Dodano: 2011-09-22 19:15
| bibunia napisał(a): |
| A to logiczne :) Dlatego nie mówie o sytuacjach już tak zatrutych,ze nie ma wyjscia jak rozstanie.Skupiam sie na sytuacjach kiedy wszystko nabiera dopiero rozpedu w zwiazku. I ludzie raczej sie dogadują na codzień,ale nie bardzo rozwiazuja sytuacje patowe... Bo z tej drogi to juz myśle,ze jak z górki... do końca |
Dodano: 2011-09-22 19:26
no i właśnie z czasem mozna tak pomyślec.. Zwłaszcza,gdy ludzie nie mogą sie porozumiec.Często jest tak,ze tylko jedna strona sie stara i wtedy i tak koniec nie unikniony..Dlatego dziwi mnie to,ze mimo,iż wiele osób posiada taka wiedzę ( jak dbac o zwiazek i pielęgnowac go) to nie potrafi tej wiedzy wykorzystac w nalerzyty sposób.O co chodzi??
Dodano: 2011-09-22 19:36
| bibunia napisał(a): |
| no i właśnie z czasem mozna tak pomyślec.. Zwłaszcza,gdy ludzie nie mogą sie porozumiec.Często jest tak,ze tylko jedna strona sie stara i wtedy i tak koniec nie unikniony..Dlatego dziwi mnie to,ze mimo,iż wiele osób posiada taka wiedzę ( jak dbac o zwiazek i pielęgnowac go) to nie potrafi tej wiedzy wykorzystac w nalerzyty sposób.O co chodzi?? |
Przyczyn jest wiele...ludzie tkwią w toksycznych związkach bo boją się samotności...brak samozadowolenia z własnej osoby, kompleksy itp. itd. Niektórzy mają ogromna wiedzę ale pozostaje ona w teorii a z praktyką bywa różnie. Brak analizy własnego postępowania, brak kontroli nad własnymi słabościami, przekonanie o własnej nieomylności. Ludzie uwielbiają powielać własne błędy, jeśli coś nie działa to czemu to powielać w nieskończoność. Przyczyna tkwi w nas samych, czasem wystarczy coś zmodyfikować i wszystko zaczyna się układać.
Dodano: 2011-09-22 19:44
Uważam osobiście,że każdemu należy się odrobina spokoju i luzu,a samo kontrolowanie jest nie na miejscu,bo to tzw brak zaufania.Gryźć nas nie trzeba,a raczej potrzeba zrozumienia powinna górować nad każdym związkiem.
Dodano: 2011-09-22 19:45
Wiesz masz rację z tą nieomylnoscia..tylko spróbuj cos takiego powiedziec komus kto uważa sie za nieomylnego
Natomiast mysle,ze przyczyn trwania w toksycznych zwiazkach znalazłoby sie duuużo wiecej... :)Czasem bywa to w jakis sposób wygodne,czasaem sie opłaca a czasem... pewnie jest jakieś czasem 
Dodano: 2011-09-22 20:01
| leppakaklifoth napisał(a): |
| Uważam osobiście,że każdemu należy się odrobina spokoju i luzu,a samo kontrolowanie jest nie na miejscu,bo to tzw brak zaufania.Gryźć nas nie trzeba,a raczej potrzeba zrozumienia powinna górować nad każdym związkiem. |
Miałam tu na myśli samokontrolę własnej osoby a nie osoby partnera życiowego...jak sama nazwa wskazuje samokontrola to kontrola siebie :-)
Dodano: 2011-09-22 20:03
| bibunia napisał(a): |
Wiesz masz rację z tą nieomylnoscia..tylko spróbuj cos takiego powiedziec komus kto uważa sie za nieomylnego Natomiast mysle,ze przyczyn trwania w toksycznych zwiazkach znalazłoby sie duuużo wiecej... :)Czasem bywa to w jakis sposób wygodne,czasaem sie opłaca a czasem... pewnie jest jakieś czasem ![]() |
Nawet nie zamierzam nikomu zwracać uwagi...zajmuję się własnym życiem a ludzi obserwuję i wyciągam wnioski...tylko tyle.
Dodano: 2011-09-22 20:06
Wyszłam z założenia,ze gdybyś miała taki przypadek.. i miała komuś teoretycznie bliskiemu powiedziec,ze uwaza sie za nieomylnego :) Ja też nie zamierzam za nikogo rozwiazywac jego dylematów 
Dodano: 2011-09-22 20:09 Zmieniono: 2011-09-22 20:11
| bibunia napisał(a): |
Wyszłam z założenia,ze gdybyś miała taki przypadek.. i miała komuś teoretycznie bliskiemu powiedziec,ze uwaza sie za nieomylnego :) Ja też nie zamierzam za nikogo rozwiazywac jego dylematów ![]() |
Z tym akurat nigdy problemu nie miałam...jeśli ktoś pyta mnie o zdanie to odpowiadam bez owijania w bawełnę, jak mnie nie pyta ani o zdanie ani o radę to milczę jak grób i tylko obserwuję przebieg wydarzeń :-)
Dodano: 2011-09-22 20:12
Ktos kto uważa siebie za nieomylnego raczej nie zapyta sie Ciebie czy za takiego go uważasz..:)
Dodano: 2011-09-22 20:16
| bibunia napisał(a): |
| Ktos kto uważa siebie za nieomylnego raczej nie zapyta sie Ciebie czy za takiego go uważasz..:) |
Dlatego pozostaję bierna...chociaż zdarzało mi się, że ludzie pytali się mnie co mają robić a później robili po swojemu...nie raz wyszło źle...bo na ogół stojąc z boku widzi się wyraźniej...ale to ich sprawa hehehe
Dodano: 2011-09-22 20:29
Bo to nie jest tak proste jak sie wydaje komus z boku .Dlatego mówiłam,abyś spróbowała powiedziec to komuś bliskiemu,ze uważa sie za nieomylnego-mając na myśli potencjalnego partnera.:) A takie zachowania(nieomylności) czasem wychodzą w dużo późniejszym czasie.
Dodano: 2011-09-22 20:59
Tak czytam sobie ten artykuł jeszcze raz i mam pytanie do bibuni: czemu pytasz, dlaczego faceci zdradzają, a nie dlaczego ludzie w ogóle zdradzają? problem dotyczy obu płci
Dodano: 2011-09-22 21:03 Zmieniono: 2011-09-22 21:15
Bo temat jest o samcach Nadine :) ot dla czego , tak dla przypomnienia > Mężczyzna... gatunek obcy < bibunia wspominała że kobitki ją nie interesują <radocha>

Kochaj bliskich twemu sercu,tak szybko odchodzą...
Dodano: 2011-09-22 21:20 Zmieniono: 2011-09-22 21:21
ghahah tak Hardkill masz rację.:)Nadine Natomiast nie skupiałam sie na zdradzie to nie jest temat przewodni.Przeczytaj wypowiedzi to zobaczysz na czym sie skupiliśmy 
Dodano: 2011-09-22 21:38
| bibunia napisał(a): |
ghahah tak Hardkill masz rację.:)Nadine Natomiast nie skupiałam sie na zdradzie to nie jest temat przewodni.Przeczytaj wypowiedzi to zobaczysz na czym sie skupiliśmy ![]() |
Ja w życiu nie napisałabym "mężczyzna - gatunek obcy", gdyż...wielu facetów jest mi bliższych niż kobiety i to niekoniecznie zawsze kobietę bardziej polubię i zrozumiem.
Dodano: 2011-09-22 21:40
no ja zazwyczaj tez lepiej dogaduje sie z mezczyznami co nie zmienia faktu,ze jednak w bliższym niz koleżeńskie poznaniu okazuja sie czasami kompletnymi kosmitami.I z pewnościa z wzajemnoscią :)
Dodano: 2011-09-22 22:25
| bibunia napisał(a): |
| no ja zazwyczaj tez lepiej dogaduje sie z mezczyznami co nie zmienia faktu,ze jednak w bliższym niz koleżeńskie poznaniu okazuja sie czasami kompletnymi kosmitami.I z pewnościa z wzajemnoscią :) |
Chyba patrzę na to w taki specyficzny sposób bo nigdy nie miałam prawdziwych przyjaciółek...noooo....nie licząc mojej mamy...ja nieraz mam większe trudności ze zrozumieniem postępowania innych kobiet, niż ze zrozumieniem postępowania facetów...i to mi się chyba z wiekiem potęguje...
Dodano: 2011-09-22 22:35
| Nadine1986 napisał(a): |
| [quote:7e4558da08="bibunia"]no ja zazwyczaj tez lepiej dogaduje sie z mezczyznami co nie zmienia faktu,ze jednak w bliższym niz koleżeńskie poznaniu okazuja sie czasami kompletnymi kosmitami.I z pewnościa z wzajemnoscią :) |
Chyba patrzę na to w taki specyficzny sposób bo nigdy nie miałam prawdziwych przyjaciółek...noooo....nie licząc mojej mamy...ja nieraz mam większe trudności ze zrozumieniem postępowania innych kobiet, niż ze zrozumieniem postępowania facetów...i to mi się chyba z wiekiem potęguje...[/quote:7e4558da08]
No to nie jesteś jedna heheh...witaj w klubie.
Dodano: 2011-09-23 10:43 Zmieniono: 2011-09-23 10:44
normalnie prawie jak kumoszki się rozgadałyśmy :)
już rzadko facet się odezwie
zatem dorzucę kilka kolejnych swoich spostrzeżeń
Mężczyźni to lenie są i poza przyjemnością kierują się właśnie tym, aby jak najmniej się napracować.
Jestem zresztą doskonałym przykładem, powoli dochodzę do perfekcji. Lenistwo jest też odpowiedzią na szereg Waszych dylematów. Dlaczego ciągle Was nie zdobywamy na nowo? Bo się nie chce wchodzić na ten sam szczyt. Za mała nagroda na końcu. Lepiej próbować zdobyć inny. Duża część nieporozumień w związkach długotrwałych spowodowana jest podziałem obowiązków zbyt wielu jak na nasze możliwości. Obowiązek zarabiania pieniędzy jest wystarczająco męczący. Dochodzą prace domowe i przydomowe, opieka i wychowywanie dzieci. No i po krótkim czasie problem gotowy. Są oczywiście chlubne wyjątki (ale ja nie znam osobiście). Proza tzw życia to właśnie koniec z leniuchowaniem. To jest część tajemnicy rozpadów związków, które już wyszły spod matczynej i ojcowskiej opieki i same musza walczyć z życiem
Nie zgadzam się ze stwierdzeniem że obie płcie dążą do przyjemności. Jest odwrotnie, kobiety bardzo często same się unieszczęśliwiają nawet bez naszej pomocy
Nic tak mnie nie wnerwia na forum, jak usuwanie moich postów
Dodano: 2011-09-23 10:51
| bambol napisał(a): |
| normalnie prawie jak kumoszki się rozgadałyśmy :)
już rzadko facet się odezwie zatem dorzucę kilka kolejnych swoich spostrzeżeń Mężczyźni to lenie są i poza przyjemnością kierują się właśnie tym, aby jak najmniej się napracować. Jestem zresztą doskonałym przykładem, powoli dochodzę do perfekcji. Lenistwo jest też odpowiedzią na szereg Waszych dylematów. Dlaczego ciągle Was nie zdobywamy na nowo? Bo się nie chce wchodzić na ten sam szczyt. Za mała nagroda na końcu. Lepiej próbować zdobyć inny. Duża część nieporozumień w związkach długotrwałych spowodowana jest podziałem obowiązków zbyt wielu jak na nasze możliwości. Obowiązek zarabiania pieniędzy jest wystarczająco męczący. Dochodzą prace domowe i przydomowe, opieka i wychowywanie dzieci. No i po krótkim czasie problem gotowy. Są oczywiście chlubne wyjątki (ale ja nie znam osobiście). Proza tzw życia to właśnie koniec z leniuchowaniem. To jest część tajemnicy rozpadów związków, które już wyszły spod matczynej i ojcowskiej opieki i same musza walczyć z życiem Nie zgadzam się ze stwierdzeniem że obie płcie dążą do przyjemności. Jest odwrotnie, kobiety bardzo często same się unieszczęśliwiają nawet bez naszej pomocy |
Bardzo odkrywcza samokrytyka...to mnie chyba coś nie wyrosło...też jestem leniem do kwadratu, bałaganiarzem do sześcianu i w przeciwieństwie do mojego faceta chrapię jak starszy sierżant sztabowy hehehe...Ale jakoś ze mną wytrzymuje więc chyba jestem jeszcze znośna hehehe
Dodano: 2011-09-23 10:52
Czasami mam wrażenie, że istnieje pewien typ kobiet, które ciągle wybierają facetów bez kwalifikacji do związków.
Suffer the pain of discipline or suffer the pain of regret!
Dodano: 2011-09-23 10:54
| CrommCruaich napisał(a): |
| Czasami mam wrażenie, że istnieje pewien typ kobiet, które ciągle wybierają facetów bez kwalifikacji do związków. |
To idzie w obie strony...że się tak błyskotliwie wyrażę heheh
Dodano: 2011-09-23 10:56
Pewnie masz rację :)
Suffer the pain of discipline or suffer the pain of regret!
Dodano: 2011-09-23 11:00
| CrommCruaich napisał(a): |
| Pewnie masz rację :) |
To moje subiektywne zdanie hehehe....patrząc po sobie mam takie wrażenie...leń, bałaganiarz kompletnie niekobiecy osobnik i jakoś opędzić się nie mogę hehehe.