Dodano: 2011-01-09 04:42
| corpsex napisał(a): |
| Nie czytam poprzednich postow bede ignorantem. Mierzi mnie natomiast tytul tematu. Jak najbardziej uwazam obie plcie za rowne dlatego dziwie sie dlaczego dyskusja zeszla do rozwazan o to czy wypada kobiecie byc pyskata. Wypada badz nie tak samo jak i mezczyznie. Dlatego temat powinien nazywac sie pyskaci ludzie. Osobiscie nie lubie pyskatych ludzi ktorzy awanturuja sie o byle co. Przebojowych, inteligentnych, z wlasnym zdaniem i charyzma jak najbardziej (szczegolnie jezeli chodzi o plec przeciwna :)) |
Podzielam Twoje zdanie. Powiem więcej, uważam, że facetowi takie zachowaie nawet mniej przystoi.
“History,Stephen said, is a nightmare from which I am trying to awake”
Dodano: 2011-01-09 10:33
Jako ze jestem fanem szermierki słownej,uwielbiam(uwielbiamy) ostrą jatkę na pograniczu kłótni,choć przyznaje, ze sytuacja czasem wymyka sie z pod kontroli,ale wtedy swietnie sie sprawdza zestaw słuchawek bezprzewodowych i zabawa w"nieme kino" :)
Dodano: 2011-01-09 18:25 Zmieniono: 2011-01-09 18:28
| Pieszczoszka napisał(a): |
| "Kobiety inteligentne, dowcipne a zarazem drapieżne" |
Można być inteligentną i dowcipną, mieć własne zdanie ale wyrażać je w asertywny sposob...
Takie kobiety cenie...
A tak zwane "pyskate" czy "drapieżne"... no cóż nie lubię się użerać/rywalizować... męczy mnie taki rodzaj kontaktu... omijam więc szkoda mojego czasu
Co masz zrobić dzisiaj zrób jutro !! ------------------------------------------------- Ps. Jako, że koleżanka z oburzeniem stwierdziła że mój światopogląd jest odrażający i rodem ze średniowiecza myślę że będę tu pasował :P
Dodano: 2011-01-09 18:30
pyskate znaczy wredne i uszczypliwe blee 
Chwytac chwile ?
Dodano: 2011-01-09 19:41
Właśnie dyskusja dobrze się rozwinęła.
corpsex - wlaśnie, ludzie. Pyskaci ludzie - gdzie tu rozsądek? ITd. - mogę pisać o tym w nieskończoność.
Uważam, ze kobiety i mężczyźni mają po równi prawa, a ludzie, którzy pyskują to często niestabilni emocjonalnie debile.
Chyba, że mowa jest o czym innym, niż o pyskowaniu, a o temperamenci itd., ale już nie pamiętam, bo pisałam tu dawno - to jest wczoraj albo przedwoczraj bla bla bla, nara
Dodano: 2011-01-09 22:12
wlasciwie proponuje sprecyzowac tutuł wątku - "pyskate".
Geneza tej wymiany zdan ma miejsce wlasnie z momencie niezrozumienia dokładnego znaczenia tego słowa.
...
Dodano: 2011-01-10 11:37
Nie przepadam za pyskatymi. Przypominają mi mojego malutkiego braciszka, który nie dostał autka o kolorze zielonym, a dostał niebieski i robi z tego powodu krzyki, itp.
Gorsze od tego jest potraktowanie drugiej osoby, gdy się po starasz, miło i sympatycznie zagadać, a w zamian dostajesz pyskówkę. :/
Dodano: 2011-01-10 12:27
| Pieszczoszka napisał(a): |
| Sprawa jest dość prosta- dyskusja rozwinęła się w złym kierunku, bo pyskatość od razu została skojarzona radykalnie negatywnie. Natomiast nie da się inaczej określić jednym słowem kobiet/osób charyzmatycznych, inteligentnych, bystrych i lekko zadziornych niż pyskaci tudzież wyszczekani etc. |
Ja tam lubie pyskate. I samice alfa wogle
Life is complex: it has both real and imaginary components
Dodano: 2011-01-10 16:54
Przyzwyczaiłem się do cietego języka mojej wybranki. Powiem więcej, bez niego nie byłaby sobą. Jest czasem niemiło, gdy ją poniesie, bo potrafi ranić, ale wiem, że czasem zdarza mi się źle odczytać jej słowa.Są i dobre strony takiego jęzora:) błyskawiczne i trafne riposty powodujące często śmiech do łez.
"I will sing my worst southamerican song at your funeral"
Dodano: 2011-01-18 02:40
Zgadzam się kobieta z ciętym językiem potrafi przywalić słowem bardziej niż nie jeden dres kijem basebolowym
Poza tym dobrze jak kobieta od czasu do czasu zachowa się kokieteryjnie wobec partnera czy pokaże trochę pazura czy wyszczerzy kły 
"...wilk wolny wyje a na smyczy pies skowycze i swoich braci musi straszyć..." "per aspera ad astra"
Dodano: 2011-01-18 02:48
...No cóż,czasami nie potrzeba wcale być posiadaczką(czem) ciętego języczka by słownie zranić bez zastanowienia wypowiedzianym słowem
Po głebokim zastanowieniu się nad tematem doszedłem do wniosku,ze musi być troche pyska i przekory w kobiecie,choćby po to by nadać piknterii 
Żyć i kochać w biegu,umrzeć z mieczem w dłoni
Dodano: 2011-01-18 10:47
| Aliss napisał(a): |
| ...No cóż,czasami nie potrzeba wcale być posiadaczką(czem) ciętego języczka by słownie zranić bez zastanowienia wypowiedzianym słowem
Po głebokim zastanowieniu się nad tematem doszedłem do wniosku,ze musi być troche pyska i przekory w kobiecie,choćby po to by nadać piknterii ![]() |
zgadzam się. osobiście nie lubię ludzi przyklaskujących mi bez przerwy, cokolwiek zrobię. nauczyłam się, że z kłótni niektórych czasem wynika więcej niż z ciągłego przytakiwania. pod warunkiem tym, że, rzecz jasna, obie strony są przy tym szczere
Dodano: 2011-01-18 13:40
Ale ludziska najcześciej idą na łatwiznę - lepiej napyszczyć niż szczerze porozmawiać, lepiej poprzeklinać niż użyć konkretnych argumentów, lub otwarcie wykrzyczeć co się nie podoba.
Dodano: 2011-01-18 13:57 Zmieniono: 2011-01-18 13:58
jakoś prawie zawsze zgadzam się z Alissem i też sądzę, że trochę "pyska" musi być, nawet jeśli się ktoś czasem czymś urazi, to i tak dobrze, że jakaś drażliwa kwestia została poruszona. Najgorzej, gdy długie lata jest względny spokój, po czym wybuchają problemy nie do naprawienia.
od czasu do czasu warto wrócić do źródła
Dodano: 2011-01-18 14:28
| Yngwie napisał(a): |
| jakoś prawie zawsze zgadzam się z Alissem i też sądzę, że trochę "pyska" musi być, nawet jeśli się ktoś czasem czymś urazi, to i tak dobrze, że jakaś drażliwa kwestia została poruszona. Najgorzej, gdy długie lata jest względny spokój, po czym wybuchają problemy nie do naprawienia. |
Hmmmm,Aliss uważa że nie powinno się w sobie niczego gromadzić tylko powiedzieć otwarcie co na sercu leży,gdyz nadmiar skondensowanej złości prowadzi najczęściej do katastrofy,problem polega na tym ze niektóre jednostki poprostu nie dają sobie niczego powiedzieć na spokojnie i wtedy nawet Aliss wybuchnie jak islandzki wólkan,czego chyba jednak nikt nie sklasyfikował by jako pyskowanie a raczej nadmiar wmocji(nie mylić z emotkami)
Żyć i kochać w biegu,umrzeć z mieczem w dłoni
Dodano: 2011-01-18 14:44 Zmieniono: 2011-01-18 14:47
Yngwiemu się słowne pyskówki od czasu do czasu zdarzą (bo ma zazwyczaj sprecyzowane zdanie i już), ale tego nie lubi. No i na pyskówkach się kończy. Taki już skandynawski charakter Yngwiego, że najgorszą rzeczą jaką w złości na coś/kogoś zrobił, to rzucenie zwiniętymi skarpetkami o podłogę i chyba tylko raz i w niczyjej obecności.
No dobra, jeszcze kiedyś ugryzłem brata w palec, ale niegroźnie
.
od czasu do czasu warto wrócić do źródła
Dodano: 2011-01-18 22:22
| Yngwie napisał(a): |
| Yngwiemu się słowne pyskówki od czasu do czasu zdarzą (bo ma zazwyczaj sprecyzowane zdanie i już), ale tego nie lubi. No i na pyskówkach się kończy. Taki już skandynawski charakter Yngwiego, że najgorszą rzeczą jaką w złości na coś/kogoś zrobił, to rzucenie zwiniętymi skarpetkami o podłogę i chyba tylko raz i w niczyjej obecności.
No dobra, jeszcze kiedyś ugryzłem brata w palec, ale niegroźnie . |
Ja żuciłem w mojego toporem,na szczęście sie zdążył usunąć z drogi
Żyć i kochać w biegu,umrzeć z mieczem w dłoni
Dodano: 2011-01-26 23:08
| Yngwie napisał(a): |
| Yngwiemu się słowne pyskówki od czasu do czasu zdarzą (bo ma zazwyczaj sprecyzowane zdanie i już), ale tego nie lubi. No i na pyskówkach się kończy. Taki już skandynawski charakter Yngwiego, że najgorszą rzeczą jaką w złości na coś/kogoś zrobił, to rzucenie zwiniętymi skarpetkami o podłogę i chyba tylko raz i w niczyjej obecności.
No dobra, jeszcze kiedyś ugryzłem brata w palec, ale niegroźnie . |
Ile miałeś wtedy lat?
Dodano: 2011-01-27 15:06
| Aliss napisał(a): |
| [quote:a776e9b370="Yngwie"]Yngwiemu się słowne pyskówki od czasu do czasu zdarzą (bo ma zazwyczaj sprecyzowane zdanie i już), ale tego nie lubi. No i na pyskówkach się kończy. Taki już skandynawski charakter Yngwiego, że najgorszą rzeczą jaką w złości na coś/kogoś zrobił, to rzucenie zwiniętymi skarpetkami o podłogę i chyba tylko raz i w niczyjej obecności.
No dobra, jeszcze kiedyś ugryzłem brata w palec, ale niegroźnie . |
Ja żuciłem w mojego toporem,na szczęście sie zdążył usunąć z drogi
[/quote:a776e9b370]
Taaa ... i w ten oto piękny sposób, wątek na temat temperamentu, tudzież jego braku w magiczny sposób stał się wątkiem pt. "Kto się bardziej złości. Podaj przykład Twego wybuchu gniewu." Brak słów :|
Męża szukam! :P
Dodano: 2011-01-27 15:10
| Tenal napisał(a): |
| [quote:f711c711be="Aliss"][quote:f711c711be="Yngwie"]Yngwiemu się słowne pyskówki od czasu do czasu zdarzą (bo ma zazwyczaj sprecyzowane zdanie i już), ale tego nie lubi. No i na pyskówkach się kończy. Taki już skandynawski charakter Yngwiego, że najgorszą rzeczą jaką w złości na coś/kogoś zrobił, to rzucenie zwiniętymi skarpetkami o podłogę i chyba tylko raz i w niczyjej obecności.
No dobra, jeszcze kiedyś ugryzłem brata w palec, ale niegroźnie . |
Ja żuciłem w mojego toporem,na szczęście sie zdążył usunąć z drogi
[/quote:f711c711be]
Taaa ... i w ten oto piękny sposób, wątek na temat temperamentu, tudzież jego braku w magiczny sposób stał się wątkiem pt. "Kto się bardziej złości. Podaj przykład Twego wybuchu gniewu." Brak słów :|[/quote:f711c711be]
...i wyjdzie na to, że każdy bywa pyskaty
Dodano: 2011-01-27 15:15 Zmieniono: 2011-01-27 15:15
Nie narzekać, toż to złote słowa są - rzucanie skarpetek - to przecież dowód na 'pyskatość'.
A jak ja sobie dyskutuję z nauczycielem, ale nie krzyczę, tylko mówię spokojnie - to oznacza, że jestem pyskata?
Może chodzi o to, co się mówi?
No i jak się mówi, to też oczywista sprawa.
Tak się pytam, bo nie wiem, a tutaj na pewno dużo osób mi powie, czy jestem pyskata, łobuziara, i w ogóle taka niegrzeczna dziewczynka w glanach.
Dodano: 2011-01-27 21:22
| Violanta napisał(a): |
| Nie narzekać, toż to złote słowa są - rzucanie skarpetek - to przecież dowód na 'pyskatość'.
A jak ja sobie dyskutuję z nauczycielem, ale nie krzyczę, tylko mówię spokojnie - to oznacza, że jestem pyskata? Może chodzi o to, co się mówi? No i jak się mówi, to też oczywista sprawa. Tak się pytam, bo nie wiem, a tutaj na pewno dużo osób mi powie, czy jestem pyskata, łobuziara, i w ogóle taka niegrzeczna dziewczynka w glanach. |
Podaj przykład w którym uważasz się za taką,a wyrocznia DP odpowie na Twe zacne pytanie.
Be hard and fucking heavy-ludzie nie lubią,gdy odnosisz sukces.
Dodano: 2011-01-28 18:14 Zmieniono: 2011-01-28 18:20
Pyskatość kojarzy się negatywnie, bo pyskatość to JEST negatywna cecha.
PYSKATOŚĆ TO NIE CIĘTY JĘZYCZEK CZY ELOKWENCJA, TO NIE "PAZUREK", PIKANTERIA CZY ŻYWIOŁOWY TEMPERAMENT - JAK MOŻNA TE RZECZY TAK BEZNADZIEJNIE MYLIĆ??? To tylko "DARCIE PYSKA". "Pysk" nie jest sympatycznym określeniem ludzkiej paszczy. Jest jak najbardziej negatywne i taki wydźwięk pyskowanie powinno mieć.
Do tego pyskatość jako wykładnia wyjątkowej inteligencji??? Dziewczyno, czy Ty masz po kolei w głowie? Nic dziwnego, że chwalisz się swoją pyskatością, bo dla mnie to jest cecha ludzi z nie do końca sprawnie pracującym rozumem, a Twoje kolejne posty tylko to potwierdzają.
Pyskatość nie jest wyrazem ekstrawagancji czy indywidualizmu, wyzwalania się z okowów - tylko prymitywności i zwykłego chamstwa.
Co to znaczy, że człowiek niepyskaty jest nudny i nie ma swojego zdania? Nie słyszeliście nigdy o wyrażaniu swojego poglądu i popieraniu go konkretnymi argumentami bez "darcia pyska"? Właśnie ludzie nie mający nic mądrego do powiedzenia zasłaniają się pyskiem.
A najgorsze jest to, że, jak ktoś tu już napisał, chyba nastąpiła moda na pyskatość. Pyskatość, chamstwo i człapactwo. Łażą takie człapaki po ulicy, kłapią tymi paszczami uważając, że im bardziej pyskate tym bardziej krejzi i kuul, i można tylko nieśmiało domyślać się że to osobniki płci żeńskiej. I nie ma tu znaczenia, czy to panienka różowa, gotycka czy metalowa.
Pyskatość kojarzy mi się z dresem w paski a pyskówka z przekupami na targu. Jest żałosna.
Pyskate (i przeklinające) dziewczyny (o mężczyznach to nie ten temat) działają na mnie odstręczająco. I faktycznie, może są zadowolone z tego, że mają święty spokój i w swoim ograniczeniu uważają, że pokazały i "zgasiły" tę niepyskatą nie biorąc pod uwagę tego, że może po prostu komuś nie chce się zniżać do ich poziomu lub marnować czasu na argumentację której tamte i tak nie pojmą.
Jestem już w takim razie trzecia.
==> Ravenheart: świetnie Cię rozumiem. Też mam taką babcię, a moim (niestety niedoścignionym) przykładem jest moja prababcia, która była prawdziwą kobietą z klasą.
Dodano: 2011-01-28 18:37
| Alpha-Sco napisał(a): |
| Pyskatość kojarzy się negatywnie, bo pyskatość to JEST negatywna cecha.
PYSKATOŚĆ TO NIE CIĘTY JĘZYCZEK CZY ELOKWENCJA, TO NIE "PAZUREK", PIKANTERIA CZY ŻYWIOŁOWY TEMPERAMENT - JAK MOŻNA TE RZECZY TAK BEZNADZIEJNIE MYLIĆ??? To tylko "DARCIE PYSKA". "Pysk" nie jest sympatycznym określeniem ludzkiej paszczy. Jest jak najbardziej negatywne i taki wydźwięk pyskowanie powinno mieć. Do tego pyskatość jako wykładnia wyjątkowej inteligencji??? Dziewczyno, czy Ty masz po kolei w głowie? Nic dziwnego, że chwalisz się swoją pyskatością, bo dla mnie to jest cecha ludzi z nie do końca sprawnie pracującym rozumem, a Twoje kolejne posty tylko to potwierdzają. Pyskatość nie jest wyrazem ekstrawagancji czy indywidualizmu, wyzwalania się z okowów - tylko prymitywności i zwykłego chamstwa. Co to znaczy, że człowiek niepyskaty jest nudny i nie ma swojego zdania? Nie słyszeliście nigdy o wyrażaniu swojego poglądu i popieraniu go konkretnymi argumentami bez "darcia pyska"? Właśnie ludzie nie mający nic mądrego do powiedzenia zasłaniają się pyskiem. A najgorsze jest to, że, jak ktoś tu już napisał, chyba nastąpiła moda na pyskatość. Pyskatość, chamstwo i człapactwo. Łażą takie człapaki po ulicy, kłapią tymi paszczami uważając, że im bardziej pyskate tym bardziej krejzi i kuul, i można tylko nieśmiało domyślać się że to osobniki płci żeńskiej. I nie ma tu znaczenia, czy to panienka różowa, gotycka czy metalowa. Pyskatość kojarzy mi się z dresem w paski a pyskówka z przekupami na targu. Jest żałosna. Pyskate (i przeklinające) dziewczyny (o mężczyznach to nie ten temat) działają na mnie odstręczająco. I faktycznie, może są zadowolone z tego, że mają święty spokój i w swoim ograniczeniu uważają, że pokazały i "zgasiły" tę niepyskatą nie biorąc pod uwagę tego, że może po prostu komuś nie chce się zniżać do ich poziomu lub marnować czasu na argumentację której tamte i tak nie pojmą. Jestem już w takim razie trzecia. ==> Ravenheart: świetnie Cię rozumiem. Też mam taką babcię, a moim (niestety niedoścignionym) przykładem jest moja prababcia, która była prawdziwą kobietą z klasą. |
Alpha-Sco: biję przed Tobą ukłony na kolanach :) Nie mogłaś lepiej tego ubrać w słowa. Zgadzam się w 100% :)
Muminki Cię widzą, Muminki Cię śledzą, Muminki Cię dorwą, zabiją i zjedzą
Dodano: 2011-01-28 19:15
| Alpha-Sco napisał(a): |
| Pyskatość kojarzy się negatywnie, bo pyskatość to JEST negatywna cecha.
PYSKATOŚĆ TO NIE CIĘTY JĘZYCZEK CZY ELOKWENCJA, TO NIE "PAZUREK", PIKANTERIA CZY ŻYWIOŁOWY TEMPERAMENT - JAK MOŻNA TE RZECZY TAK BEZNADZIEJNIE MYLIĆ??? To tylko "DARCIE PYSKA". "Pysk" nie jest sympatycznym określeniem ludzkiej paszczy. Jest jak najbardziej negatywne i taki wydźwięk pyskowanie powinno mieć. Do tego pyskatość jako wykładnia wyjątkowej inteligencji??? Dziewczyno, czy Ty masz po kolei w głowie? Nic dziwnego, że chwalisz się swoją pyskatością, bo dla mnie to jest cecha ludzi z nie do końca sprawnie pracującym rozumem, a Twoje kolejne posty tylko to potwierdzają. Pyskatość nie jest wyrazem ekstrawagancji czy indywidualizmu, wyzwalania się z okowów - tylko prymitywności i zwykłego chamstwa. Co to znaczy, że człowiek niepyskaty jest nudny i nie ma swojego zdania? Nie słyszeliście nigdy o wyrażaniu swojego poglądu i popieraniu go konkretnymi argumentami bez "darcia pyska"? Właśnie ludzie nie mający nic mądrego do powiedzenia zasłaniają się pyskiem. A najgorsze jest to, że, jak ktoś tu już napisał, chyba nastąpiła moda na pyskatość. Pyskatość, chamstwo i człapactwo. Łażą takie człapaki po ulicy, kłapią tymi paszczami uważając, że im bardziej pyskate tym bardziej krejzi i kuul, i można tylko nieśmiało domyślać się że to osobniki płci żeńskiej. I nie ma tu znaczenia, czy to panienka różowa, gotycka czy metalowa. Pyskatość kojarzy mi się z dresem w paski a pyskówka z przekupami na targu. Jest żałosna. Pyskate (i przeklinające) dziewczyny (o mężczyznach to nie ten temat) działają na mnie odstręczająco. I faktycznie, może są zadowolone z tego, że mają święty spokój i w swoim ograniczeniu uważają, że pokazały i "zgasiły" tę niepyskatą nie biorąc pod uwagę tego, że może po prostu komuś nie chce się zniżać do ich poziomu lub marnować czasu na argumentację której tamte i tak nie pojmą. Jestem już w takim razie trzecia. ==> Ravenheart: świetnie Cię rozumiem. Też mam taką babcię, a moim (niestety niedoścignionym) przykładem jest moja prababcia, która była prawdziwą kobietą z klasą. |
Nie pamiętam na 100%, ale to chyba Krzysztof Zanussi wypowiedział te znamienne słowa, że "komunizm wyzwolił w polakach wielkiego chama".
I objawami tego schamienia i społecznego cwaniactwa, jest to, że takie postawy są straszliwie wręcz popularne. Ludzie zatracają umiejętność dyskusji, rzeczowej i podpartej solidnymi argumentami. Zamiast tego w cenie jest typ krzykacza.
“History,Stephen said, is a nightmare from which I am trying to awake”