Dodano: 2006-10-02 06:36
Hmmmmmm to piwko to nie na deprechę tylko do towarzystwa :wink:
P.S. Ale za Twoją sprawą amorphousie zastanowię się nad winkiem :)
Dodano: 2006-10-02 15:58
Czekolada troche pomaga chyba ze ktos zwraca uwage na swoja wage wtedy juz tak nie pomaga:D
Czasem taki wieczor z glupim filmem albo ukochanymi ludzmi i horrorem tak ze nie jedna komedia nie dorownuje
"- Ech, bo te wasze demony są jak koty. - Niezależne, piękne, drapieżne...? - Pieprzą wszystko, co nie zdąży uciec i udają, że nic i nikt ich nie obchodzi, a tak naprawdę, to puchate pieszczochy."
Dodano: 2006-10-02 17:50
Dla mnie lepsze niz film jest odpalenie jakiejś gierki i wyżycie się z toporem na hordach niemilców :twisted:
"You gotta put your faith in a loud guitar..."
Dodano: 2006-10-02 18:04
| Sena napisał(a): |
| Czekolada troche pomaga chyba ze ktos zwraca uwage na swoja wage wtedy juz tak nie pomaga:D... |
No tak... Tylko jak komuś nie wolno jeść czekolad, to przecież może kakao łyżeczką wsuwać
I o linię nie trzeba się martwić
I zapewne po takim szamanku nie będzie nikt miał siły myśleć o depresji :twisted:
Dodano: 2006-10-02 18:07
Heh co do słodyczy to faktycznie :D Ja dzisiaj w budzie wszamałem ze 4 batony i czekoladę. Potem tak mnie bolał brzuch że nie miałem ochoty mysleć o niczym nieprzyjemnym. Zresztą cały czas nie mam ochoty z tego samego powodu 
"You gotta put your faith in a loud guitar..."
Dodano: 2006-10-02 19:59
Ja wsuwam słodycze non stop.... po obiedzie. Muszę zagryźć czyms słodkim jak juz się nawcinam (a zmieścić potrafię naprawdę sporo). Na jeszcze starsze lata będę balonem :twisted: :twisted: :twisted: Ale na razie - obiad, baton i od sasa do lasa -> cudowne grzanki mojego kochanka 
Dodano: 2006-10-02 21:55
gdy mam deprechę, a rzadko kiedy tak jest to ratunkiem dla mnie są chipsy i objęcia mojego ukochanego :wink:
między fiordami a fieldami
Dodano: 2006-10-02 23:37
| DarkMona napisał(a): |
lili a gdy ukochanego brak...??? :cry: |
może ukochane zwierzątko? albo maskotkę?
między fiordami a fieldami
Dodano: 2006-10-02 23:39
rzeczywiście mam pieska... ale musialam zostawic go w domku bo nie mógłby ze mną na wyklady chodzić
ale jest pewien problem... jak go za bardzo ściskam to na mnie bardzo warczy... obraża sie i juz ze mną nie śpi w łóżeczku 
Dodano: 2006-10-02 23:39
Mój szynszyl już nie chce się do mnie przytulać bo go za bardzo gniotłam, a pluszowy miś wygląda jak szmata od tulania i wycierania weń łez...
Dodano: 2006-10-02 23:41
to może milusia podusia? jakiś jasiek albo co?
między fiordami a fieldami
Dodano: 2006-10-02 23:49
Moje poduszki zaczynają przypominać mojego zeszmaconego misia
No ale na pewno jest jakiś sposób 
Dodano: 2006-10-03 10:11
A co ja mam powiedzieć? Mam przytulić się do żółwia?
Chociaż gekon i żółw to nie takie złe rozwiązanie - oba gady :roll: Tylko u mnie w domu jeden paskudny, drugi całkiem grzeczny :twisted: Idę zatem do drugiego pokoju obłapiać Johanna Adolfa Hassego (to ten milszy)

Dodano: 2006-10-03 16:12
ja miałam najukochańszego kotka pod słońcem... umarła podczas tych cholernych upałów, udar i po sprawie... tak jak wtedy nigdy nie ryczałam... bo tego nawet płaczem nie da się nazwać... a ukochany??? nigdy nikt mnie nie chciał i nie chce a tak kot mnie wyciągał z deprech... teraz nie ma nawt kto....

Dodano: 2006-10-03 17:54
Ja mam kota który jak tylko do neigo podejdę dziwnie się na mnie patrzy a jak chcę go przytulić to ucieka. Czasem podejdzie jak chce żeby go pogłaskać. Przytulanką w domu jest mój jamnik ale ja go nie lubię. Głupie to i nie mruczy... :wink:
"You gotta put your faith in a loud guitar..."
Dodano: 2006-10-03 18:21
kofffane koteczki...:) za miesiąc lub półtora dostanę nową kotkę - Łydkę, mam nadzieję, że uda mi się wychować kolejną kochaną wredną istotkę... chociaż to nie będzie to samo co Brycia...
Dodano: 2006-10-03 18:39
Hehe życzę Ci powodzenia w wychowywaniu :D Hmmm ja w sumie mimo wszystko nie chciałbym swojego kota inaczej wychować. Fajnie się z nim gada :D
"You gotta put your faith in a loud guitar..."
Dodano: 2006-10-04 15:51
Dodano: 2006-10-04 16:03
Jak kot nie jest wredny to nie kot :D
"You gotta put your faith in a loud guitar..."
Dodano: 2006-10-04 16:12
hehe .. Ja ja mam kota PAmmpersika mojego kochanego :) takie wredne kocisko ze cos .. A Jak zrobi ta swoja wredna minke to az strach :twisted:
"Nie ma nieba, wielkiej jasności, i piekła w którym smażą sie grzesznicy. Tu i teraz jest nasz dzień panowania. Tu i teraz jest dzień naszej radości. Tu i teraz jest nasza okazja. "
Dodano: 2006-10-04 17:10
Ej miałaś mnie zabić pamiętasz? :twisted:
"You gotta put your faith in a loud guitar..."