Dodano: 2011-07-22 21:47
Coraz częściej mam wrażenie, że w tym kraju nie ma już wcale kompetentnych ludzi, ale to szczegół...
Co do niepełnosprawnych dzieci, to przypomniała mi się taka nauczycielka co uczyła mnie techniki w podstawówce. Miała syna, który oprócz tego, że jeździł na wózku, to jeszcze był lekko niepełnosprawny umysłowo.
Pomijając już fakt, że kobieta sama miała problem z opanowaniem nerwów - bo który nauczyciel nie ma? - była zawsze zaniedbana, bez makijażu i w workowatych ciuchach i prawie nigdy się nie uśmiechała.
Parę lat temu widziałam ją z tym synem w przychodni lekarskiej i wyglądała jak strzęp człowieka. A teraz niedawno dowiedziałam się, ze kobieta całkiem postradała zmysły.
Co się stało z jej synem, nie wiem, lecz teraz pewno miałby z trzy dychy.
Co chciałam powiedzieć opisując tą historię?
Nie twierdzę, że każdy w podobnej sytuacji do tej kobiety, sobie nie radzi w życiu i nie jest szczęśliwy.
Zastanawiam się tylko, jak można siebie i innych na siłę unieszczęśliwiać?
Może ludzie po prostu nie zdają sobie sprawy na jaki los się decydują?
A może myślą właśnie tak, że nie mają żadnego wyboru?
Ja wiem tylko, że od początku do końca mi było bardzo żal tej kobiety i jej syna, którego też nigdy nie widziałam uśmiechniętego.
Ta kobieta już nie żyje, a miałaby dzisiaj jakieś 50 lat.
I raczej nie sprawiała wrażenia kogoś, kto pragnął współczucia, a niestety ja będę ją właśnie tak pamiętać - jako wyniszczoną, nieszczęśliwą belferkę.
Pewnie inaczej jest z ludźmi, którzy potrafią się cieszyć życiem.
To już całkiem skomplikowane.
Dodano: 2011-07-22 21:48
| Durante napisał(a): |
| [quote:867acf92d4="Masterdeath"]Ahaaa, dzięki za wyjaśnienie. Oby CI się dobrze wiodła w ,,astralnym makaronie,, |
Oby! Lecz jeszcze wiele modlitw i metrów wciągniętego makaronu przede mną, nim zdołam dostać się na nudlane empireum.
[/quote:867acf92d4]
Jebłem ze śmiechu : )))))))))))
Dodano: 2011-07-22 21:48 Zmieniono: 2011-07-22 21:51
Skoro wyjaśnione to zamknijcie sie już wszyscy i gadajcie na temat a osoby które nie mają nic do powiedzenia, może po prostu przestaną się odzywać?
"Coraz częściej mam wrażenie, że w tym kraju nie ma już wcale kompetentnych ludzi, ale to szczegół..." no przecież.
Co do aborcji, tutaj w anglii jest dostępna tabletka "do 3 dni" - niektórzy ludzie uważają ją za wczesnoporonną, co jest kompletną bzdurą, ponieważ ona nie wywołuje poronienia już zagnierzdzonego jajeczka w macicy tylko nie dopuszcza do zagnieżdzenia, co o tym myślicie?
Ja mam też zdanie, ze gdy jest 2 odpowiedzialnych, na prawdę kochających się ludzi, ale np nie mają jeszcze pieniędzy na wychowanie dziecka, wiedzą że byłoby bardzo ciężko, i nie chcą go mieć, i co, jeżeli coś się stanie i wpadną? co wtedy? owszem są zasiłki ale może oni woleliby się nacieszyć sobą, ponieważ na dziecko nie są gotowi. Dla tego aborcja powinna być dozwolona.
Dodano: 2011-07-22 21:52 Zmieniono: 2011-07-22 21:52
| Reddishhh napisał(a): |
| Skoro wyjaśnione to zamknijcie sie już wszyscy i gadajcie na temat a osoby które nie mają nic do powiedzenia, może po prostu przestaną się odzywać?
"Coraz częściej mam wrażenie, że w tym kraju nie ma już wcale kompetentnych ludzi, ale to szczegół..." no przecież. Co do aborcji, tutaj w anglii jest dostępna tabletka "do 3 dni" - niektórzy ludzie uważają ją za wczesnoporonną, co jest kompletną bzdurą, ponieważ ona nie wywołuje poronienia już zagnierzdzonego jajeczka w macicy tylko nie dopuszcza do zagnieżdzenia, co o tym myślicie? |
Nie wiem - bo tu jest problem od kiedy Twór jest człowiekiem a dla religijnej osoby w ogole jest gnoj bo pojawia się pytanie od kiedy ten zlepek komorek dostaje duszę? Gdzieś czytałem że dusza pojawia się wraz ze świadomościa - czyli mózgiem- więc wychodziło by na to że póki się mozg nie ukształtował można ingerować w płód.
A tak szczerze dla mnie ten temat jest za trudny i wymiękam.
Ide się poświęcić modłom aby zatopić się w astralnym makaronie.
Dodano: 2011-07-22 21:53
Ja akurat nie biorę pod uwagę żadnej duszy, ponieważ najzwyczajniej niezbyt w to wierze. Ale dla mnie dziecko jest dzieckiem, kiedy w brzuchu jest już w pełni uksztautowane, wcześniej jest to po prostu zarodek, który się ksztautuję tak jak kurczak z żółtka.
Dodano: 2011-07-22 21:59
| Reddishhh napisał(a): |
| Skoro wyjaśnione to zamknijcie sie już wszyscy i gadajcie na temat a osoby które nie mają nic do powiedzenia, może po prostu przestaną się odzywać?
"Coraz częściej mam wrażenie, że w tym kraju nie ma już wcale kompetentnych ludzi, ale to szczegół..." no przecież. Co do aborcji, tutaj w anglii jest dostępna tabletka "do 3 dni" - niektórzy ludzie uważają ją za wczesnoporonną, co jest kompletną bzdurą, ponieważ ona nie wywołuje poronienia już zagnierzdzonego jajeczka w macicy tylko nie dopuszcza do zagnieżdzenia, co o tym myślicie? Ja mam też zdanie, ze gdy jest 2 odpowiedzialnych, na prawdę kochających się ludzi, ale np nie mają jeszcze pieniędzy na wychowanie dziecka, wiedzą że byłoby bardzo ciężko, i nie chcą go mieć, i co, jeżeli coś się stanie i wpadną? co wtedy? owszem są zasiłki ale może oni woleliby się nacieszyć sobą, ponieważ na dziecko nie są gotowi. Dla tego aborcja powinna być dozwolona. |
Można powiedzieć, że jestem w takiej sytuacji jak podałaś
Gdybym teraz wpadła nie usunęłabym, no chyba że dodatkowa przeszkoda by wyszła. Po "widzimisię" miałabym wyrzuty sumienia, musiałabym mieć poważny powód np zdrowotny
Co do tej tabletki, to chyba takie halo, bo pozbywa się już zapłodnionego jajeczka.
Ale w sumie działa podobnie jak antykoncepcyjna.
Dodano: 2011-07-22 22:02
| Masterdeath napisał(a): |
| Czego nie rozumiesz? Wyzywasz Madame industriale że mimo tak wysokiego poziomu inteligencji jest płocha w wypowiedziach - to Ci się pytam co ma inteligencja do ludzkiej odwagi bo nie wiem. Wytłumacz mi to. |
Taaa... ;>
Semantyka się kłania.
Robaczku, płochy nie tylko znaczy strachliwy, ale też i postępujący lekkomyślnie, nierozważnie i w takim właśnie znaczeniu użyłem tego słowa. Gdybym na polowaniu powiedział do Ciebie "zwierzyna jest płocha"
, to wtedy znaczyłoby to, strachliwa. Ale nie w tym kontekście :).
| Gamorrin napisał(a): |
| Argument "to jest moje życie i mam PRAWO o nim decydować" - jak najbardziej słuszny. Decyduj - owszem, ale pozwól, by tamten dzieciak mógł także zadecydować o swoim. Jak pisałem powyżej - są odstępstwa. Ale i konsekwencje. Zamiast aborcji - antykoncepcja... to chyba nietrudne. Zasłanianie się niewiedzą nie jest usprawiedliwieniem moim zdaniem. W przypadku gwałtów sprawa jest dużo gorsza - choć i w tym przypadku jestem raczej na "nie" wobec aborcji (bo i dzieciaka można pokochać, albo można i oddać - opcji wiele, a i 'okienka życia' się pojawiają). Jednakże nadal w mocy jest to, co pisałem nieco wyżej (sporo osób nie pokocha, nie odda i nie ma siły, by dotrwać do końca [tzn. narodzin]). |
Z większością Twojej wypowiedzi muszę się zgodzić, ale nie z tym fragmentem.
Bo zauważ, że zgwałcona kobieta tego wyboru nie miała ( jeśli napiszesz, że mogła "nie prowokować", czy "nie chodzić ciemnymi uliczkami", to natychmiast stracisz całe moje poparcie ).
Natomiast jak to chyba Durante kiedyś napisał, nie można wymagać od innych bohaterstwa i poświęceń, mówiąc "masz przynajmniej urodzić". Urodzić? Codziennie przez 9 miesięcy patrząc w lustro, przypominając sobie o tej najstraszliwszej, najboleśniejszej z chwil? Ci którzy tak ładnie w ramach ideologii szafują cudzym życiem, chyba nie mają dość empatii.
“History,Stephen said, is a nightmare from which I am trying to awake”
Dodano: 2011-07-22 22:11
Mnie tylko boli że takie artykuły piszą ludzie bez myślni- i jeszcze przytaczają argumenty bardzo słabe.
Dodano: 2011-07-22 22:26
Nie rozumiem co ma do rzeczy pigułka "3 dni po", która zresztą u nas też jest dostępna, tyle że trzeba mieć receptę. Jeśli chodzi o wpadki mimo stosowania antykoncepcji, to każdy decyduje sam za siebie, niestety psychika kobiety jest tak zrobiona, że może to przypłacić ciężkimi problemami psychicznymi po latach. To niestety jest fakt udowodniony, dlatego argumentacja, że to jeszcze nie czas, nie ma pieniędzy, czy inne bzdety można odstawić na bok, to jest bardzo poważna i trudna decyzja z którą będziemy żyć do końca naszych dni, i z której konsekwencjami możemy sobie nie poradzić. Większość młodych kobiet nie zdaje sobie sprawy z tego, jak bardzo po latach odchorują brak dziecka na które akurat był "zły czas" - przykład? - Marilyn Monroe.
Dodano: 2011-07-22 22:29 Zmieniono: 2011-07-22 22:30
| CatGirl napisał(a): |
| Nie rozumiem co ma do rzeczy pigułka "3 dni po", która zresztą u nas też jest dostępna, tyle że trzeba mieć receptę. Jeśli chodzi o wpadki mimo stosowania antykoncepcji, to każdy decyduje sam za siebie, niestety psychika kobiety jest tak zrobiona, że może to przypłacić ciężkimi problemami psychicznymi po latach. To niestety jest fakt udowodniony, dlatego argumentacja, że to jeszcze nie czas, nie ma pieniędzy, czy inne bzdety można odstawić na bok, to jest bardzo poważna i trudna decyzja z którą będziemy żyć do końca naszych dni, i z której konsekwencjami możemy sobie nie poradzić. Większość młodych kobiet nie zdaje sobie sprawy z tego, jak bardzo po latach odchorują brak dziecka na które akurat był "zły czas" - przykład? - Marilyn Monroe. |
Kobieta Kot ma łeb jak dwa olbrzymie centra handlowe - Twoje posty są trafne jak sztylety Księcia Persji. Mru mru miau miau kici kici.
Dodano: 2011-07-22 22:45
| CatGirl napisał(a): |
| Nie rozumiem co ma do rzeczy pigułka "3 dni po", która zresztą u nas też jest dostępna, tyle że trzeba mieć receptę. Jeśli chodzi o wpadki mimo stosowania antykoncepcji, to każdy decyduje sam za siebie, niestety psychika kobiety jest tak zrobiona, że może to przypłacić ciężkimi problemami psychicznymi po latach. To niestety jest fakt udowodniony, dlatego argumentacja, że to jeszcze nie czas, nie ma pieniędzy, czy inne bzdety można odstawić na bok, to jest bardzo poważna i trudna decyzja z którą będziemy żyć do końca naszych dni, i z której konsekwencjami możemy sobie nie poradzić. Większość młodych kobiet nie zdaje sobie sprawy z tego, jak bardzo po latach odchorują brak dziecka na które akurat był "zły czas" - przykład? - Marilyn Monroe. |
To ma do rzeczy że jest też brana jako pro-aborcja a w ogóle nie powinna.
Dodano: 2011-07-22 23:06 Zmieniono: 2011-07-22 23:07
@Catgirl - toteż wydobycie klinik aborcyjnych z podziemia pozwoliłoby np. na kontrolowanie kobiet poddających się lub planujących poddać się aborcji; kontrolowanie w tym sensie,że, na gruncie prawa, które legalizuje aborcję nie tylko w przypadkach uzasadnionych gwałtem (ponieważ są to odrębne kwestie, gdzie aborcja następująca nie jako rezultat gwałtu jest najbardziej kontrowersyjna), można fundować opiekę psychologiczną, która szacowałaby ryzyko ciężkich powikłań psychicznych u kobiet po aborcji.
Również - pełna legalizacja aborcji nie jest zachętą do poddawania się jej, lecz jednocześnie owa pełna legalizacja byłaby rezultatem transformacji również w zakresie społecznej akceptowalności pewnych dopuszczalnych prawnie działań, a więc tych działań obyczajowego przyswojenia; martwi mnie właśnie to: że gdzieś zagubi się ten moment, w którym chodzi o wolną możliwość dokonania aborcji, a nie o to, że chęć urodzenia dziecka "z przypadku" (nie z gwałtu, tylko z upojnego sylwestra z tym nęcącym Krzysiem... albo Maćkiem? Nieważne) staje się symptomem "wsteczniactwa", albo bycia szafarką antykobiecych tendencji zaśniedziałego społeczeństwa fallokratycznego (?).
Sam artykuł jest słaby, bazuje na bardzo anachronicznych presumpcjach, wskazuje na błogą wiarę autorki w iluzoryczną możliwość zamknięcia kontrowersyjnego tematu (oczywiście - za swoją sprawą). Zresztą autorka i tak nie liczy się z możliwą kontrą, a z nieobecną nie mam zamiaru się spierać. 
Co cię nie zabije, to cię wkurwi
Dodano: 2011-07-23 14:09
Prawdę mówiąc, przeczytałam tam kilka zdań i mi się odechciało
Więc nie wiem co w artykule, zainteresował mnie sam temat. Jak pisałam wcześniej, nie jestem zwolenniczką pełnej legalizacji. Trzeba ludzi edukować w zakresie antykoncepcji od małego (niestety niektórzy są na tą wiedzę wyjątkowo odporni).
Dodano: 2011-07-23 14:12
Jak kobieta nie chce dziecka np w wypadku gwałtu to może zawsze oddać dziecko do adopcji, a wpierw szpitalu czy tam gdzieś zostawić - przecież są tam takie miejsca, także uważam że zabicie dziecka w tym wypadku nie wchodzi w gre - po prostu zrzekasz sę dziecka i oddajesz państwu . brutalne ale i tak lepsze od zabicia.
Dodano: 2011-07-23 14:35
To powinna być decyzja ofiary, skazywanie jej na 9 miesięcy noszenia w sobie dziecka oprawcy jest dodatkowym jej karaniem.
Dodano: 2011-07-23 14:38 Zmieniono: 2011-07-23 14:39
| CatGirl napisał(a): |
| To powinna być decyzja ofiary, skazywanie jej na 9 miesięcy noszenia w sobie dziecka oprawcy jest dodatkowym jej karaniem. |
No ale całą sytuacja jest patowa, i nie dziecka które jest TYLKO oprawcy bo geny się mieszają czyli po jakies tam cześci większej czy mniejszej to również jej dziecko bo dostało jej geny też.
Dodano: 2011-07-23 14:51
| Masterdeath napisał(a): |
| [quote:3a5301d6fc="CatGirl"]To powinna być decyzja ofiary, skazywanie jej na 9 miesięcy noszenia w sobie dziecka oprawcy jest dodatkowym jej karaniem. |
No ale całą sytuacja jest patowa, i nie dziecka które jest TYLKO oprawcy bo geny się mieszają czyli po jakies tam cześci większej czy mniejszej to również jej dziecko bo dostało jej geny też.[/quote:3a5301d6fc]
Więc tym bardziej powinna mieć prawo wyboru dopóki płód nie stanie się organizmem.
"The fear is not the fate I seek. My destiny will build upon, the mighty turbulence beyond. If I fall I will rise again"
Dodano: 2011-07-23 14:56
| CatGirl napisał(a): |
| Geny genami, psychika to co innego. |
Nooo w sumieee, zwłaszcza psychika kotów jest nieodgadniona :>
Dodano: 2011-07-23 17:18
| CatGirl napisał(a): |
| Nie rozumiem co ma do rzeczy pigułka "3 dni po", która zresztą u nas też jest dostępna, tyle że trzeba mieć receptę. Jeśli chodzi o wpadki mimo stosowania antykoncepcji, to każdy decyduje sam za siebie, niestety psychika kobiety jest tak zrobiona, że może to przypłacić ciężkimi problemami psychicznymi po latach. To niestety jest fakt udowodniony, dlatego argumentacja, że to jeszcze nie czas, nie ma pieniędzy, czy inne bzdety można odstawić na bok, to jest bardzo poważna i trudna decyzja z którą będziemy żyć do końca naszych dni, i z której konsekwencjami możemy sobie nie poradzić. Większość młodych kobiet nie zdaje sobie sprawy z tego, jak bardzo po latach odchorują brak dziecka na które akurat był "zły czas" - przykład? - Marilyn Monroe. |
Udowodniono już, że ta teoria to mit!
Kobiety, które z własnej woli, po przemyśleniach i całej analizie konsekwencji ciąży i ewentualnego macierzyństwa, usunęły ciąże, w przyszłości nie miały żadnych schiz, wyrzutów sumienia czy czegoś w tym rodzaju.
A wręcz przeciwnie, były zadowolone ze swojego życia, że mogły np. dokończyć szkołę, rozwijać karierę itp.
I nie miały żadnych psychicznych problemów!!!
Takie rzeczy dzieją się jedynie u kobiet, które poroniły - wtedy faktycznie pojawiają się żal, smutek, wyrzuty sumienia, poczucie straty. Jednak tylko w przypadku, kiedy ciąża była chciana, zaakceptowana przez umysł matki.
Podobnie jest z podejściem do naszych psów czy kotek. To nieprawda, że każda suczka i kotka powinny rodzić - to czysta bzdura!
Brak odbytych stosunków płciowych (jeśli tylko nigdy wcześniej nie miały miejsca) i brak ciąży, macierzyństwa, wcale nie odbija się na psychice zwierząt. To tylko wymysł człowieka, który lubi wszystkiemu przypisywać znaczenie, własną teorię i jakieś wytłumaczenie, niekoniecznie sensowne.
Dodano: 2011-07-23 18:47
W przypadku ciężkiego uszkodzenia płodu,najczęściej natura sama dokonuje selekcji.Wówczas nastepuje poronienie samoistne,które zazwyczaj wystepuje do 3 miesiąca ciaży.Dlatego byłabym za aborcją do 12 tygodbia ciąży,gdy matka tak zadecyduje.
Dodano: 2011-07-23 18:59
| Durante napisał(a): |
| @Catgirl - toteż wydobycie klinik aborcyjnych z podziemia pozwoliłoby np. na kontrolowanie kobiet poddających się lub planujących poddać się aborcji; kontrolowanie w tym sensie,że, na gruncie prawa, które legalizuje aborcję nie tylko w przypadkach uzasadnionych gwałtem (ponieważ są to odrębne kwestie, gdzie aborcja następująca nie jako rezultat gwałtu jest najbardziej kontrowersyjna), można fundować opiekę psychologiczną, która szacowałaby ryzyko ciężkich powikłań psychicznych u kobiet po aborcji.
|
Zgadzam się - zagubione, przerażone i zdesperowane, poddające się zabiegowi w piwnicy i nie mające znikąd rady i fachowej pomocy - to jest dopiero idealna podstawa do wieloletniej traumy, a nie sam zabieg.
Dodano: 2011-07-24 03:13
| sphinxia napisał(a): |
| [quote:3ca53e65fa="CatGirl"]Nie rozumiem co ma do rzeczy pigułka "3 dni po", która zresztą u nas też jest dostępna, tyle że trzeba mieć receptę. Jeśli chodzi o wpadki mimo stosowania antykoncepcji, to każdy decyduje sam za siebie, niestety psychika kobiety jest tak zrobiona, że może to przypłacić ciężkimi problemami psychicznymi po latach. To niestety jest fakt udowodniony, dlatego argumentacja, że to jeszcze nie czas, nie ma pieniędzy, czy inne bzdety można odstawić na bok, to jest bardzo poważna i trudna decyzja z którą będziemy żyć do końca naszych dni, i z której konsekwencjami możemy sobie nie poradzić. Większość młodych kobiet nie zdaje sobie sprawy z tego, jak bardzo po latach odchorują brak dziecka na które akurat był "zły czas" - przykład? - Marilyn Monroe. |
Udowodniono już, że ta teoria to mit!
Kobiety, które z własnej woli, po przemyśleniach i całej analizie konsekwencji ciąży i ewentualnego macierzyństwa, usunęły ciąże, w przyszłości nie miały żadnych schiz, wyrzutów sumienia czy czegoś w tym rodzaju.
A wręcz przeciwnie, były zadowolone ze swojego życia, że mogły np. dokończyć szkołę, rozwijać karierę itp.
I nie miały żadnych psychicznych problemów!!!
Takie rzeczy dzieją się jedynie u kobiet, które poroniły - wtedy faktycznie pojawiają się żal, smutek, wyrzuty sumienia, poczucie straty. Jednak tylko w przypadku, kiedy ciąża była chciana, zaakceptowana przez umysł matki.
Podobnie jest z podejściem do naszych psów czy kotek. To nieprawda, że każda suczka i kotka powinny rodzić - to czysta bzdura!
Brak odbytych stosunków płciowych (jeśli tylko nigdy wcześniej nie miały miejsca) i brak ciąży, macierzyństwa, wcale nie odbija się na psychice zwierząt. To tylko wymysł człowieka, który lubi wszystkiemu przypisywać znaczenie, własną teorię i jakieś wytłumaczenie, niekoniecznie sensowne.[/quote:3ca53e65fa]
Wiem coś i o tym i o tym, więc powiem wam, że spinxia ma rację. Nie będę tutaj nic opisywała bo uważam że to nie są wasze sprawy,ale mogę przyznać jej całkowitą rację.