to już legenda. Ponoć w roli samego Nosferatu wcielił sie pradziwy wampir....!!!!
Ale tak szczerze najbardziej pociągają mnie filmy Lyncha...zagadka...zabawa w obrazy, które nigdzie nie prowadzą...żadnych odpowiedzi. Są to filmy z pogranicza rzeczywistości i ułudy...jakby potwierdzenie że prehistoryczna magia wciąż żyła. Duchy pradawnych bogów wciąż są żywe i domagają sie krwi za swoje błogosławieństwo. Filmy jak tajemnica...obrazy splątane w jedną całość...sugestywną i porażającą. Czy można zrozumieć swoje istnienie...taka świadomość jest nieosiągalna...trzeba złamać granicę, zatoczyć krąg i wróćić do początku. Wszelka analiza filmów Lyncha nie ma chyba większego znaczenia bo każdy zobaczy w tym coś własnego i prawdziwego... A może Lynch poprostu drwi z nas...????
Dodano: 2006-05-29 21:19
Chwała Najwyższemy, Gwynbleidd!!!
Gdyby nie Ty, to chyba padłbym po kolejnym poście.
Dla ochłonięcia powiem Mechaniczna Pomarańcza Uuu..
Przecie ci ludzie tam zaczynają pieprzyć przed czym nie siadać, a tu cholera o wartościowych obrazach mówimy. 8) 8) 8)
Obcy też był tylko jeden (może poza Fincherowskim)
AVE
Not everyone likes metal... FUCK THEM!!!
Dodano: 2006-05-30 07:53
Co do FIGHT CLUB to najbardziej podobała mi się ostatnia scena i piosenka Pacebo w tle(Where is my mind).
Także lubię Kate…ale moim zdaniem ten film bardziej przypomina jak ktoś chyba już wspomniał terminatora niż film grozy:]
Droga Athaeme jeżeli chodzi o film „Queen Of The Damned” to po jego obejrzeniu czułem się jakby ktoś mi nakładł po twarzy… ponieważ wcześniej czytałem kilka razy książkę i w tym filmie nie dość że nie uwzględnili 2 najważniejszych postaci z książki ( ducha Amela który właśnie stworzył wampiry i siostry wampirzycy Maharet Mekare która zabiła Queen).
Problemy egzystencjalne poruszane przez panią Rice czasem są moim zdaniem trochę dyskusyjne pod tym względem że jak się dokładnie wczytać to ona sama od razu sobie odpowiada na większość ważnych pytań..ale o tym na literaturze………
Wracając do samego tematu to polecam szczerze taki film jak Arizona Dream…nie jest to żaden mroczny film ani krwawy…jest to chyba najbardziej psychodeliczna produkcja jaką w życiu widziałem….i bardzo na mnie wpłynęła…
Dodano: 2006-05-30 14:17
Draven, to nie piosenka Placebo tylko legendarnych już niemal The Pixies. Co do tytulu zgodze sie ze to Where is my mind, swietny zreszta kawalek. To tak ku woli wyjaśnienia. Kontunuujcie 
"Make Foch Not War" "Nic nie może się zmarnować"
Dodano: 2006-05-30 17:30
Zgodzę się z wami że ostatnia scena w Fight Clubie jest niezwykła...jakby prorocza...człowiek nie jest wstanie unieść świadmości produktu jakim sam się stworzył...i wszystkiego co się z tym wiąże. Brutalna siła zniszczenia w połączeniu z bliskością i uczucem...skrajności połączone w jedno...
Dodano: 2006-05-30 19:49
Tak Fight Club robi wielkie wrażenie, tego się nie da ukryć, tylko że klimat tego filmu jest zupełnie inny, dla mnie z mrocznaścią nie ma wiele wspólnego, choć przyznaje, bardzo ten film lubie.
Nawet na Anji O. wywarł wielkie wrażenie, bo w końcu napisała nawet o tym utwór ("Podziemny krąg" z ostatniej płyty "Nero")...
"Uważaj, żeby nie pomylić nieba z gwiazdami odbitymi nocą na powierzchni stawu."
Dodano: 2006-05-30 20:06
Racja, dla mnie tez fight club nie jest mroczny - chyba tytul "podziemny krąg" w polskim tłumaczeniu po prostu każe niektórym tak go oceniac... Jak dla mnie to bardziej mroczny jest już film "Pi".
"Make Foch Not War" "Nic nie może się zmarnować"
Dodano: 2006-05-30 20:24
"Pi" jest dla mnie okrutnym filmem...proste pytanie o granicę możliwości poznania naszego umysłu. Może jednak przyszłość należy do maszyn, które przerosną nawet swego stwórce (bez analogi oczywiscie do Matrixa). Może nie jest nam dane poznać wszystkich prawd...jakaś cząstka tajemnicy musi pozostać jak niepewność jutra. A może ten film jest pytaniem o istnienie Boga...????
A co powiecie na "Wichrowe wzgórza" fabuła niby prosta...ale za to klimat niezwykły. Piękne pejzarze pustych górzystych terenów jakby wiecznie tam panował mrok i jakiś wrodzony niepokój. Stare pałace...ukrywające swoje mroczne tajemnice z przeszłości. I miłość, która niszczy...
Dodano: 2006-05-31 14:27
| Draven napisał(a): |
|
Droga Athaeme jeżeli chodzi o film „Queen Of The Damned” to po jego obejrzeniu czułem się jakby ktoś mi nakładł po twarzy… ponieważ wcześniej czytałem kilka razy książkę i w tym filmie nie dość że nie uwzględnili 2 najważniejszych postaci z książki ( ducha Amela który właśnie stworzył wampiry i siostry wampirzycy Maharet Mekare która zabiła Queen). Problemy egzystencjalne poruszane przez panią Rice czasem są moim zdaniem trochę dyskusyjne pod tym względem że jak się dokładnie wczytać to ona sama od razu sobie odpowiada na większość ważnych pytań..ale o tym na literaturze……… |
Nie twierdzę, że film jest idealny, na pewno brakuje wielu rzeczy, ale zauważ też, że czas produkcji to ok. 1.5 godziny, więc nie wszystkie wątki da się rozwinąc i nie wszystkich bohaterów wprowadzic, bo przeciętny widz, który nie czytał wcześniej książki zupełnie by się pogubił...
Mi ze sławnych ekranizaji najbardziej brakowało Toma Bambadila z Władcy pierścieni, ale film i tak był długi (3 części po ok. 2 godz.)...
Co do pytań pani Rice, to wydaje mi się, że jej nie chodzi o odpowiadanie sobie, tylko o zaszczepienie wątpliwości w umysłach odbiorców. Mnie na przykład pewne zdarzenia z obu sfilmowanych części "Kronik wampirów" skłoniły do przemyśleń...
Godna polecenia jest jeszcze wg mnie seria (właściwie dwupack
"Straż dzienna" i "Straż nocna". Świetny klimat, chociaż fabuła trochę zakręcona...
Der Tag vergeht für mich, wie ein Gebet an dich. Denke irgendwann an dich, wo du jetzt bist. Was kommt am Ende? Fließt dieser Fluß ins Nichts? Sende ein Zeichen, von dort wo du jetzt bist.
Dodano: 2006-05-31 18:18
Obejrzałem co prawda tylko "Straż nocną" ale i tak film mi sie podobał...trochę taki bajkowy, troche egzystencjalny. Fajny klimat z dreszczykiem, szczypta emocji...całkiem nieźle przyprawione danie.
Dodano: 2006-05-31 18:30
Dokładniej dwie części z trzypaku :wink: Też widziałem i już nie mogę się doczekać trzeciej... filmy rewelacyjne, z klimatem, inne i niebanalne, bez przesadnych efektów. Super, szkoda, że polacy nie potrafią takich zrobić:/
"Uważaj, żeby nie pomylić nieba z gwiazdami odbitymi nocą na powierzchni stawu."
Dodano: 2006-05-31 21:38
Wiem że pierwotna wersja to nie btła Placebo ale chodzi mi o Cover:]...
Dodano: 2006-05-31 22:13
hmm... nie wiem, czy ktokolwiek wspomniał o tym filmie (przepraszam,ale nie jestem teraz w stanie przeczytać całego forum), ale dla mnie najbardziej klimatycznych, psychodelicznym filmem jaki w życiu widziałam (i muszę przyznać szczerze, że oglądałam go kilka razy i nie byłam w stanie obejrzeć go do końca) jest "lokator" polańskiego. ten film jest po prostu fanatstyczny :) a atmosfera, mrok, psychologiczne podejście nie dają odejść od ekranu(chyba,że ktoś ma tak słabą psychę jak ja i po prostu wyłącza, bo nie jest w stanie dalej ).
polecam :)
sama muszę w końcu zebrać siły i przełamać wewnętrzny strach przed tym psychodelicznym obrazem :D
...I forgot to remember to forget... /johnny cash
Dodano: 2006-06-01 18:59
dobra obejrzalem wlasnie queen of the damned i musze powiedziec ze GNIOT. Zarazm nie ktos zaatakuje pewnie ale po pierwsze film nierowny bo aktorzy raz lepiej raz gorzej. Lestat sie zachowywal jakby byl na prozaku. Potencal historii z krolowa niewykorzystany. Nie cyztalem ksiazek wiec nie mam pewnie pelnego obrazu ale spodziewalem sie wiecej. Do wywiadu z wampirem to w ogole nie mozna porownywac. Szukajac filmow o wampirach znalazlem na innym forum (co ciekawe dokladnie ten sam tok myslenia co u nas maja ;- ) pewnie sciagaja ) wymieniali miniserial pod tytulem wiezy krwi( kindred- the embraced) znalalzem juz w sieci ale malo zrodel wiec troche potrwa. seira licyz sobie 8 odcinkow i ponoc jeden zlepszych filmow o wampirach.A wracajac do klimatycznych filmow to siedem jest jak najbardziej klimatycznym filmem ktory warto obejrzec.Mysle tez ze milczenie owiec mozna do takich zaliczyc.
jak sam nick wskazuje;-)tajemniczy;-)
Dodano: 2006-06-01 19:00
Polański, to przede wszystkim NÓŻ W WODZIE, WSTRĘT, CHINATOWN i wspomnieni wcześniej Nieustraszeni Pogromcy Wampirów. Ale nie o tym, nie o tym.
Kt do cholery powiedzał, że Fight Club jest mroczny (taaa i może jeszcze gotyci). To film z jajem, naprawdę KLIMATYCZNY i mówiący o wielu ciekawych rzeczach. Owszem koniec jest powalający jednak mi bardziej podoba się pierwsze pół.
Najlepsze są migawki kiedy ... jeszcze nie poznał Tylera Durdena, a niejednokrotnie Pitt się na ekranie pokazywał (przy ksero, u lekarza, na spotkaniu jakichś tam anonimów, etc.)
Tak prawdę mówiąc, to jest na maxa punkowy film.
:twisted: :twisted: :twisted: :twisted: :twisted:
Pi jest ciężkie, ale bardzo dobre, warte wysiedzenia do końca, choć bardziej wymęczył mnie kolejny genialny film Afranofskiego, czyli Requiem Dla Snu, z fantastyczną wręcz muzą.
Straży niestety nie widziałem, ani Nocnej, ani Dziennej, ale z tego co widzę, to chyba muszę to nadrobić. 8)
Wichrowe Wygrya też są godne uwagi, tu z koleji podoba mi się najbardziej koniec, kiedy postać kreowana przez Pitta staje do boju z niedźwiedziem. Ale oczywiście nie tylko ta scena jest powalajca, cały film jest git.
A Arizona Dream należy do kannonu najlepszych filmów i powracam do niego bardzo często, oglądałem go juz niezliczoną ilość razy. Faye Donaway jest boska nawet jako stara baba, no i wogóle Kusturica to mistrz w swym fachu, że o Deppie nie wspomnę.
A propos Kusturicz, to polecam Czarny Kot, Biały Kot, naprawdę świetna rzecz.
Not everyone likes metal... FUCK THEM!!!
Dodano: 2006-06-01 20:47
Ja jestem fanem Arizona Dream od wielu lat…to dzieło sztuki działa na mnie tak jak żaden inny film ponieważ atmosfera się z niego wylewająca w dziwny sposób pobudza moją wyobraźnie. A co do „Queen Of The Damned” to jak nie raz już pisałem ten film to dla mnie ścierwo(sorty za słowo ale naprawdę to gniot totalny)… czytałem książke cztery razy…onie tam wywalili wszystko co dobre i walnęli wszystko co najgorsze… Co do Pogańskiego to także wielki człowiek jeżeli chodzi o kino….;]