Świadomość snu. Strona: 4

Dodano: 2010-08-02 16:01

Grizzdow napisał(a):
przed snem zamiast sie zrelaxować jak to człowiek lubi to trza sie skupiać i próbować jak najdłużej utrzymać świadomość (jedno z najskuteczniejszych ćwiczeń podobno )


Hmm, w takim razie nieświadomie ćwiczę świadome śnienie. Każdego dnia (czy może raczej - wieczoru?), przed zaśnięciem, układam scenariusze w swojej głowie (przeważnie nie do zrealizowania ), próbując jak najdłużej pozostać przytomną, by móc dalej marzyć.

I w związku z tym nasuwa mi się pytanie - czy świadomym śnieniem można już nazwać sytuację, gdy wiem, że śnię, czy też LD zaczyna się dopiero od momentu, gdy... No właśnie, co? Kiedy świadomie reaguję na zdarzenia rozgrywające się podczas snu? Czy może kiedy sama zaczynam kreować ową rzeczywistość?

Sleeping_Giant napisał(a):
Kiedyś leciał na Polsacie animowany "Batman".Z tego serialu dowiedziałem się właśnie, że podczas snu osoba nie może widzieć liczb, liczyć,czy też mieć świadomości liczb.


Ciekawe. Faktycznie, jakoś nie mogę sobie przypomnieć, bym kiedykolwiek śniła o czymś związanym z liczbami i liczeniem (hmm w sumie to nie powinno być w tym nic dziwnego, jako że od zawsze stroniłam od matematyki). Czy tak samo sprawy się mają w przypadku tekstów? Pamiętam, że kiedyś w śnie ktoś mi pokazywał jakąś książkę. Niby czytałam z niej jakąś historię, ale po przebudzeniu byłam przekonana, że nie widziałam żadnych liter. Ba, byłam nawet pewna, że tej książki nie czytałam! Miałam za to wrażenie, jakby opisana w książce historia znalazła się bezpośrednio w mojej głowie; zupełnie, jakby ktoś wszczepił mi czyjeś wspomnienia.

lailonn napisał(a):
a np. sytuacja że w śnie np. ktoś Cię napada, w coś się uderzysz, a potem po obudzeniu właśnie to miejsce boli ? (chociaż to jest dla mnie już chyba bardziej autosugestia albo po prostu rąbniesz się przez sen w brzeg łóżka a to potem przekłada się na sen i koło zamknięte)


O, miewam tak często. Śni mi się przedzieranie przez jakieś krzaczory, a rano cała mordka podrapana. Albo upadek z wysokiej wieży - a rano budzę się na podłodze. Czy jeszcze lepiej - pewnego razu zostawiłam włączoną głośno muzykę na noc (Emilie Autumn), a potem okazało się, że całej serii ówczesnych snów towarzyszył jeden wątek: cokolwiek bym nie robiła we śnie (ucieczka, zwiedzanie, gotowanie etc.) - nieustanie śpiewałam piosenki Emilki. Hehe, żeby było weselej - z podkładem muzycznym, biorącym się rzekomo nie wiadomo skąd.

Weles napisał(a):
Fajna sprawa, z świadomym snem - jak to się już uda można "rzeczywistośc" snu naginac do własnych potrzeb. raz tak miałem - dzięki temu wybudziłem się z wyjątkowo wrednego koszmaru.


Choć często mam świadomość tego, że "to tylko sen", nie potrafię wybudzić się z koszmaru. A że wyobraźnię mam dosyć wybujałą, to każdy kolejny koszmar jest okropniejszy od poprzedniego. Zauważyłam też, że różnego rodzaju okropieństwa śnią mi się po przeczytaniu lub obejrzeniu czegoś związanego z tematyką np. duchów, demonów itd. Pamiętam, że najgorzej było, kiedy się wzięłam za czytanie serii "Godzina czarownic" Anne Rice. Każdej nocy budziłam się tak przerażona, że bałam się znowu zamknąć oczy. Czasami stosowałam się do powiedzenia, że "jak trwoga, to do Boga" i muszę przyznać, że nawet działało. Ale przeważnie musiała mnie uspokajać kuzynka, z którą wtedy spałam w jednym pokoju.

sphinxia napisał(a):
Kobieta ma po prostu inny mózg od faceta Jesteśmy bardziej wrażliwe na stany emocjonalne i takie tam... Łatwiej nam się przenosić, jesteśmy bardziej otwarte.


A teraz feministki przeglądające ten temat mnie zjedzą.
Wyjaśnienie jest proste - kobiety mają (podobno) słabszą psychikę, więc automatycznie są zapewne bardziej podatne na różne 'dziwne' zjawiska i 'nadprzyrodzone' historie.



"[...]prawdziwa droga do serca mężczyzny to sześć cali stali pomiędzy jego żebrami. Czasami cztery cale wykonają zadanie, ale żeby mieć całkowitą pewność, wolę mieć sześć. Zabawne, jak falliczne przedmioty są tym bardziej użyteczne, im są większe."


Login

Password


Załóż konto / Odzyskaj hasło