Dodano: 2011-01-28 19:39
Miałam kiedyś wątpliwą przyjemność współpracować z kobietą pyskatą. Uważała, że skoro jest ładna, może sobie pozwolić na wszystko, do wszystkich nie ponosząc konsekwencji. Ale w takich chwilach, gdy ładna buzia wykrzykuje kolokwializmy i słowa obraźliwe, uroda gaśnie i patrzysz na osobę prostą, która nie potrafi się zachować... Czar pryska... Kobieta powinna być damą w każdej sytuacji.
Dodano: 2011-01-28 21:28
| Cytat: |
| Podaj przykład w którym uważasz się za taką,a wyrocznia DP odpowie na Twe zacne pytanie. |
Dyskusja na języku polskim - podpieram zdanie nauczycielki, a ona mi głośno przerywa, ostrym tonem, bo to przecież nieistotne, co chcę powiedzieć, bo mówię spokojnie, nie głośno, nie jazgotliwie, delikatna stanowczość. Więc próbuję kontynuować, bo chcę TO powiedzieć, więc prawie krzyczę. I chyba nie jestem pyskata, gdy drę się, gdy trzeba.
Muzyka jaką tworzę też jest 'pyskata'.
Mało istotne to, o coś innego mi chodziło.
O to, że nawet, gdy ktoś głośny, jest ... trochę jakby pyskaty, bo drze ciągle ryja, to nie uważam go za jakoś specjalnie głupiego, ale i tak ujmuje mu to coś, np. nie mam do niego szacunku. Nie mam jakiegoś specjalnego szacunku do polonistki, bo przerywa, głośno gada, nie pozwala dojść do słowa.
Nie przeklina, niby ma klasę, ale... coś jest nie tak. Jeśli ktoś nie zauważa subtelnych rzeczy, to jak go szanować.
Dodano: 2011-01-28 21:32
| Cytat: |
| Miałam kiedyś wątpliwą przyjemność współpracować z kobietą pyskatą. Uważała, że skoro jest ładna, może sobie pozwolić na wszystko, do wszystkich nie ponosząc konsekwencji. Ale w takich chwilach, gdy ładna buzia wykrzykuje kolokwializmy i słowa obraźliwe, uroda gaśnie i patrzysz na osobę prostą, która nie potrafi się zachować... Czar pryska... Kobieta powinna być damą w każdej sytuacji. |
Po części się zgodzę, no bo kuźwa, jak ktoś nie potrafi normalnie się wyrazić...
Lubię ludzi, którzy są konkretni, mogą przeklinać, ale powinni też umieć używać innych słów, może iść ze mną ulicą i krzyczeć i przeklinać, ale gdy mnie wysłucha to jest ok. Kolokwializmy i słowa obraźliwe - przecież to jest potrzebne.
Chyba chodzi o to, żeby po prostu mieć swój własny charakter, czy jest on ekstrawertyczny, czy intro-, swoj jakiś temperament, ale po co drzeć na wszystkich dookoła ryja cały czas, robić z siebie wariata, a często za takimi postawami kryją się wielkie kompleksy...
Dodano: 2011-01-29 02:26
| Paskievicz napisał(a): |
| miałem pare pyskujących kobit (...) kobieta mająca charakter nie musi wcale drzeć japy i odpyskowywać na wszystko.
efekt pyskatości uważam za straszliwy błąd wychowawczy. brak napierdalania po łbie takowych za młodu |
Nie wiem jak to jest z Tobą obecnie ale czasami nie docierało do Ciebie nic dopóki nie wydarło sie na Ciebie japy, może dlatego że dopiero wtedy zaczynałeś brać na serio to co ktoś do Ciebie mówił . Sam sobie byłeś winien. Więc sie nie dziw, że często miałeś okazje wysłuchiwania tego i owego.
A jeśli uważasz że dobrym sposobem na wychowanie dziecka jest " napierdalanie go po łbie " to lepiej żebyś dzieci nie miał...
Dodano: 2011-03-07 11:43
| Tristitia napisał(a): |
| Miałam kiedyś wątpliwą przyjemność współpracować z kobietą pyskatą. Uważała, że skoro jest ładna, może sobie pozwolić na wszystko, do wszystkich nie ponosząc konsekwencji. Ale w takich chwilach, gdy ładna buzia wykrzykuje kolokwializmy i słowa obraźliwe, uroda gaśnie i patrzysz na osobę prostą, która nie potrafi się zachować... Czar pryska... Kobieta powinna być damą w każdej sytuacji. |
W tym momencie zgadzam sie w 101% to juz nie jest pyskatosc tylko zwykle hamstwo.Ostatnio bylem w polsce przez jakis czas i obserwowalem sobie ludzi,ich zachowanie,temperamenty i niestety to co zaobserwowalem jest przerazajace
Żyć i kochać w biegu,umrzeć z mieczem w dłoni
Dodano: 2011-03-07 15:07
| Envy napisał(a): |
|
A jeśli uważasz że dobrym sposobem na wychowanie dziecka jest " napierdalanie go po łbie " to lepiej żebyś dzieci nie miał... |
oczywiście w ostateczności taka opcja. to dla dzieci kiepskoreformowalnych
Dodano: 2011-03-07 16:51
| Alpha-Sco napisał(a): |
| Pyskatość kojarzy się negatywnie, bo pyskatość to JEST negatywna cecha.
PYSKATOŚĆ TO NIE CIĘTY JĘZYCZEK CZY ELOKWENCJA, TO NIE "PAZUREK", PIKANTERIA CZY ŻYWIOŁOWY TEMPERAMENT - JAK MOŻNA TE RZECZY TAK BEZNADZIEJNIE MYLIĆ??? To tylko "DARCIE PYSKA". "Pysk" nie jest sympatycznym określeniem ludzkiej paszczy. Jest jak najbardziej negatywne i taki wydźwięk pyskowanie powinno mieć. Do tego pyskatość jako wykładnia wyjątkowej inteligencji??? Dziewczyno, czy Ty masz po kolei w głowie? Nic dziwnego, że chwalisz się swoją pyskatością, bo dla mnie to jest cecha ludzi z nie do końca sprawnie pracującym rozumem, a Twoje kolejne posty tylko to potwierdzają. Pyskatość nie jest wyrazem ekstrawagancji czy indywidualizmu, wyzwalania się z okowów - tylko prymitywności i zwykłego chamstwa. Co to znaczy, że człowiek niepyskaty jest nudny i nie ma swojego zdania? Nie słyszeliście nigdy o wyrażaniu swojego poglądu i popieraniu go konkretnymi argumentami bez "darcia pyska"? Właśnie ludzie nie mający nic mądrego do powiedzenia zasłaniają się pyskiem. A najgorsze jest to, że, jak ktoś tu już napisał, chyba nastąpiła moda na pyskatość. Pyskatość, chamstwo i człapactwo. Łażą takie człapaki po ulicy, kłapią tymi paszczami uważając, że im bardziej pyskate tym bardziej krejzi i kuul, i można tylko nieśmiało domyślać się że to osobniki płci żeńskiej. I nie ma tu znaczenia, czy to panienka różowa, gotycka czy metalowa. Pyskatość kojarzy mi się z dresem w paski a pyskówka z przekupami na targu. Jest żałosna. Pyskate (i przeklinające) dziewczyny (o mężczyznach to nie ten temat) działają na mnie odstręczająco. I faktycznie, może są zadowolone z tego, że mają święty spokój i w swoim ograniczeniu uważają, że pokazały i "zgasiły" tę niepyskatą nie biorąc pod uwagę tego, że może po prostu komuś nie chce się zniżać do ich poziomu lub marnować czasu na argumentację której tamte i tak nie pojmą. Jestem już w takim razie trzecia. ==> Ravenheart: świetnie Cię rozumiem. Też mam taką babcię, a moim (niestety niedoścignionym) przykładem jest moja prababcia, która była prawdziwą kobietą z klasą. |
100% się zgadzam i podpisuje pod tym.
Dodano: 2011-03-07 18:14
Poza tym, co napisała Alpha, frapujące ogólnie jest to, że właśnie określenia negatywne, dyskredytujące, stały się wyznacznikami jakiegoś stylu, któremu sprostanie znajduje poklask: można zyskać estymę będąc "pyskatym", czy "fanatycznie pierdolniętym" - ponieważ znajduję się grupy ludzi, którzy poczytują to za coś wartościowego, jako coś "cennego". Charyzma dla plebsu? 
Co cię nie zabije, to cię wkurwi
Dodano: 2011-03-23 13:21
Nie cierpię ludzi "pyskatych". Nie cierpię osób, które wyżej cenią celną ripostę niż celny argument. Jasne celna, złośliwa riposta to czasem dobra rzecz, można szybko i skutecznie kogoś zgasić. Problem polega na tym,że w ten sposób nie da się rozmawiać.
Co można zrobić kiedy ktoś gasi argumenty, których nie rozumie, bo zwyczajnie nie chce mu się zastanowić, bo wydaje mu się, że cięty język to wystarczający argument? Nic, tylko wzruszyć ramionami i odejść.
Dodano: 2011-03-23 14:21
Problem polega na tym, że wiele osób myli zwykłe chamstwo i wulgarność z ciętą ripostą. A to smutna pomyłka.
Dodano: 2011-03-23 15:34
| Alpha-Sco napisał(a): |
| Problem polega na tym, że wiele osób myli zwykłe chamstwo i wulgarność z ciętą ripostą. A to smutna pomyłka. |
Niestety,wiekszosc myli rowniez zwykle wulgarne hamstwo z cietym jezorem i to tez jest dosyc przykre...
Żyć i kochać w biegu,umrzeć z mieczem w dłoni
Dodano: 2011-03-23 20:14
| LotusEater napisał(a): |
| Nie cierpię ludzi "pyskatych". Nie cierpię osób, które wyżej cenią celną ripostę niż celny argument. Jasne celna, złośliwa riposta to czasem dobra rzecz, można szybko i skutecznie kogoś zgasić. Problem polega na tym,że w ten sposób nie da się rozmawiać.
Co można zrobić kiedy ktoś gasi argumenty, których nie rozumie, bo zwyczajnie nie chce mu się zastanowić, bo wydaje mu się, że cięty język to wystarczający argument? Nic, tylko wzruszyć ramionami i odejść. |
Niekoniecznie. W ten sam sposób można pójść w drugą stronę. Zdecydowany większy odsetek ludzi, to osoby tępe, których argumenty opierają się na tym, co sami słyszeli(chociaż niekoniecznie) już gdzieś/kiedyś/wcześniej i zaparcie trwają w swoim rozumowaniu i takich też nie przegada w żaden sposób.
Who is The Pied Piper?
Dodano: 2011-03-24 11:23
| beztwarzowy napisał(a): |
|
Niekoniecznie. W ten sam sposób można pójść w drugą stronę. Zdecydowany większy odsetek ludzi, to osoby tępe, których argumenty opierają się na tym, co sami słyszeli(chociaż niekoniecznie) już gdzieś/kiedyś/wcześniej i zaparcie trwają w swoim rozumowaniu i takich też nie przegada w żaden sposób. |
Smutne, ale prawdziwe.
Dodano: 2011-03-24 13:32
taaa, chamstwo niestety jest plagą
nie osobiście strzela jak słysze teksty w stylu "nikt mnie nie lubi, bo jestem szczery/a" podczas gdy Ci ludzie poprostu pierniczą wszystko co tylko im przyjdzie do głowy, i nie stronią też od chamskich docinek
Dodano: 2011-03-25 06:57
Nie obwiniaj kogoś za to, że urodził się mistrzem ciętej riposty, ale nie potrafi nad tym zapanować ;]
Nie ma rzeczy niemozliwych
Dodano: 2011-03-25 09:13 Zmieniono: 2011-03-25 09:26
To zadziwiające w takim razie, ile takich samorodnych, garbatych talentów człapie teraz po świecie 