II Marsz ateistów i agnostyków. Strona: 1

II Marsz ateistów i agnostyków Dodano: 2010-10-05 15:57

Wampgirl (Anciliae)
Wampgirl
Posty: 2003
Kraina Dreszczowców :Kraków

Witajcie. Jak mniemam, spora część użytkowników tego forum deklaruje się jako ateiści i agnostycy. Toteż postanowiłam przypomnieć, iż marsz ww. grup odbędzie się w najbliższą sobotę, tj. 9 października o 14 w Krakowie (plac Wolnica). Organizatorzy zapewniają, że celem pochodu jest: "zaistnienie niewierzących w przestrzeni publicznej, przypomnienie, że w Polsce istnieją ludzie niewierzący". Czy ktoś z forumowiczów wybiera się na to wydarzenie?
I pytanie do wszystkich chcących uczestniczyć w dyskusji: czy uważacie, że w Polsce tego typu "imprezy" są potrzebne? Czy jako agnostycy/ateiści czujecie się w jakiś sposób pomijani lub dyskryminowani? I wreszcie: czy uważacie, że w naszym kraju tego typu pochody są w stanie cokolwiek zmienić prócz wywołania niechęci i sprzeciwu niektórych środowisk społecznych?


"I lived the life of a drifter waiting for the day/ When I'd take your hand and sing you songs/ And may be you would say/ Come lay with me and love me/ And I would surely stay." "A ty z tej próżni czemu drwisz, kiedy ta próżnia nie drwi z ciebi


Dodano: 2010-10-05 23:17

A co to, procesja niewierzacych?
Jako agnostyk w zyciu nie pojde na cos takiego, marsz ateistow i agnostykow, smiechu warte.



Dodano: 2010-10-06 00:50

hmm ciekawy temat :)

Myślę że takie marsze są jak najbardziej potrzebne, czy w Polsce? Pewnie niewiele to zmieni przy tym sposobie prowadzenia polityki i tym sposobie pojmowania religii. Jednak idea jest szczytna, ciekaw jestem ile osób przybędzie na marsz... I czy społeczeństwo jakoś zareaguje. Zaś co do dyskryminacji... myślę że wielu "niewierzących" tak naprawdę jest wierzących więc może tego tak bardzo nie doświadczają, jednak osoby które nie wierzą w boga jako istotę boską mają problemy w tym kraju, zresztą na całym świecie. Myślę że w Polsce "niewierzący" to nadal obelga aniżeli zwykły przymiotnik, często spotykałem się ze stwierdzeniami że skoro nie wierzę w boga to koniecznie muszę być nieszczęśliwy, a przecież ja w niego wierzę tylko nie czczę, więc wyobrażam sobie co by było gdyby ktoś totalnie negował jego istnienie.


Aetas dulcissima adulescentia est


Dodano: 2010-10-06 08:42

Jest sens pokazywania, że ten kraj jest i dla nas osób niewierzących.Widzę , ze nawet tu niektórym cięzko pojąć, że ateiści istnieją i starają sie wmawiać , ze troche wierzymy a to już dla mnie trąci paranoją.
Denerwuje mnie wtracanie się Kościoła jako instytucji w moje zycie prywatne poprzez ustanawianie praw/ prawo do aborcji - już w Afryce jest lepsze dla kobiet ,zapłodnień- kto i co ma penetrować moją pochwę i takie tam jeszcze religia do kosciołów, wszechobecne krzyże /
Trudno wierzącym zrozumieć, że krzyż jest dla mnie miejscem każni- Spartakusa, wszelkich przeciwników Rzymu i wielu tysięcy przeciwników Wlada Drakuli tak samo odrażające by było gdyby ktoś nosił człowieczka na palu, szubienicę , czy pieniek z toporem.


Bo ja z przeklętych jestem tego świata, Ja bywam dumny i hardy


Dodano: 2010-10-06 10:39

Osobiście jestem ateistą ale za nic bym do takiego marszu się nie dołączył. Te wszystkie marsze robią z tych ludzi kalekami prześladowań i uciśnień. Powodują obnoszenie się z tym, że się jest poniżaną mniejszością. "Patrzcie! To my ateiści! A jednak wciąż żyjemy i się nie dajemy ale jeszcze wam pokażemy! Bóg nie istnieje!". Bla, bla bla...

To, że coś stanowi większość zależy od upodobań człowieka. Większość ludzi na tym świcie chce wierzyć w istnienie jakiegoś Boga i nic tego nie zmieni. Ja rozumiem, że homoseksualiści maszerują bo oni są jawnie nietolerowani i dyskryminowani w naszym kraju. Ale żeby ateistom było źle? A kto im każe przyznawać się do tego czy się wierzy czy nie? (orientację seksualną trudniej ukryć niż poglądy na wiarę). Prawa obywatelskie w konstytucji gwarantują nam, że nie mamy obowiązku nikomu opowiadać o naszej sferze duchowej.


"God made me a cannibal to fix problems like you."


Dodano: 2010-10-06 10:49

black_gothic napisał(a):
Jest sens pokazywania, że ten kraj jest i dla nas osób niewierzących.Widzę , ze nawet tu niektórym cięzko pojąć, że ateiści istnieją i starają sie wmawiać , ze troche wierzymy a to już dla mnie trąci paranoją.


Nie mówię że nie istnieją, akurat moje słowa nie tyczyły się ciebie a większości tak zwanych ateistów, którzy choć do kościoła nie chodzą, w boga na codzień nie wierzą, to nie wyobrażają sobie zimy bez "chrześcijańskiej" wigilii, lub przed obawą o rozczarowanie rodziny biorą kościelny ślub, takie osoby choć podają się za ateistów tak naprawdę nimi nie są, a takich znajdzie się naprawdę sporo...


Aetas dulcissima adulescentia est


Dodano: 2010-10-06 11:08

Ze swoją niewiarą czy wiarą, upodobaniami, dewiacjami czy anty nie należy się obnosić, bo to jest śmieszne i tyle. Tak samo śmieszą mnie obrońcy krzyża, jak geje, przeciwnicy dopalaczy czy nawet zwolennicy legalizacji marihuany.
Czy naprawdę o "swoje" nie można "walczyć" inaczej?

Jak się jest ateistą wystarczy nie wpuścić księdza "na kolędę", nie chodzić do kościoła, podziękować wszystkim naganiaczom jehowym itp.
Jedyne przeciwko czemu bym się aktywnie opowiedziała (gdyby np. było jakieś referendum, ale takiego nie było), to za zniesieniem debilnego pomysłu wprowadzenia święta trzech króli kosztem dni wolnych za soboty świąteczne.

Ale ja to w ogóle mam na większość rzeczy wy***ane, więc muszę zrozumieć, że inni nie.


"Make Foch Not War" "Nic nie może się zmarnować"


Dodano: 2010-10-06 13:28

Należy się obnosić ze swoją niewiarą tak jak katolicy obnoszą się ze swoja wiarą by nie obudzić się w państwie wyznaniowym do którego Polska zmierza.
Rewolucję robia tłumy na ulicach, te zmieniające ustrój i mentalność też.


Bo ja z przeklętych jestem tego świata, Ja bywam dumny i hardy


Dodano: 2010-10-06 13:47 Zmieniono: 2010-10-06 13:54

"black_gothic" zastanawiam się, kto jest bardziej śmieszny. Tacy ateistyczni pozerzy jak Ty, obnoszący się (przynajmniej tutaj, na DarkPlanet) swoją "niewiarą" czy Ci dewoci broniący krzyża. Skłonię się chyba do postawienia między wami znaku równości. Zarówno Wy, jak i oni, plujecie jadem, fakt, że jadem nieco innej treści.


Wierzę w Boga, Ojca Wszechmogącego ...


Dodano: 2010-10-06 14:36

black_gothic napisał(a):
Należy się obnosić ze swoją niewiarą tak jak katolicy obnoszą się ze swoja wiarą by nie obudzić się w państwie wyznaniowym do którego Polska zmierza.

Jesli uwazasz, ze Polska zmierza w kierunku panstwa wyznaniowego, to polecam wizyte u psychiatry.
Panstwo wyznaniowe to masz w Arabi Saudyjskiej, gdzie za odstepstwo od religii masz kare smierci, a nie w Polsce, gdzie mozesz spuszczac biblie w kiblu.



Dodano: 2010-10-06 14:39 Zmieniono: 2010-10-06 14:50

WilczurNocy napisał(a):
w Polsce, gdzie mozesz spuszczac biblie w kiblu.


byle nie w publicznej toalecie


"Make Foch Not War" "Nic nie może się zmarnować"


Dodano: 2010-10-06 17:45

Może i Polska nie jest krajem wyznaniowym, ale wyraźnie czuć ze kraj ciąży
W strone chrześcijaństwa (osobiście uważam ze to nic złego w końcu wynika to z naszej historii i jeśli ma sie to zmienić to powinien to być proces naturalny i niewymuszony).

A co do marszu to jestem niewierzący, ale nie wiem czy można mnie nazwać ateista
(nigdy sie nad tym nie zastanawiałem i tak szczerze mówiąc nic mnie to nie obchodzi), ale nawet jeśli to i tak nie pójde bo najzwyczajniej na świecie nie będzie mi sie chciało. (sorki Wampgirl )

Benjamin_Breeg napisał(a):
"black_gothic" zastanawiam się, kto jest bardziej śmieszny.
Tacy ateistyczni pozerzy jak Ty, obnoszący się (przynajmniej tutaj, na DarkPlanet)
swoją "niewiarą" czy Ci dewoci broniący krzyża. Skłonię się chyba do postawienia między
wami znaku równości. Zarówno Wy, jak i oni, plujecie jadem, fakt, że jadem nieco innej treści.


Czytałeś definicje określenia "pozer"?
Nie wieże ze można zrobić większe bydło niż zrobili "obrońcy krzyża"
Nie zauważyłem żeby "black_gothic" "pluła gdzieś jadem" możesz mi pokazać
post albo komentarz gdzie to zauważyłeś?



Dodano: 2010-10-06 18:11

black_gothic napisał(a):
Należy się obnosić ze swoją niewiarą tak jak katolicy obnoszą się ze swoja wiarą

Wiara to coś szalenie intymnego, głębokiego. Jest niczym seks z ukochanym o, którego doskonałości, odczuciu i zrozumieniu wiesz tylko Ty i nikt inny nie poczuje tego tak jak Ty. Masz zamiar się z tym obnosić? Twoja wiara czy niewiara jest tylko dla Ciebie i nikogo to nie interesuje i NIE POWINNO interesować. Parada ateistów to marnowanie czasu i zakłócanie ruchu ulicznego. Winna ich cechować zwinność racjonalnego myślenia bez religii. Nie zaś trucie dupy wierzącym, że religia jest "be".

black_gothic napisał(a):
(...)by nie obudzić się w państwie wyznaniowym do którego Polska zmierza.
Rewolucję robia tłumy na ulicach, te zmieniające ustrój i mentalność też.

Jedynie kto obecnie robi jakieś zamieszanie to kibice i Solidarnościowcy. Z nimi chcesz wszczynać rewolucję? Normalny polak jest zbyt zajęty zarabianiem pieniędzy na przeżycie do emerytury i żeby coś później z niej mieć. Zarobki w Polsce nijak się mają do ponoszonych wydatków więc nikt nie ma czasu na ponoszenie dodatkowych strat.

Jedyne czego mi potrzeba to rozdział państwa od kościoła. A do tego potrzeba polityków z jajami, a nie maszerujących ateistów. Reszta później sama się potoczy...


"God made me a cannibal to fix problems like you."


Dodano: 2010-10-06 19:07

KostucH napisał(a):
[quote:0094524103="black_gothic"]Należy się obnosić ze swoją niewiarą tak jak katolicy obnoszą się ze swoja wiarą

Wiara to coś szalenie intymnego, głębokiego. Jest niczym seks z ukochanym o, którego doskonałości, odczuciu i zrozumieniu wiesz tylko Ty i nikt inny nie poczuje tego tak jak Ty. Masz zamiar się z tym obnosić? Twoja wiara czy niewiara jest tylko dla Ciebie i nikogo to nie interesuje i NIE POWINNO interesować. Parada ateistów to marnowanie czasu i zakłócanie ruchu ulicznego. Winna ich cechować zwinność racjonalnego myślenia bez religii. Nie zaś trucie dupy wierzącym, że religia jest "be".

black_gothic napisał(a):
(...)by nie obudzić się w państwie wyznaniowym do którego Polska zmierza.
Rewolucję robia tłumy na ulicach, te zmieniające ustrój i mentalność też.

Jedynie kto obecnie robi jakieś zamieszanie to kibice i Solidarnościowcy. Z nimi chcesz wszczynać rewolucję? Normalny polak jest zbyt zajęty zarabianiem pieniędzy na przeżycie do emerytury i żeby coś później z niej mieć. Zarobki w Polsce nijak się mają do ponoszonych wydatków więc nikt nie ma czasu na ponoszenie dodatkowych strat.

Jedyne czego mi potrzeba to rozdział państwa od kościoła. A do tego potrzeba polityków z jajami, a nie maszerujących ateistów. Reszta później sama się potoczy...[/quote:0094524103]


POdoba mi się pierwsza połowa postu, druga już nie. Nie wymagam od nikogo wiary w Boga, ale należy się zastanowić, czy darkplanet.pl to portal muzyczny, czy też miejsce-megafon dla różnej maści terrorystów światopoglądowych. Bo ostatnio nasrało trochę z jednej postami cholernie naiwnymi (patrz: np. temat o przyjazni kobiety z mężczyzną), a z drugiej strony niektorzy zieją zacietrzewieniem, czy to chodzi o ateizm, czy też o posiadanie lub nie posiadanie dzieci. A jak ktoś nie interesuje sie polityką czy piłką nożną, to niech sie o Solidarnościowcach czy piłce nie wypowiada i nie zagłębia w temat. Natomiast zgodzę się, że wiara czy także niewiara to rzeczy intymne i nie trzeba z ich powodu urządzać parad. Jak ktoś chce się dowiedzieć o takich paradach, to niech sobie w Google wpisze. Wg mnie darkplanet.pl nie musi być punktem informacyjnym o tego typu wydarzeniach.



Dodano: 2010-10-06 19:18

Kostuch ktoś Ci ten kraj tak urządził, że jest teraz w Europie, może Ty jesteś za młody ale ja pamiętam strajki, poczatki demokracji kapitalistycznej.Kiedyś religi nie było w szkole i na świadectwie, teraz jest, kiedyś nie było umów z Rzymem teraz są, kiedyś była inna ustawa aborcyjna teraz na nakaz kościoła i wierzących jest inna , nawet nie wiedziałam że z podatków ludzi są płacone emerytury dla kleru , dlaczego kościołowi oddają ziemię a mi mojego zagarniętego lasu nie ? itd..itd..dlaczego ja mam się zajmować poczynaniami kościoła? - bo nie życzę sobie zaglądania w ...!


Bo ja z przeklętych jestem tego świata, Ja bywam dumny i hardy


Dodano: 2010-10-06 19:23

To jesteś zwolenniczką komuny czy jak? Nie byłoby tej dyskusji, gdyby komuś nie pomyliły się cele tego portalu.



Dodano: 2010-10-06 19:37

Więc nie czekaj aż ten portal zamkną za ..dyskusje i muzykę , bo nie sa poprawne.


Bo ja z przeklętych jestem tego świata, Ja bywam dumny i hardy


Dodano: 2010-10-06 20:00

black_gothic napisał(a):
Więc nie czekaj aż ten portal zamkną za ..dyskusje i muzykę , bo nie sa poprawne.


Wiesz co, już wolę jak promujesz, projektujesz i wykonujesz swoje sukienki. W tym jesteś dobra i lepiej, żebyś przy tym została.


Jedyne osoby, które były w stanie się w tym temacie merytorycznie wypowiedzieć, są Wilczur_Nocy i Benjamin_Bregg.

Forum nie powinno być tubą dla światopoglądowych terrorystów, ani też terapią zajęciową - bo dla niektórych osób chyba jednak niestety jest.



Dodano: 2010-10-06 20:09 Zmieniono: 2010-10-06 20:31

Luk napisał(a):
Czytałeś definicje określenia "pozer"?

Czytałem. Ty natomiast, słownika ortograficznego na oczy nie widziałeś.

Luk napisał(a):
Nie wieże ze można zrobić większe bydło niż zrobili "obrońcy krzyża"

Uwierz mi, można. Można być kimś gorszym niż człowiekiem zmanipulowanym. Można winą za całe zło czy własną życiową nieudolność, obarczać Boga, Kościół czy nawet Myszkę Miki. Sam oceń co jest śmieszniejsze.

Luk napisał(a):
Nie zauważyłem żeby "black_gothic" "pluła gdzieś jadem" możesz mi pokazać
post albo komentarz gdzie to zauważyłeś?

Gdyby darkplanetowe forum działało sprawniej, znalazł bym Ci kilka przykładów. Już pierwszy post Tej Użytkowniczki w tymże temacie i argument z gatunku, że państwo wyznaniowe, że kościół, że krzyż, ble, ble... (a znalazło by się więcej i mocniejszych). Już się powoli rzygać chce.

A teraz osobiście. Moi znajomi deklarują, że są katolikami, ateistami, jeden deklaruje się gnostykiem, a jeszcze inny niedawno poddał się apostazji i żaden z nich nie narzeka na państwo. Wszyscy oni mają pracę, zarabiają pieniądze. Kilku z nich jest przykładnymi rodzicami, a wszyscy przykładnymi obywatelami. Każdy z nich może swobodnie przekraczać granice państwa. Mają wspólne pasje, chodzą wspólnie na koncerty, słuchają tych samych zespołów i kierują się podobnymi wartościami w życiu.
Żaden z nich się z niczym nie obnosi i nie pozuje na "odmieńca" w kwestii wiary.
Takie ujadanie i pompowanie balonu o nazwie "katolicy kontra "niewierzący" to jakaś paranoja.
To, że ktoś jest katolikiem nie sprawi, że będzie szybciej i sprawniej obsłużony w urzędzie czy dostanie świeższe pieczywo w sklepie niż osoba "niewierząca".

Sprawą jak najbardziej osobistą powinno być, w co kto wierzy.

Szukajmy tego co nas łączy, a nie tego co nas dzieli, chociaż, nie oszukujmy się, "ta różnica" dla ludzi inteligentnych - nie istnieje.


Wierzę w Boga, Ojca Wszechmogącego ...


Dodano: 2010-10-06 20:23 Zmieniono: 2010-10-06 20:24

Benjamin_Breeg napisał(a):
[quote:c4bc048528="Luk"]Czytałeś definicje określenia "pozer"?

Czytałem. Ty natomiast, słownika ortograficznego na oczy nie widziałeś.

Luk napisał(a):
Nie wieże ze można zrobić większe bydło niż zrobili "obrońcy krzyża"

Uwierz mi, można. Można być kimś gorszym, niż człowiekiem zmanipulowanym. Można winą za całe zło czy własną życiową nieudolność, obarczać Boga, Kościół czy nawet Myszkę Miki. Sam oceń co jest śmieszniejsze.

Luk napisał(a):
Nie zauważyłem żeby "black_gothic" "pluła gdzieś jadem" możesz mi pokazać
post albo komentarz gdzie to zauważyłeś?

Gdyby darkplanetowe forum działało sprawniej, znalazł bym Ci kilka przykładów. Już pierwszy post Tej Użytkowniczki w tymże temacie i argument z gatunku, że państwo wyznaniowe, że kościół, że krzyż, ble, ble... (a znalazło by się więcej i mocniejszych). Już się powoli rzygać chce.

A teraz osobiście. Moi znajomi deklarują, że katolikami, ateistami, kilku deklaruje, że są gnostykami, jeszcze inny niedawno poddał się apostazji i żaden z nich nie narzeka na państwo. Wszyscy oni mają pracę, zarabiają pieniądze, są przykładnymi rodzicami i obywatelami. Każdy z nich może swobodnie przekraczać granice państwa. Mają wspólne pasje, chodzą wspólnie na koncerty, słuchają tych samych zespołów i kierują się podobnymi wartościami w życiu.
Żaden z nich się z niczym nie obnosi i nie pozuje na "odmieńca" w kwestii wiary.
Takie ujadanie i pompowanie balonu o nazwie "katolicy kontra "niewierzący" to jakaś paranoja.
To, że ktoś jest katolikiem nie sprawi, że będzie szybciej i sprawniej obsłużony w urzędzie czy dostanie świeższe pieczywo w sklepie niż osoba "niewierząca".

Sprawą jak najbardziej osobistą powinno być, w co kto wierzy.

Szukajmy tego co nas łączy, a nie tego co nas dzieli, chociaż, nie oszukujmy się, "ta różnica" dla ludzi inteligentnych - nie istnieje. [/quote:c4bc048528]

Dla mnie nie istnieje. Wg części osób z tego forum, wiara w Boga jest nierozsądna. A wg mnie nierozsądne jest nazywanie Polski państwem wyznaniowym. A najciekawsze jest to, że panna Wampgirl tylko sprytnie poinformowała o wydarzeniu, pytając o stanowisko innych, a sama nie zajmując żadnego.



Dodano: 2010-10-06 20:41

Czy bym poszła na taki marsz? Nie, nie chce mi się jechać do Krakowa to po pierwsze, a po drugie kwestia wiary czy niewiary jest sprawą osobistą. Nie czuję potrzeby głoszenia światu w jakiego boga wierzę lub nie wierzę. Czy ateiści są w Polsce dyskryminowani? Nie wiem, nie spotkałam się z taką sytuacją ale nie wykluczam że mogła się taka zdarzyć. Tyle w tym temacie.


Muminki Cię widzą, Muminki Cię śledzą, Muminki Cię dorwą, zabiją i zjedzą


Dodano: 2010-10-06 21:32

Vika napisał(a):
A jak ktoś nie interesuje sie polityką czy piłką nożną, to niech sie o Solidarnościowcach czy piłce nie wypowiada i nie zagłębia w temat.

Mówisz to teraz ogólnikowo czy się czepiasz?

black_gothic napisał(a):
Kostuch ktoś Ci ten kraj tak urządził, że jest teraz w Europie, może Ty jesteś za młody ale ja pamiętam strajki, poczatki demokracji kapitalistycznej.Kiedyś religi nie było w szkole i na świadectwie, teraz jest, kiedyś nie było umów z Rzymem teraz są, kiedyś była inna ustawa aborcyjna teraz na nakaz kościoła i wierzących jest inna , nawet nie wiedziałam że z podatków ludzi są płacone emerytury dla kleru , dlaczego kościołowi oddają ziemię a mi mojego zagarniętego lasu nie ? itd..itd..dlaczego ja mam się zajmować poczynaniami kościoła? - bo nie życzę sobie zaglądania w ...!

Bo teraz rządzi dawna opozycja, a ci mają joba na punkcie kościoła i byle by mu włos z głowy nie spadł. Co władza to inne obyczaje. Konserwy lubią religię, czerwoni nie. Po prostu.

Vika napisał(a):
To jesteś zwolenniczką komuny czy jak? Nie byłoby tej dyskusji, gdyby komuś nie pomyliły się cele tego portalu.

A co nie można być zwolennikiem komuny?

Vika napisał(a):
Nie byłoby tej dyskusji, gdyby komuś nie pomyliły się cele tego portalu.

Sama w tym wszystkim bierzesz udział i się wypowiadasz więc to chyba był zbędny komentarz.


"God made me a cannibal to fix problems like you."


Dodano: 2010-10-06 21:35

Benjamin_Breeg napisał(a):
Czytałem...

pozer «człowiek udający kogoś, chcący wydawać się innym, niż jest, aby wywrzeć na kimś wrażenie»

Benjamin_Breeg napisał(a):

Uwierz mi, można. Można być kimś gorszym niż człowiekiem zmanipulowanym. Można winą za
całe zło czy własną życiową nieudolność, obarczać Boga, Kościół czy nawet Myszkę Miki.
Sam oceń co jest śmieszniejsze.


Najwyraźniej Mamy inne opinie na temat motywacji "Obrońców krzyża"

a pierwszy post troci raczej emocjonalna reakcjo osoby która ma raczej złe przeżycia z kościołem a nie "pluciem jadem"

Nie szukaj tych 'jadowitych postów' z czasem wyjdzie kto miał racje chyba ze mnie wcześniej skasują za ortografie bo nie korzystam ze słownika i nie zamierzam.

Benjamin_Breeg napisał(a):
A teraz osobiście. Moi znajomi deklarują, że są katolikami, ateistami, jeden deklaruje się gnostykiem, a jeszcze inny niedawno poddał się apostazji i żaden z nich nie narzeka na państwo. Wszyscy oni mają pracę, zarabiają pieniądze. Kilku z nich jest przykładnymi rodzicami, a wszyscy przykładnymi obywatelami. Każdy z nich może swobodnie przekraczać granice państwa. Mają wspólne pasje, chodzą wspólnie na koncerty, słuchają tych samych zespołów i kierują się podobnymi wartościami w życiu.
Żaden z nich się z niczym nie obnosi i nie pozuje na "odmieńca" w kwestii wiary.
Takie ujadanie i pompowanie balonu o nazwie "katolicy kontra "niewierzący" to jakaś paranoja.


U mnie jest podobnie. I uważam to za bardzo zdrowa sytuacje.

Marsz marszowi nie równy, widziałeś ten marsz? może wcale nie jest śmieszny? Może chodzą na niego ludzie uważający ze niewiężący powinni zaistnieć w życiu publicznym? Jeśli ktoś ma inne poglądy niż ja to z automatu
nie uważam ze jest śmieszny...



Dodano: 2010-10-06 21:42

Luk napisał(a):
[quote:b0ee5a57d6="Benjamin_Breeg"]Czytałem...

pozer «człowiek udający kogoś, chcący wydawać się innym, niż jest, aby wywrzeć na kimś wrażenie»

Benjamin_Breeg napisał(a):

Uwierz mi, można. Można być kimś gorszym niż człowiekiem zmanipulowanym. Można winą za
całe zło czy własną życiową nieudolność, obarczać Boga, Kościół czy nawet Myszkę Miki.
Sam oceń co jest śmieszniejsze.


Najwyraźniej Mamy inne opinie na temat motywacji "Obrońców krzyża"

a pierwszy post troci raczej emocjonalna reakcjo osoby która ma raczej złe przeżycia z kościołem a nie "pluciem jadem"

Nie szukaj tych 'jadowitych postów' z czasem wyjdzie kto miał racje chyba ze mnie wcześniej skasują za ortografie bo nie korzystam ze słownika i nie zamierzam.

Benjamin_Breeg napisał(a):
A teraz osobiście. Moi znajomi deklarują, że są katolikami, ateistami, jeden deklaruje się gnostykiem, a jeszcze inny niedawno poddał się apostazji i żaden z nich nie narzeka na państwo. Wszyscy oni mają pracę, zarabiają pieniądze. Kilku z nich jest przykładnymi rodzicami, a wszyscy przykładnymi obywatelami. Każdy z nich może swobodnie przekraczać granice państwa. Mają wspólne pasje, chodzą wspólnie na koncerty, słuchają tych samych zespołów i kierują się podobnymi wartościami w życiu.
Żaden z nich się z niczym nie obnosi i nie pozuje na "odmieńca" w kwestii wiary.
Takie ujadanie i pompowanie balonu o nazwie "katolicy kontra "niewierzący" to jakaś paranoja.


U mnie jest podobnie. I uważam to za bardzo zdrowa sytuacje.

Marsz marszowi nie równy, widziałeś ten marsz? może wcale nie jest śmieszny? Może chodzą na niego ludzie uważający ze niewiężący powinni zaistnieć w życiu publicznym? Jeśli ktoś ma inne poglądy niż ja to z automatu
nie uważam ze jest śmieszny...[/quote:b0ee5a57d6]

Sorry, ale dla mnie, by "zaistnieć w życiu publicznym" należy mieć inne talenty, zdolności i zasługi, niż bycie ateistą. <LOL> No chyba, że dla kogoś życie publiczne = Big Brother i sądzi, że "śpiewać każdy może". A jednak "ogórek nie śpiewa". :)



Dodano: 2010-10-06 21:57

Zaistnieć w sensie politycznym wywalczyć coś...
Na przykład nie nazywanie każdej nowej ulicy imieniem świętego albo księdza



Login

Password


Załóż konto / Odzyskaj hasło