Pulchne ciałka. Strona: 4

Dodano: 2008-05-27 07:57

Wystarczy nieco zmodyfikować swoje nawyki żywieniowe, żeby nie mieć problemów z nadwagą. Ja jem co 2 godziny i nie tyję :)


Suffer the pain of discipline or suffer the pain of regret!


Dodano: 2008-05-27 20:36

tak-tak utrata wagi ot tak po prostu nie jest zdrowa.
się zgadzam. ja teraz nie mam nawet czasu aby coś zjeść... np. dziś 10godziń w pracy, zero jakiejkolwiek przerwy choćby na zupkę chińską. i jeszcze do palenia wróciłam. jak zacznę znikać dam znać.
ja też nie oceniam wg. wyglądu. każdy jest jaki jest. ważne co w głowie i duszy.
pozdrawiam. bużki.:):):):):)


(...)Obwiązałem się drutem, zjadłem jabłko zatrute. Ręce sobie pociąłem w trzy pizdy. Ułożyłem się grzecznie i czekałem, aż wreszcie przyjdzie zdechnąć ku chwale ojczyzny(...)


Dodano: 2008-05-27 20:40

ja mam co do nawykow zywieniowych akurat to szczescie ze moge jesc wszystko i o kazdej porze a i tak nie tyje tylko jest mi czasem za cieplo. zima sie przydaje to. a co do innych.. zawsze jest sposob na zrzucenie tuszy, jesli komus jest ze soba zle to niech schudnie



Dodano: 2008-05-30 06:33

No takiemu to jest dobrze. Może jeść co chce a ani w biodra ani w brzuch. Ale tutaj przyznam rację jednej rzeczy: u kobiet z bioderkami jest za co złapać :D


"I'm not crazy. My reality is just different than yours" Alice in Wonderland "Amor ex oculis oriens in pectus cadit" Szkarłatny Kwiat


Dodano: 2008-05-30 20:59

Wampgirl (Anciliae)
Wampgirl
Posty: 2003
Kraina Dreszczowców :Kraków

18 km marszu bez skutku - wszystkie spalone kalorie uzupełnione z nawiązką Ach, brak mi silnej woli i dyscypliny...


"I lived the life of a drifter waiting for the day/ When I'd take your hand and sing you songs/ And may be you would say/ Come lay with me and love me/ And I would surely stay." "A ty z tej próżni czemu drwisz, kiedy ta próżnia nie drwi z ciebi


Dodano: 2008-05-31 16:34

Na prawdę, nie tobie jednej:D ale ja mam propozycję. Tak jak ja zaczekam robić. Do chłopaka mam 10 km. Więc część jadę a część na piechotkę:D


"I'm not crazy. My reality is just different than yours" Alice in Wonderland "Amor ex oculis oriens in pectus cadit" Szkarłatny Kwiat


Dodano: 2008-05-31 21:27

Wampgirl (Anciliae)
Wampgirl
Posty: 2003
Kraina Dreszczowców :Kraków

Jestem za leniwa. Oj, nie wiem, czy naroddził się taki facet, do którego drałowałabym kilka kilometrów. 18 km - droga w obie strony nad tatrzańskie morskie oko. Przyjemny spacerek.


"I lived the life of a drifter waiting for the day/ When I'd take your hand and sing you songs/ And may be you would say/ Come lay with me and love me/ And I would surely stay." "A ty z tej próżni czemu drwisz, kiedy ta próżnia nie drwi z ciebi


Dodano: 2008-06-01 09:10

NightAngel napisał(a):
Na prawdę, nie tobie jednej:D ale ja mam propozycję. Tak jak ja zaczekam robić. Do chłopaka mam 10 km. Więc część jadę a część na piechotkę:D

ja mam 350... tylko jakoś nie chce mi się zasuwać na piechotę... :wink:



Dodano: 2008-06-01 11:11

Narea napisał(a):
ja mam 350... tylko jakoś nie chce mi się zasuwać na piechotę... :wink:


Ciekawe czemu :lol:

A tak poważnie - nie zawsze nawyki żywieniowe są odpowiedzialne za dodatkowe kilogramy. Często są to po prostu predyspozycje genetyczne a z tym się nie wygra Znam kilka takich osób - mogą prawie nic nie jeść a ich waga nie drgnie w dół ani o gram.


Co Cię nie zabije to Cię wzmocni. Zbliżam się ku nieśmiertelności.


Dodano: 2008-06-01 21:33

Wampgirl (Anciliae)
Wampgirl
Posty: 2003
Kraina Dreszczowców :Kraków

Na wagę znacznie wpływają też leki, zwłaszcza sterydy, które przecież czasem stosuje się w medycynie. Życie jest za krótkie, żeby się umartwiać. Nie dość, że mało tu przyjemności, to mamy odbierać sobie jeszcze tą jedną - jedzenie ? Na obozie z koleżankami postanowiłyśmy ograniczać słodycze. Skapitulowałyśmy już po pierwszym dniu. Jak organizm się domaga, to trzeba mu dostarczyć.


"I lived the life of a drifter waiting for the day/ When I'd take your hand and sing you songs/ And may be you would say/ Come lay with me and love me/ And I would surely stay." "A ty z tej próżni czemu drwisz, kiedy ta próżnia nie drwi z ciebi


Dodano: 2008-06-15 11:53

Hmm może nie jestem specjalistą żywieniowym ale co nie co o medycynie sportowej a zwłaszcza o odzywkach zalizałem przez ten czas co trenuje... hmm generalnie to powinno uprawiać sie sport...ale to dobre tylko na początku...później organizm domaga się coraz iwęcej i coraz więcej... i tak biegając koło 100km tygodniowo możecie mieć kłopot z brzuszkiem...(ja tam mam) ale polecam dla tych co nie trenują co niedzielę zrobić sobie mały bieg...znaczy się truchtać, tak z nóżki na nóżkę przez 20min...nie stawać pod żadnym pozorem,jak będzie wam słabo to zwolnić,ale żeby cały czas truchtać...to będzie odpowiadało mniej więcej 4km truchtu...oprócz tego oczywiście brzuszki...choć tu nie mogę się chwalić bo sam mam z tym udrękę...ale mój przyjaciel jak się zawziął to w miesiąc wyrzeźbił se nieziemskie mięśnie brzucha(co dzień 5x50brzuszków, z nogami powyżej poziomu reszty ciała) ale to dla naprawdę wytrzymałych...dla leniuchów: tabletki z błonnikiem(hamują łaknienie) oraz suplementy diety na podstawie l-lecytyny i l-karnityny - substancje wspomagające WGH(hormon wzrostu) który przecież odpowiedzialny jest za gospodarkę tłuszczową, przeważnie biorąc takie tabletki do 21 roku życia jest możliwość pójścia w górę kilka centów, ale naprawdę nikła xD Spacery-spacery mało dają, nie oszukujmy się, lepiej potruchtać 6km(30MIN)wolnym tępem niż maszerować 18km...a i odchudzając sie musicie pamiętać że nie można robić czegoś w stylu: "nie jem śniadania"- wiecie czym to skutkuje? wasz organizm w czasie wysiłku bd najpierw "zżerał" białko z waszym mięśni a dopiero potem przerzuci się na tłuszcz i glikogen...efekt? sflaczałe mięśnie, a brak mięśni to brak tkanek które pożrą wasz tłuszcz, czym więcej mięśni,tym więcej organizm energii potrzebuje, wiec czasem naprawdę nie ważne o które mięśnie chodzi, każdy trening bd dobry... a dla hardcorowych pożeraczy... jest taka dieta,polega ona na jedzeniu masy tłustych rzeczy i zajadaniem później tłuszczów nienasyconych, efekt chudniesz..ale to po konsultacji z lekarzem proszę :), mam nadzieję że choć trochę pomogłem, jak macie pytanka to walcie, ale mówię że ten temat znam ze strony sportowej,ale niektóre triki pomagają na brzuszek:)


Nauka uczyniła z nas Bogów, zanim jeszcze zasłużyliśmy na to by być Ludźmi...


Dodano: 2008-06-16 08:25

Zgadzam się z przedmówcą. Od siebie dodam, że jeśli się ćwiczy, to potem nawet przy zwykłych czynnościach spala się więcej kalorii, bo ma się więcej energii i jest się bardziej żwawym :)


Suffer the pain of discipline or suffer the pain of regret!


Dodano: 2008-06-16 14:16

Kto jest bardziej żwawy ten jest... ja tam ledwo zipię cały dzień i słaniam się na nogach xD stałem się leniwy bo bez przerwy jestem zmęczony XD więc nie radzę przesadzać z trenowaniem...a na pewno nie zaczynać trenować czegoś zawodowo xD


Nauka uczyniła z nas Bogów, zanim jeszcze zasłużyliśmy na to by być Ludźmi...


Dodano: 2008-06-16 19:10

Wampgirl (Anciliae)
Wampgirl
Posty: 2003
Kraina Dreszczowców :Kraków

Najlepsza metoda na nieobjadanie się to znalezienie sobie zajęcia i przebywanie poza domem. Na mnie to jednak nie działa - jak wracam, to nadrabiam


"I lived the life of a drifter waiting for the day/ When I'd take your hand and sing you songs/ And may be you would say/ Come lay with me and love me/ And I would surely stay." "A ty z tej próżni czemu drwisz, kiedy ta próżnia nie drwi z ciebi


Dodano: 2008-06-17 12:30

Potrzeba objadania się może być sygnałem od organizmu, że mu czegoś brakuje. Np. obsesyjna potrzeba zjedzenia słodyczy może być sygnałem niedoborów magnezu i chromu.


Suffer the pain of discipline or suffer the pain of regret!


Dodano: 2008-06-17 12:37

u mnie każda potrzeba oglądania filmu implikuje za sobą potrzebę zajadania chipsów i popijania piwka ale to już oznaka braku...rozsądku? :lol: hehe, nie ma jak samokrytyka


"Make Foch Not War" "Nic nie może się zmarnować"


Dodano: 2008-06-17 13:05

Chipsy to samobójstwo...średnia paczka ma tyle tłuszczu co obiad, a przy tym minimalne ilości składników odżywczych, brak witamin... poza tym niszczą wątrobę, hamują metabolizm i powodują rozwój komórek rakowych... Od czasu do czasu i owszem, ale nie polecam jeść ich zbyt często..a to problem wśród dzisiejszego społeczeństwa, chipsy, cola, batoniki, fast foody, wystrzegajcie się.... są też zdrowe chipsy(flipsy lub prażynki) batoniki musli też nie są złe... wymyślone cole z ziemniaków:D(tego nie piłem ale czytałem o tym) a fast foody tak naprawdę są obrzydliwe w smaku...więc nie dawajcie się namówić reklamą i presji grupy tylko sami to zjedźcie i powiedzcie sobie czy to wam smakuje...czy nie wolicie czegoś innego, zdrowszego:)


Nauka uczyniła z nas Bogów, zanim jeszcze zasłużyliśmy na to by być Ludźmi...


Dodano: 2008-06-17 13:14

Ja zamiast chipsami objadam się bakaliami. Np. suszonymi daktylami. Świetnie smakują, a przy okazji mają sporo witamin i minerałów. Fakt, trochę kaloryczne, ale smaczne :)


Suffer the pain of discipline or suffer the pain of regret!


Dodano: 2008-06-17 14:30

Co do slodyczy: potrafia uzaleznic tak samo jak alkohol czy nikotyna (wlasnie je rzucam i czuje sie czasami fatalnie). Slodycze to latwy i szybki sposob na wzrost poziomu endorfimy, a skoro to takie szybkie i latwe coraz czesciej po to siegamy.

http://warmus.w.interia.pl/slodycze.htm


Cel uświęca srodki.


Dodano: 2008-06-17 15:35

Diarmad napisał(a):
Chipsy to samobójstwo...średnia paczka ma tyle tłuszczu co obiad, a przy tym minimalne ilości składników odżywczych, brak witamin... poza tym niszczą wątrobę, hamują metabolizm i powodują rozwój komórek rakowych... Od czasu do czasu i owszem, ale nie polecam jeść ich zbyt często..

ale za to jakie są dobre... :twisted:
poza tym, teraz kiedy pracuję nie mam czasu nawet czegoś do gęby wlożyć, a podczas mojego "ukochanego" zajęcia robię około 20 kilometrów marszem dziennie, nie licząc tego, co później robię, oraz dojścia do pracy oraz powrotu. nic tylko CHUŚĆ :twisted: :lol:



Dodano: 2008-06-17 18:18

Narea napisał(a):

poza tym, teraz kiedy pracuję nie mam czasu nawet czegoś do gęby wlożyć, a podczas mojego "ukochanego" zajęcia robię około 20 kilometrów marszem dziennie, nie licząc tego, co później robię, oraz dojścia do pracy oraz powrotu. nic tylko CHUŚĆ :twisted: :lol:


Żebyś nam tylko nie zniknęła
Ja ostatnio też jem mniej... Pomijam fakt pory roku ale jakoś tak zwyczajnie... Nie mam czasu na jedzenie, sesja wykańcza Nawet słodycze nie nęcą jak kiedyś.


Co Cię nie zabije to Cię wzmocni. Zbliżam się ku nieśmiertelności.


Dodano: 2008-06-18 12:21

Kolejne 20 kilometrów a ja ciągle zywczyk! A o wagę sie nie martwię - co mam zrzucić mój kochany organizm na pewno nadrobi :lol:



Dodano: 2008-06-20 10:48

Znalezione na necie:


Wenezuelscy naukowcy dokładnie przyjrzeli się diecie stu walczących z nadwagą młodych ludzi. Wszyscy spożywali niskokaloryczne posiłki. Jednak część z nich większość kalorii spożywała podczas pierwszego posiłku dnia, reszta zaczynała dzień od skromnej przekąski.

Po kilku miesiącach okazało się, że entuzjaści królewskich śniadań zrzucili kilka kilogramów więcej niż ci, którzy zaczynali dzień na głodzie.

Z kolei inne badania - tym razem przeprowadzone w San Francisco - wykazały, że obfite śniadania powinny jeść przede wszystkim kobiety. Dzięki temu w ciągu dnia nie tylko mniej podjadają, ale również mają lepszy humor i nie stroją fochów.


Suffer the pain of discipline or suffer the pain of regret!


Dodano: 2008-06-20 11:34

CrommCruaich napisał(a):


Z kolei inne badania - tym razem przeprowadzone w San Francisco - wykazały, że obfite śniadania powinny jeść przede wszystkim kobiety. Dzięki temu w ciągu dnia nie tylko mniej podjadają, ale również mają lepszy humor i nie stroją fochów.


pod warunkiem że śniadanko przygotuje im jakiś przstojny mężczyzna ;] i oczywiście przyniesie gotowe do łóżka :wink: :lol: a potem pozmywa :D


"Make Foch Not War" "Nic nie może się zmarnować"


Dodano: 2008-06-20 11:35

Żeby takie obfite śniadanie rano zjeść, to trzeba odpowiednio wcześnie wstać żeby je przygotować, bo smakowite i pożywne potrawy są dość czasochłonne. A to już podpada pod tortury :) A muesli z zimnym mlikiem, albo kawę - robi się w try miga.


pornografia: http://staryzgred1979.blox.pl/html pornografia w star treku: http://ksiazkimojegodziecinstwa.blox.pl/html


Login

Password


Załóż konto / Odzyskaj hasło