Dodano: 2009-03-22 21:16
Taaaa, ale "Reek ..." to najcudowniejsze surowe miecho jaki znam, a "Symphonies .." to juz surowe mięcho z przyprawami
miodzio 
.
swansong Dodano: 2009-03-22 22:48
Swansong - ciekawa sprawa, w momencie gdy wyszła miałem 17 lat i mimo że mój gust muzyczny się kształtował bardzo lubiłem te płytę, potrafiłem jej sluchać na zmiane z "Here In After" Immolation, "Irreligius" Moonspella czy nawet "Evil Empire" RATM, ta szerokie gusta hehe, teraz już nie jestem taki wyrozumiały
. Z perspektywy czasu ta płyta się bardzo zestarzała i taki "Symphonies" brzmi od niej bardziej świerzo, ale może to kwestia estetyki muzki w jakiej się człowiek obraca? Nie przepadam za heavy metalem, czy wspólczesnym thrashem ale częsciej wracam do jakiejkowliek płyty Megadeth niż do "Swansong" 
reek Dodano: 2009-03-22 22:54
Reek Of Putrefaction - też ciekawa sprawa, nigdy do końca nie zrozumiałem tej płyty i nadal jej nie rozumiem, nie wiem czy to kwiestia brzmienia czy prostoty i chaotyczności utworów na niej zawartych, przynajmniej połowe z nich trudno mi ogarnać, mimo ze słuchałem tej płyty dziesiątki razy i przez to że do końca jej nigdy nie zgłebiłem cały czas mam ochotę do niej wracać :-) Podobnie mam z Nowozelandza grupą Ulcerate "Of Fracture And Failure" zupełnie inna estetyka od debiutu padliny, o wiele wyższy poziom techniczny a muzyli nadal nie potrafie objać w całości, ale spróbuje jeszcze raz 
Dodano: 2009-03-22 22:57
Czyli panowie mamy zrobionego wielkiego asa tamtych czasów,a więc
1 HEARTWORK
2 NECROTICISM
3 SYMPHONIES
4 REEK
5 SWANSONG
OK
:D
ranking Dodano: 2009-03-22 23:05
no mój ranking ma troche inną drabinke
1. Symphonies i Necrosticim ( nie potrafie przyznac której czesciej słucham hehe )
2. Heartwork
3. Wake Up And Smell The Carcass
4. Reek
5. Swansong

Dodano: 2009-03-22 23:05
a kto zna taka kapelkę jak Autopsy :?:
ostatnim czasem dość często katuje się "Mental Funeral" bardzo dobre granie :arrow: miejscami genialne nawet rzekłbym :)
...and music? Well, it's just entertainment folks.
Dodano: 2009-03-23 08:13
wstyd sie przyznać, ale nigdy nie słyszałem :cry:
.
Dodano: 2009-03-23 11:12
Kurde mam ich dwie pierwsze płytki i nigdy na nich nie narzekałem,ekipa w którą łapy pchał sławetny DIGIORGIO.Bardzo mi pasi MENTAL FUNERAL,jest to płyta na której słysze na przykład MAYHEM,a w 5 numerku jest riff czysto "darkthroneowy",nie wspominam już o klimatach MY DYING.Bardzo ciekawa pozycja ,choć nie ma tutaj przysłowiowego mięcha bo gitarki tutaj bardziej buczą niz rżną to wychwytuje tutaj mieszanke jakze popularnych pózniej ekip
Dodano: 2009-03-23 16:32
Autopsy do AOTU uznawałem za czołówkę death metalu Shitfun zupełnie mnie rozczarował ,podobno nagrywają nowy materiał.
Dodano: 2009-03-23 16:33
Rzeczywiście 2 płyta zespołu, też robi na mnie większe wrażenie - debiut to petarda - ale niekiedy brakuje tam pomysłu. Mental Funeral to płyta bardziej dopracowana - doom metalowe ozdobniki nadają jej urody, by za chwilę ruszyć z death metalowym riffem. Rok 91 - klimat troszkę jakby z pierwszych płyt Death produkcja troszkę kuleje ale jest żywioł jest i energia :wink:
...and music? Well, it's just entertainment folks.
Dodano: 2009-03-23 19:17
Jeśli mowa o żywiole i energii to wrzucam holenderski ASPHYX z Martinem Van Drunen na wokalu.Dwie pierwsze płytki THE RACK i LAST ONE ON EARTH.W tamtych czasach absolutnie czołówka nie jakiegoś tam brzdękania,ale konkretnego wymiotu.Odswierzałem te płytki niedawno i taki M.S.BISMARCK dalej urywa łeb przy samej dupie,trzeba się pilnować żeby nie zdemolować chaty :D
Dodano: 2009-03-23 19:28
i jeszcze 3 pozycja Asphyx ,wszystkie trzy do tej pory całkiem dobrze znosza próbę czasu choć z Holandii bardziej przekonywał mnie Sinister Cross the Styx i Diabolical Summoning oraz Gorefest-False
Dodano: 2009-03-23 19:52
Oczywiście sławetne ekipy i chwała nederlandzkiej scenie DM po wsze czasy :!:
Dodano: 2009-03-23 20:58
A ja jak juz wspominałem, uważam że Gortefest to kupa gówna. Co do Asphyx nie wypowiem sie, bo nie znam ich tórczosci za dobrze, choc po tym co słyszałem to wrazenia większego na mnie nie zostawiło. Co do Sinister tez juz mówiłem - grac nie umieja, ale robia dobry death metal i do pierwsze płyty podobaja mi sie. Musze jeszcze poznać "Afterburner" nie nie słyszaju.
.
Dodano: 2009-03-23 21:33 Zmieniono: 2009-03-30 19:46
Zauwazcie ze SINISTER wydał niezły CROSS w czasie gdy takie ekipy jak ASPHYX i PESTILENCE miały po dwa lub trzy długograje na busoli, a wystartowali z tego samego pułapu i za wiele do nurtu debiutem nie wnieśli.Dalej się bede upierał ze lata 89-92 nalezały do tych 2 wyzej wymienionych ekip.Jezeli chodzi o GOREFEST to zgadzam sie z przedmówcą nawet nie deptali tej trójce po piętach
Dodano: 2009-03-23 21:37
eeeeeeeeee, False świetny album Erase też daje rade
Dodano: 2009-03-23 22:19
he, he no dobra dam im oczko wyzej, a tylko dlatego,bo nie znam ERASE mam tylko MINDLOSS i FALSE :D
Dodano: 2009-03-23 22:24
Erase to kupa gówna, o czym zapewne wczesnie wspominałem, a jak nie to wspominam. "False" lepsze jak dla mnie, ale też to samo co wczesniej z pzrewagą tego drugiego 
.
Dodano: 2009-03-23 23:11
Własnie skonczyłem odsłuch FALSE i wiem dlaczego za często do tego nie wracam,dają rade chłopaki to zagrać ale bez polotu,szalenstwa jakies to takie normalne.Takze zostawiam ich poza ta trojka
Holandia Dodano: 2009-03-24 00:08
"Last One On Earth" Asphyx to jak do tej pory dla mnie NAJCIĘŻSZA płyta jaką słyszałem. Najcięższa w sensie brzmienia, nie w sensie aranżacji muzyki, piekna płyta i czesto do niej wracam, utwór tytułowy dosłownie wgniata w glebe, a Van Drunen odwalił na niej najlepsze wokale jakie kiedykolwiek zrobił :-) Nigdy później Asphyx nie niszczył tak swoją muzyka jak na "dwójce"
"Mindloss" Gorefset nigdy nie nazwałbym gównem, o ile późniejsza twórczość tej kapeli była dośc miałka o tyle debiut uważam za wyśmienity i cholernie świerzy materiał jak na czasy w których wyszedł, brutalne, techniczne granie z pasją, wokal Jana Chrisa na tej płycie jest jednym z najbrutalniejszych growli jakie słyszałem, bez żadnych przesterów ani innych gówien , które np używa teraz Nergal
Dodano: 2009-03-24 10:55
tez sie zgadzam z tym ze ASPHYX najlepsze czasy miał za kadencji VAN DRUNENA,dlatego dwie pierwsze płytki stoja naprawde wysoko w moim DM rankingu.Tak się wtedy grało,było to spontaniczne i szczere a w dodatku potrafiło zmiażdzyć.Ciezko mi teraz znalezc cos w takim duchu,eeeeeeeeeeeeeeeee
Dodano: 2009-03-24 10:58
Dobrze ze Van Drunen odszedł z pestilence, bo mi on tam nie pasował
.
Dodano: 2009-03-24 11:57
No z VAN DRUNENEM raczej SPHERES by nie nagrali :wink:
Dodano: 2009-03-24 12:03
ryśtyś
Thesseling objawił sie ostatnio wraz z Obscurą :)
.
Dodano: 2009-03-24 12:22
Oj nie znam.Warto sobie zawracac głowe?