Dodano: 2007-12-03 11:33
Mam totalną obsesję na punkcie lekarzy. Chyba oglądałem zbyt dużo filmów o szalonych chirurgach. Nie znoszę ich dotyku i w ogóle staram się ich omijać jak tylko mogę.
Suffer the pain of discipline or suffer the pain of regret!
;] Dodano: 2007-12-03 13:21
arachnofobia
klaustrofobia
nozofobia
:?
Nasze życie jest tym czym czynią je nasze myśli...
Dodano: 2007-12-05 15:08
Zdecydowanie pająki. Jak ja ich nie cierpię 8O Niby to małe, zgrabne, niewinne, a jednak ma coś w sobie takiego, co mnie odrzuca...
Aczkolwiek potrafię z tym walczyć... Kiedyś ze znajomymi wybrałam się na spływ kajakowy. Kumpela zapytała czy się boje pająków, a ja oczywiście ambitnie, że nie. Poprosiła, żebym wyrzuciła takiego dużego pajęczaka z naszego kajaka... 8O No cóż, słowo się rzekło. Chwyciłam dziadostwo za odnóże i się go pozbyłam... A jaka dumna z siebie byłam :twisted:
Od tamtej pory lęk jest nieco mniejszy, ale jednak jest... :roll:
Dodano: 2007-12-05 20:03
Znam kolesia, który swego czasu bał się pająków. I aby ową fobię zwalczyć, zaczął takowe stworzonka sobie hodować. :twisted:
Dodano: 2007-12-05 22:37
No cóż... Ja jestem przypadkiem klinicznym... Mam nerwicę, a co za tym idzie wiele fobii, obsesji i manii.
Przez dłuższy czas cierpiałam na nerwicę natręctw (coś w stylu Monka - pedantyzm, którego trochę mi pozostało, "labirynty" na ulicy, powtarzane rytualnie w danych sytuacjach słowa <w myślach lub głośno> itp., wszystko połączone z poczuciem absurdu wykonywanych czynności i z obawami, że jeśli czegoś nie wykanam, to z mojej winy stanie się coś strasznego...), ale jestem żywym dowodem na to, że można z tego wyjść przy pomocy środków farmakologicznych, terapii u psychologa i psychiatry oraz wsparciu własnego faceta. To były obsesje. Natomiast jeśli chodzi o manie, to one nie wywołują lęku, ale to jest coś, co sie robi dla własnej satysfakcji opętańczo (ja np. zdrapuję ze skóry <niekoniecznie swojej> krostki i później strupki...). No a teraz przejde może to głównego naszego tematu: mam areofobię (lęk przestrzeni, naprawdę widok niewypełnionej przestrzeni przede mna i pode mną napawa mnie niewypowiedzianym lękiem), akwafobia (lęk przed wodą, co tez sie w pewnym sensie łączy z lękiem przestrzeni), lęk przed tym, kiedy ludzie stoja przy barierce np. na mości i w ogóle przed przebywaniem w pobliżu zwłaszcza niskich barierek... No i wiele innych... A! I boję się tez, gdy ludzie na siebie krzycza z pretensjemi..
Gdy sie boję, to przeżywam takie stresy, że sie cała niepohamowanie trzęsę... A najgorsze jest to, że większość ludzi tego nie rozumie...
Zastanawiać was może, jak ja w ogole jeszcze funkcjonuję... Otóż chyba się do swoich lęków przyzwyczaiłam. Poza tym jestem idealistką i to mi w życiu pomaga :D
Dodano: 2007-12-06 00:18
no cóż Darien, shit happens
ja snów np nienawidzę, jebią mi we łbie i się potem cały dzień wkurwiam
Dodano: 2007-12-07 22:33
Darien!
Lęk przed przestrzenią to nie areofobia tylko agoraphobia!Cos takiego jak areofibia nie istnieje :wink:
Dodano: 2007-12-07 22:52
Niestety musze sprecyzowac.
Aerofobia istnieje i to lek przed powietrzem, wiatrem ( ruchem w powietrzu ), co rowniez sie tyczy leku przed podrozami samolotem czy tez kolejka w parku rozrywki.
Agorafobia to lek przed przebywaniem na otwartej przetrzeni, wyjsciem z domu, wejsciem do sklepu, tlumem, czy tez miejscami publiczymi, leku przed unikalnymi miejscami i checi powrotu do swojego bezpiecznego miejsca.
Ignorance is Bliss...
Dodano: 2007-12-09 10:06
A to przepraszam i cofam swoje ostatnie zdanie :wink:
Dodano: 2007-12-12 20:50
Przepraszam, literówka
Chodziło mi o aerofobię :) Bo boje się kiedy wokół mnie i pode mną jest dużo "niczego" :) Samolotem rzeczywiście chyba nie mogłabym latac...
Dodano: 2007-12-12 22:41
| Wild_Child napisał(a): |
| Zdecydowanie samotność... zgroza moja. :evil: |
samotność, ale w takim wymiarze długoterminowym, nie chodzi o chwilowy brak jakiejś przychylnej duszy, ale permanentny stan bycia niepotrzebnym komukolwiek i przezroczystym dla świata. i starość. a najgorsze chyba to połączenie tych dwóch 'stanów'.
za to żadne pajączki i robaczki mi nie straszne :twisted:
[url=http://www.lastfm.pl/user/bloodflower_87/?chartstyle=purple] [img:c7f7fdac9a]http://imagegen.last.fm/purple/recenttracks/4/bloodflower_87.gif[/img:c7f7fdac9a][/url]
Dodano: 2007-12-12 22:52
Samotność i owszem...ale jedynie, kiedy jestem zmuszona zostać na noc sama...
bez świeczek nie zasnę, muszę mieć w tym koszmarze, choćby płomyk nadziei, że jeszcze wstanie nowy dzień... 
Dodano: 2007-12-12 23:17
| nimdraug napisał(a): |
| Samotność i owszem...ale jedynie, kiedy jestem zmuszona zostać na noc sama...
bez świeczek nie zasnę, muszę mieć w tym koszmarze, choćby płomyk nadziei, że jeszcze wstanie nowy dzień... ![]() |
z tymi świeczkami to troche dwuznacznie brzmi 8) hehehehehe
Dodano: 2007-12-13 17:11
Fobie..hmm...każdy je niestety ma. Ja także, ale raczej kilka takich drobnych, np. w kwestii sprzątania :twisted: Ale także co do samotności na dłuższą metę się zgadzam.
Mon Mari...666 [img:dd992acbb5]http://img2.epuls.pl/images/smilies/mood_vampire_big.gif[/img:dd992acbb5] ...^V^
Dodano: 2007-12-13 21:43
Dodano: 2007-12-14 13:05
ja się boję wchodzić na coś co jest niepewne...wole twardo stąpać po ziemi...np.umnie jest taka stara drabina drewniana i niestabilna prowadzi na strych i nie wejdę na nią bo boje się że załamie się podemną szczebel i spadnę...albo drewniany most w którym są szpary i dziury...
Kocham głupote bo nigdy mnie nie opuszcza, i śmierć bo tylko ona na mnie czeka.
Dodano: 2007-12-14 14:50
We mnie jeszcze strach wzbudzają pociągi... Jednak nie sama jazda nimi, czy przebywanie w ich pobliżu, tylko przebiegnięcie przez torowisko przed pociągiem, nie koniecznie jadącym... To tkwi głęboko w psychice, a wzięło się z pewnego koszmaru z dzieciństwa... No i trwa po dzień dzisiejszy...
Dodano: 2007-12-14 18:11
moja fobia sa owady... a wlaściwie latajace żółto-czarne stworzenia ... wszystkie .. nawet bąk... najbardzoej chyba szerszeni... masakra nienawidze... os, pszczolek... i wszystkiego co do nich podobne :) aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa az mnie ciarki przeszly jak sobie o tym pomyslalam ;/
brak
Dodano: 2007-12-14 21:17
Jak powiesz, że much też sie boisz toś faktycznie krecona 8) :twisted:
"God made me a cannibal to fix problems like you."
Dodano: 2007-12-14 22:35
ja chyba najbardziej boję się węży, nie boję się śmierci, wysokości, choć ten strach jest chyba naturą człowieka, ale węże... nawet nie wiem skąd się ten strach wziął, dziwne bo nigdy nie miałam bezpośredniego kontaktu z nimi... a ostatnio przeraża mnie samotność...
Grzeczne dziewczynki idą do nieba, niegrzeczne mają raj na ziemi.
Dodano: 2007-12-15 08:09
| krecona napisał(a): |
| moja fobia sa owady... a wlaściwie latajace żółto-czarne stworzenia ... wszystkie .. nawet bąk... najbardzoej chyba szerszeni... masakra nienawidze... os, pszczolek... i wszystkiego co do nich podobne :) aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa az mnie ciarki przeszly jak sobie o tym pomyslalam ;/ |
Biorąc pod uwagę rozmiary obu gatunków to nie wiem kto się powinien bać...
"Człowiek rozsądny przystosowuje się do świata, nierozsądny stara się przystosować świat do siebie. Stąd wszelki postęp pochodzi od nierozsądnych. " G.B. Shaw
Dodano: 2007-12-15 11:15
| KostucH napisał(a): |
| Jak powiesz, że much też sie boisz toś faktycznie krecona 8) :twisted: |
nie much sie nie boje.... jedyne co to mnie wkurzaja :) :twisted: hehe...
| Aria_de_Bloodvarie napisał(a): |
| Biorąc pod uwagę rozmiary obu gatunków to nie wiem kto się powinien bać... |
hehe fakt... malutkie... alemoga krzywde zrobic... niby uczulenia nie mam ani nic.... ale no poprostu sie boje... zolto-czarnych owadow i tyle:D przepraszam
brak
Dodano: 2007-12-15 11:37
Ehhh, każdy się czegoś boi... Dla niektórych może się to zdawać błahostką, no ale co możemy zrobić? Już tak jesteśmy skonstruowani... Jedyne co mi na myśl przychodzi to walka z fobią, ale to już indywidualna sprawa każdego, nie raz strach jest na tyle ogromny, że jest zbyt ciężki do przezwyciężenia...
Pozdrawiam :wink:
Dodano: 2007-12-15 17:29
Muszę przyznać rację, ale zawsze trzeba też popatrzeć na to, że np. pszczoła nie zaatakuje dopóki nie poczuje się zagrożona. Jad pszczoły jest jej ochroną przed większymi drapieżnikami. Rozumiem ten strach. Nie krytykuję nikogo za to czego się boi.
"Człowiek rozsądny przystosowuje się do świata, nierozsądny stara się przystosować świat do siebie. Stąd wszelki postęp pochodzi od nierozsądnych. " G.B. Shaw
Dodano: 2007-12-15 18:49
najważniejsze aby nie bać się mowic o swoich fobiach
"Życie jest zbyt krótkie aby postępować według zasad. Wolę mieć zmarszki ze śmiechu niż z płaczu. Jeść ile wlezie, obijać ile się da, być sobą mimo wszystko, robić to na co ma się ochotę a wszystkich co się śmieją ze mnie mieć w dupie".