Dodano: 2009-02-17 19:55
jesli mowa o fhrancuzikach to posluchajcie Symbyosis - Crisis. http://www.metal-archives.com/band.php?id=7175
Dodano: 2009-02-17 19:59
będę musiał zakupić w darmowym sklepie internetowym póki co, bo w ogóle zapomniałem ze to miałem zdobyc :)
.
Dodano: 2009-02-17 21:45
Francja bez Loudblast to jak USA bez Morbid Angel.Jeden z najważniejszych zespołów sceny francuskiej lat 90tych tworzący obok Massacra oraz Agressor wielką trójkę gatunku death-thrash.
Sublime Dementia wybitnym albumem jest ,dzięki agresji połączonej z techniką daje niesamowity efekt ,świetna odjechana okładka przypominająca jakiś psychodeliczny średniowieczny temat inspirowany dymem z jointa.
Kapela bez słabszych pozycji w dyskografii.
Dodano: 2009-02-18 08:39
Dobrze wiedziec, że inne pozycje też są godne uwagi, bo słyszałem dość różne opinie. Co do francuskiej sceny - nie była ona duża, przynajmniej niewiele znanych mi zespołów z tamtego czasu wypłynęło na szersze wody. Osobiście bardzo często wracam do "Soghns of The Decline" massacry - ma świetny thrashowy drive, genialną dykamikę i choć moze nie było to tak twócze granie jak wspomniany album Loudblast, to nadrabiało animusze i naprawdę chwytliwymi riffami. W sumie trochę niedoceniona i zapomniana kapelka.
P.S. a jak na tle "Signs ..." wypada "Enjoy the violence" ?
.
Dodano: 2009-02-18 10:37
Disincarnate i Planet Pandemonium są przynajmniej tak dobre jak SD chociaż nieco inne .
Signs of the Decline to naturalna kontynuacja Enjoy the Violence,brzmieniowo i kompozycjyjnie płyty niewiele sie różnią moim zdaniem obydwie wyśmienicie wyprodukowane, nie za długie ,wręcz idealne natomiast nieco inna jest debiutancka Final Holocaust,bardziej brudna i kanciasta chyba jest na myspace jeden kawałek więc sobie przesłuchaj
Dodano: 2009-02-18 10:58
"Final Holocaust" słyszałem, nie rusza mnie raczej, a nawet rzekłbym, że trochę przereklamowana. Co do Loudblast - zapewne trzeba będzie sobie poszerzyć horyzont o kolejne pozycje :) mam jednak wrażenie, ze chłopaki ze swoją muzyką spóźnili się o 1-2 lata. Kiedy oni nagrywali naprawde dobry materiał takie zespoły jak Death czy Pestilence były zawsze ten 1 krok do przodu.
EDIT: własnie słuchałem Incantation - jednak dalej uważam, ze to muza nie dla mnie. Szorstki i brudny ten ich death metal :wink:
.
Dodano: 2009-02-18 12:58
taki jest właśnie old school,jego kwintesencją jest Incantation,"Primordial Domination" to dość młody materiał na starszych lp jest jeszcze bardziej surowo
Dodano: 2009-02-18 13:41
Ok, własnie zdobyłem dyskografie Incantation :) tymczasem wałkuje już "Enjoy The Violence" i ma w sobie więcej thrashu niz "Signs of The Decline". Niezłe, choć jednak chyba nie tak porywające na następny album :)
.
Dodano: 2009-02-18 15:41
Tak sobie słuchałem pierwszego Incantationa i surowizna na maxa. Ma to jednak swój urok :)
.
Dodano: 2009-02-18 15:49
przesłuchaj w piwnicznych grobowych ciemnościach ,na bank pokażą się wiedźmy na miotłach...fakt brud jak stare Monstrosity
Dodano: 2009-02-18 16:00
Monstrosity, Monstrosity ... dla mnie obok Gorefesta najbardziej gówniana oldskullowa kapela - zdecydowanie. Ci kolesie w ogóle nie potrafią grać z polotem. Dziś będzie dzień pod znakiem Gorelust :)
.
Dodano: 2009-02-18 16:13
Gorefest - False=klasyka i symbol death metalu made in nederlanden zaraz obok sinister , asphyx i pestilence
Dodano: 2009-02-18 18:06
zdadza sie, ale to nie znaczy, że trzeba ich lubic :D niestety w Gorefest jedyne co mi sie podoba to styl gry Eda Warby, reszta to kiszka - growl kwadratowy, gitary ni to brutalne ni melodyjne i z dupy, konstrukcje utworów w ogóle mi nie leżą.
.
Dodano: 2009-02-18 18:13
Wracajac do półoldskullowej Obscury. Posdłucham jeszcze 2 miesiace to może i kupie, bo jakby nie patrzeć granie na poziomie :)
.
Dodano: 2009-02-18 19:48
na tej płycie nie słychać oldschool'owego grania ,dla mnie to raczej techniczny death z dużą dawką melodic
Dodano: 2009-02-18 20:00
Mi z oldschoolem kojarzy sie bas :) teraz sie tak nie gra niestety
P.S. wracają do oldschoola - szczerze polecam krakowski zespół Redemptor. Do tej pory nagrali 1 płytę "None Pointless Balance". Dla mnie bomba :) wielce utalentowany zespół.
.
Dodano: 2009-02-18 20:04
Własnie przerabiam Vital Remains "Dechristianize",tyle płyt wypływa ,że coraz mniej czasu pozostaje na obcowanie ze starszymi kultowymi materiałami.Wejście gitar w kawałku tytułowym bezcenne.
Dodano: 2009-02-18 20:10
To ja widze ze jestem jednym z nielicznych, którzy uważają "Dechrystianize" za bezsensowna nawalankę
dla mnie to grają w kółko jedno i to samo - te kawałki mogłyby mbyc krótsze. Poza tym brzmienie garów ... :lol:
.
Dodano: 2009-02-18 20:16
| Harlequin napisał(a): |
To ja widze ze jestem jednym z nielicznych, którzy uważają "Dechrystianize" za bezsensowna nawalankę dla mnie to grają w kółko jedno i to samo - te kawałki mogłyby mbyc krótsze. Poza tym brzmienie garów ... :lol: |
Ty, gary sa na swoj sposob dopasowane :D pamietasz jak bylo ze Scepticami?
Dodano: 2009-02-18 20:51
"Dechrystianize" to jednak wyższa szkoła jazdy,kawałki są długie,rozbudowane częste zmiany tempa i zawiłe sola. Każdemu albumowi VR muszę dać duzo czasu nim go prześwietlę, analogicznie to samo było z niemal każdą nową płytą Death.
Dodano: 2009-02-18 20:54
Z VR najbardziej odpowiadała mi "Dawn of The Apocalypse" - chyba bardziej epicka, nie taka szybka i bardziej przejrzysta :)
.
Dodano: 2009-02-18 21:06
Choć VR nigdy mnie nie rozwalało, to musze przyznać, że płytki do "Dawn .." mają klimacik i jakby nie patrzec kolesie tworzyli bardzo oryginalną muzyke - za to ich szanuje. a co do "dechrystianize" ... jakos 'Icons of evil" wydaje mi sie doskonalszą wersją 'Dechrystianize"
.
Dodano: 2009-02-18 21:09
własnie cały bajer tej kapeli polega na technice i masakrycznych przyspieszeniach