Dodano: 2007-10-28 09:50
Ja od zawsze najbardziej wierzyłam w siebie i wiem że najważniejsza jest interpretacja własna 8)
Dodano: 2007-10-28 10:19
| nimdraug napisał(a): |
| Ja od zawsze najbardziej wierzyłam w siebie |
"God made me a cannibal to fix problems like you."
Dodano: 2007-10-28 10:48
Czasami człowiek przetacza się przez życie i jakiś element, bądź zdarzenie go spotyka - "o to już przecież było, przeżywałem, a może miałem przeżyć? Przeznaczenie?" - oj wiele takich momentów mieliśmy. Nie tylko ja. Generalnie w horoskopy, przeznaczenie, tarot, bądź krasnoludki i inne stworzonka nie wierze. I w Przeznaczenie też nie. Ale jak ktoś naukowo przedstawi mi to na piśmie, poprze to o 99% argumentów, to uwierzę. Wszystko idzie logicznie za pewnie wytłumaczyć. Może Przeznaczenie było stworzone przez ludzi? Przecież w Czasach Dawnych ludzie uważali, że bogowie się nimi opiekują i coś im przeznaczyli. Umysł ludzki tak wchłania informacje, że z łatwością wchłania także iluzje, utopie, kłamstwa. Myślę, czy to czy jesteśmy zdrowi, chorzy, czy coś nam boli, bądź nie, to wszystko zależy od umysłu. Jeżeli do stanie informacje, że nie boli - nie będzie nas bolało, albo i mniej. Jeżeli dostanie informacje, że przeznaczone jest nam to i owo, MY - jako istota ludzka będziemy się kierować podświadomie w tym kierunku.
Zawsze uważałem, że człowiek pisuje własne scenariusze. Nie ktoś. Tylko On sam. I to co będzie mu niby przeznaczone, stworzył tą drogę sam. A nie jakaś wyższa siła.
Ale jak wspominałem w tym poście - zobaczę to uwierzę.
Pozdrawiam,
Allanon
Dodano: 2007-10-28 10:54
hmmm,
cóż, spotkałam sie kiedyś z opinia, że wierzącemu nie potrzeba cudu/dowodu, a nie wierzący i tak to sobie poustawia po swojemu, nawet jeśli będzie to dowód niezbity :roll:
Dodano: 2007-10-28 11:04
| nimdraug napisał(a): |
| Nie martw się, inni w ciebie wierzą :wink: |
Każdy sobie myśli o tym co chce, wierzysz czy nie wierzysz, Twoja sprawa. Ale tylko jedni z nich mają troche łatwiej z podejsciem do życia przynajmniej patrząc na to z mojego 'niewierzącego' punktu widzenia.
"God made me a cannibal to fix problems like you."
Dodano: 2007-10-28 11:14
| KostucH napisał(a): |
| [quote:0aae23b9d6="nimdraug"]Nie martw się, inni w ciebie wierzą :wink: |
To już zależy wyłącznie od Ciebie , bo zawsze można zacząć wszystko od początku. :!:
Dodano: 2007-10-28 11:17
Przeznaczenie? Dobrze, posłużę się przykładem na dowód jego istnienia:
Były dwie dziewczynki w tym samym wieku, ok.7 lat, nie znały się, choć mieszkały w jednym mieście. Miały bujne wyobrażenie o świecie, którym ktoś kierował. Byli nimi olbrzymi. Natomiast świat był ich "zabawką"- ludzie marionetkami, samochody, domki, drzewka- budowane jak z lega. Uważały, że owe wielkoludy sterowały każdym ich ruchem. Obie dziewuszki niejednokrotnie się temu sprzeciwiały, stając i mówiąc- O nie, ja nie będę robić jak ty chcesz!
Miały także podobny sposób myślenia, patrzenia na otoczenie, zachowania.
Spotkały się po 11 latach, do tej pory nie do końca sobie wierząc, że miały tak podobne wizje.
Myślę, że przyjaźń, jaka się między nimi narodziła była im pisana. Kolejny fakt, że miały na prawdę wiele sposobności, żeby się spotkać, a do tego doszło znacznie później. Uważam, że to jeden z wielu dowodów.
Aczkolwiek szanuję zdanie innych i nie będę im na siłę próbować wciskać własnych przekonań. Każdy w końcu ma prawo wierzyć w to co dyktuje mu jego serce...
Dodano: 2007-10-28 11:22
| nimdraug napisał(a): |
| a nie wierzący i tak to sobie poustawia po swojemu, nawet jeśli będzie to dowód niezbity :roll: |
Hmm przytoczę to takim przykładem. Jakiś czas temu przychodzą do mnie zacni goście ŚJ. I pytają się czy mogą ze mną porozmawiać. No oczywiście powiadam. I cytatami z biblii przytaczają rozmowę - że kościół to, że religie fałszywe to i tamto, w Biblii mają napisane, że robić to a robią tamto. I próbują mnie przekonać do swoich prawd. No ale ja przytoczyłem kilka luków tu i ówdzie w ich religii. A dlaczego to robicie inaczej jak jest zapisane w Biblii? I mnóstwo dlaczego dlaczego dlaczego... NIE POTRAFILI ODPOWIEDZIEĆ, choć studiują tą wiarę od urodzenia. Jestem człowiekiem pragnącym wiedzy. Jeżeli mam coś uwierzyć - muszą być przytoczone silne argumenty. A czasami te silne argumenty bądź odpowiedzi sam muszę znaleźć. Nie kupię przecież kota w worku. Tak samo zapytałem księdza, dlaczego pisze w Biblii, aby nie modlić się do obrazów, różańców itp, a to jest proponowane w Kościele Katolickim? Też nie podtrawił odpowiedzieć. Ale w to wierzą. Dlaczego? Bo karmią tym swój umysł. Jedni będą zbyt potężnie na to oddziaływać - tu istota cudu,że istnieją. A drudzy mniej.
Cudy. Może są. A może ich niema. Może tak naprawdę żyjemy w życiu pełen kłamstw. Tylko to od nas zależy, poszukiwaniu odpowiedzi, ciągłych zapytań.
Wszystko się kręci w okół naszego umysłu. Dlaczego ludzie chorzy na raka, czasami go pokonują? Bo wierzą. Karmią to wiarą swój umysł. I dlatego go pokonują. Nie wszyscy niestety mają tą szansę. Nie od dzisiaj wiadomo że WIARA leczy Tylko jak każde lekarstwo może nie podołać zadaniu.
Więc mogę UWIERZYĆ - ale nie karmiąc mojego umysłu niesprawdzonymi argumentami, bądź dowodami. Ktoś mi mówi, że UFO istnieje - tak, a to dlaczego? Widziałeś? Tak widziałem na zdjęciu. Ale na własne oczy nie widział. Ale w UFO wierzy. UMYSŁ łatwo przyswaja wiadomości, ale nie zawsze od różni prawdę od kłamstwa. Zbyt lepkie ma macki.
*nie chciałem obrazić czyjeś wiary religijnej. Z góry przepraszam, jeżeli kogoś uraziłem.
Allanon
Dodano: 2007-10-28 11:28
Masz dużo racji, nie będzie żadnego ale
Trzeba nadal kroczyć własną ścieżką...
Jeżeli tylko obraną trasę, uważa się za słuszną; czego życzę każdemu
Pozdrawiam
Dodano: 2007-10-28 15:38
Mm... ludzie zawsze w coś wierzą... to jest część ich...
Kiedyś ateista powiedział, że ateizm to niewiara. Sama jestem ateistką i wiem co to oznacza...
Wierzę, że nie ma boga... a nie w nic... chyba, że się nazwie to nicością. To już inaczej wygląda.
Według mnie każdy jest kowalem własnego losu.
A wierzenie w coś jest formą wytłumaczenia, aby łatwiej funkcjonować. Wolę przemyśleć sprawę niż zwalić wszystko na "przeznaczenie" albo, że "Bóg tak chciał". Jednak nie zabraniam innym wiary... i szanuję ich za własne poglądy.
"Człowiek rozsądny przystosowuje się do świata, nierozsądny stara się przystosować świat do siebie. Stąd wszelki postęp pochodzi od nierozsądnych. " G.B. Shaw
Dodano: 2007-10-29 18:27
Bo szacunek i tolerancja dla innego punktu widzenia to nieodzowny element człowieczeństwa.
Dodano: 2007-10-29 19:04
Szkoda, że coraz mniej ludzi ten szacunek i tolerancję ma...
"Człowiek rozsądny przystosowuje się do świata, nierozsądny stara się przystosować świat do siebie. Stąd wszelki postęp pochodzi od nierozsądnych. " G.B. Shaw
Dodano: 2007-10-29 19:07
| efunia napisał(a): |
| Bo szacunek i tolerancja dla innego punktu widzenia to nieodzowny element człowieczeństwa. |
"God made me a cannibal to fix problems like you."
Dodano: 2007-10-29 19:17
Szkoda tylko, że niektórym tego brak...
"Człowiek rozsądny przystosowuje się do świata, nierozsądny stara się przystosować świat do siebie. Stąd wszelki postęp pochodzi od nierozsądnych. " G.B. Shaw
Dodano: 2008-01-12 17:52
| Aria_de_Bloodvarie napisał(a): |
|
Według mnie każdy jest kowalem własnego losu. A wierzenie w coś jest formą wytłumaczenia, aby łatwiej funkcjonować. Wolę przemyśleć sprawę niż zwalić wszystko na "przeznaczenie" albo, że "Bóg tak chciał". Jednak nie zabraniam innym wiary... i szanuję ich za własne poglądy. |
Jestem tego samego zdania choc zaraz przypomina mi sie Antygona i fatum nad nia ciazace.
Ale rzeczywiscie kazdy jest kowalem wlasnego losu tylko, ze jednym "wykuwanie"przychodzi latwiej a inni musza sie bardziej napracowac. Moze dlatego czasem jesli nic nie wychodzi przychodza mysli, iz rodzinne fatum nadal ciazy nad rodem???
Drink And Join Me In Eternal Life Desire You Turn Me On Your Blood My Ecstasy
Dodano: 2008-01-25 21:20
Patrząc na jakąś moją nieprzychylność losu, lub wręcz pechowość zaczynam się poważnie zastanawiać nad istnieniem przeznaczenia. Nie wierzyłam, że cokolwiek może być z góry ukartowane, ale powoli zaczynam się jednak oswajać z tą myślą.
"I lived the life of a drifter waiting for the day/ When I'd take your hand and sing you songs/ And may be you would say/ Come lay with me and love me/ And I would surely stay." "A ty z tej próżni czemu drwisz, kiedy ta próżnia nie drwi z ciebi
Dodano: 2008-01-28 21:13
| Wampgirl napisał(a): |
| Patrząc na jakąś moją nieprzychylność losu, lub wręcz pechowość zaczynam się poważnie zastanawiać nad istnieniem przeznaczenia. Nie wierzyłam, że cokolwiek może być z góry ukartowane, ale powoli zaczynam się jednak oswajać z tą myślą. |
Hm... często mi się zdarza, że tracę wiarę we własne siły i myślę "los tak chciał, nie ma po co dalej iść, skoro są same nieszczęścia". Niemniej takie właśnie myślenie blokuje we mnie wolę walki i ryzyka.
Ryzykuję sporo, czasem wolę się wycofać, ale nie przez przeznaczenie. Jeśli popełnię błąd to należy zapamiętać nauczkę lub naprawić go, nie zrzucam winę na przeznaczanie.
"Człowiek rozsądny przystosowuje się do świata, nierozsądny stara się przystosować świat do siebie. Stąd wszelki postęp pochodzi od nierozsądnych. " G.B. Shaw
Dodano: 2008-01-30 12:51
| Aria_de_Bloodvarie napisał(a): |
| [quote:935b425f2c="Wampgirl"]Patrząc na jakąś moją nieprzychylność losu, lub wręcz pechowość zaczynam się poważnie zastanawiać nad istnieniem przeznaczenia. Nie wierzyłam, że cokolwiek może być z góry ukartowane, ale powoli zaczynam się jednak oswajać z tą myślą. |
Hm... często mi się zdarza, że tracę wiarę we własne siły i myślę "los tak chciał, nie ma po co dalej iść, skoro są same nieszczęścia". Niemniej takie właśnie myślenie blokuje we mnie wolę walki i ryzyka.
Ryzykuję sporo, czasem wolę się wycofać, ale nie przez przeznaczenie. Jeśli popełnię błąd to należy zapamiętać nauczkę lub naprawić go, nie zrzucam winę na przeznaczanie.[/quote:935b425f2c]
Owszem, aczkolwiek zdarza się, że cokolwiek byś nie robiła celu i tak nie jesteś w stanie osiągnąć ani zmienić przeszłości. Wtedy mogę nazwać to moim odwiecznym pechem, czy fatalnym przeznaczeniem jak kto woli.
"I lived the life of a drifter waiting for the day/ When I'd take your hand and sing you songs/ And may be you would say/ Come lay with me and love me/ And I would surely stay." "A ty z tej próżni czemu drwisz, kiedy ta próżnia nie drwi z ciebi
Dodano: 2008-02-12 19:28
| Wampgirl napisał(a): |
|
Owszem, aczkolwiek zdarza się, że cokolwiek byś nie robiła celu i tak nie jesteś w stanie osiągnąć ani zmienić przeszłości. Wtedy mogę nazwać to moim odwiecznym pechem, czy fatalnym przeznaczeniem jak kto woli. |
Bywa, że tak łatwiej... nie obarczać się niepotrzebną winą i żyć dalej.
"Człowiek rozsądny przystosowuje się do świata, nierozsądny stara się przystosować świat do siebie. Stąd wszelki postęp pochodzi od nierozsądnych. " G.B. Shaw
Dodano: 2008-02-13 10:43
Wydarzenia ostatnich miesięcy, a gdy patrzę w przeszłość, to może kilku ostatnich lat, sprawiają, że zaczynam się poważnie zastanawiać, czy przeznaczenie może jednak istnieje? Do tej pory przedstawiałam postawę typowo zachowawczą
: nie mówię, że jest i nie mówię, że nie ma...
Zaczynam zmieniać zdanie... Ale czy kiedykolwiek nabiorę pewności? 
Dodano: 2008-02-13 20:29
Raz wydaje się tak, a raz tak...
Pewności nigdy mieć, niestety nie będziemy. Przeznaczenie jest przyjmowane przez człowieka, albo dla kogoś jest, albo i nie ma.
"Człowiek rozsądny przystosowuje się do świata, nierozsądny stara się przystosować świat do siebie. Stąd wszelki postęp pochodzi od nierozsądnych. " G.B. Shaw
Dodano: 2008-02-27 15:32
Kiedy w moim życiorysie rozwaliło się coś, co miało być "na zawsze", Przyjaciel uświadomił mi, że wszystko, co nam się w życiu przydarza jest odbiciem naszych wibracji (myśli, ale przede wszystkim uczuć, jakie w sobie mamy). Najpierw podeszłam do tego sceptycznie - że niby ja to wszystko przywołałam i stworzyłam? Niestety, wyszło na to, że coś w tym jest.
Czy to jest przeznaczenie? Nie wiem. Chyba coś takiego jak przeznaczenie jednak nie istnieje. Sami decydujemy o tym, jak ma wyglądać nasze życie. Nie jesteśmy bierni, wychodzimy na spotkanie naszych prywatnych spełnień, czymkolwiek one nie są...
(tak na marginesie, to o kształtowaniu naszego życia decyduje po części Prawo Przyciągania, jeśli kogoś to ciekawi, jest i książka i film "Sekret" Rhondy Byrne o tym; ja to oglądałam, jeszcze nie czytałam, cały czas się gryzę z myślami, czy tak to jest... no coś w tym jest 
Dodano: 2008-02-27 16:02
hmm mi np.wiara w przeznaczenie wydaje sie bzdurna(niech nikt tego nie odbierze do siebie)...bo tak myslac logicznie ...czy np.jesli istanieje przeznaczenie to jaki jest sens w tym zeby ludzie trafiali do wiezienia za popełnione zbrodnie.oni nie sa temu winni bo to było im przeznaczone a tych ofiar tez nie dało by sie uniknac bo ...to tez było by im przeznaczone...cos w tym jest
Dodano: 2008-02-27 17:57
Złapanego na kradzieży niewolnika Zenon wychłostał, a gdy ten broniąc się krzyczał: „jest mi przeznaczone kraść”, usłyszał w odpowiedzi do Zenona: „i dostawać baty"
Tyle w odpowiedzi tak pół żartem.
A serio to wszystko zależy od odpowiedniej definicji.
Bzdurne wydaje mi się takie przystosowywanie definicji do teorii, by ją potwierdzić. Przypomina mi to dowód Anzelma na istnienie Boga.
Zdefiniował go jako "coś, ponad co nic większego nie może być pomyślane" i z definicji uznał, że musi istnieć. xD
Słownikowe znaczenie będzie z pewnością mówiło, że to jest coś przewidziane, z góry przesądzone. Ale już tu pojawia się kontrargument, bo coś to nie jest wszystko. Można też "przeznaczenie" samemu inaczej zdefiniować, używając tego słowa po prostu z btaku lepszych określeń. 
AMO ERGO SUM / "najlepszy sposób na uniknięcie krytyki- nic nie robić i nic nie znaczyć" / "Every passing minute is another chance to turn it all around"