Tatuaże, kolyczki, modyfikacje ciała. Strona: 3

Dodano: 2008-10-04 08:38

ja póki co mam przebite uszy, nos i język...zamierzam zrobić jeszcze dwa. piercing wciąga, ale trzeba wyczuć bezpieczną estetycznie granicę.
co do tatuaży, to średnio. obawiałabym się, ze po paru latach mi się znudzi. a na starość ciało zwiotczeje i co? :roll:



Dodano: 2008-10-04 11:01

No ja mam tylko w uchu taki malutki ale moja pani mi dupe truje ze mam go wyjac... 8O :evil:



Dodano: 2008-10-25 17:09

Wlasnie wczoraj mialam przyjemnosc zrobienia sobie tatuazu :D tak szczerze myslalam, ze bardziej bedzie bolec 8)


Nitimur in vetitum - dążymy do tego co zakazane


Dodano: 2008-11-03 21:15

Osobiście nie jestem fanem ani kolczykowania ani tatuaży. Owszem u niektórych na prawdę świetnie to wygląda i gratuluję decyzji jednak sobie nie byłbym w stanie tego zrobić. Tym bardziej cenie je u kogoś jeśli wybór jego kształtu nie jest przypadkowy, a potrzeba zrobienia tatuażu sensownie uzasadniona. Jeśli zaś ktoś robi bo inni i nie przykłada wagi do tego co sobie wytatuuje no to już po prostu uważam to za brak własnego rozumu. Przepraszam jeśli tym kogoś uraziłem ale jak dla mnie, nic się nie dzieje bez powodu.

Kolczyki w niektórych miejscach też całkiem fajowo wyglądają i sprawiają, że czyjeś rysy twarzy bardziej przyciągają uwagę. Jednak wszystko winno mieć umiar bo widok całego ucha pozapinanego kolczykami już nie wzbudza weń przyjemności. Zaiste ciekawi mnie co motywuje ludzi by kolczykować sobie intymne strefy ciała. Umiejscowienie ich sprawia więcej rozkoszy podczas stosunku? Ma przyśpieszać jego efekt końcowy? A jak nic z tego to o co chodzi?

Wysoce cenie naturalność i skromność. Nie przeszkadzałby mi skromny tatuaż w jakimś nie rzucającym się w oczy miejscu i powiedzmy dwa kolczyki w lewym i trzy w prawym uchu. No ale gdy już warga, nos, brew przebita... to już dla mnie przesada.
Nie wiem czy jestem wybrednym jednak myślę, że tak. Mam też jednak swój gust i tutaj niestety selekcja nie zna litości.


"God made me a cannibal to fix problems like you."


Dodano: 2008-11-03 21:22

jakiś czas temu miałam ogromną ochotę coś sobie przebić albo wytatuować- choćby z przekory. Ale w odpowiednim momencie przemówiono mi do rozsądku KostucHowymi argumentami :wink: - i nie żałuję. Łatwiej się oszpecić niż upiększyć, a niestety nie każdemu pasują takie dodatki. Bo jeśli przyczyną tatuowania miałby być tylko kaprys (jak w moim przypadku), to faktycznie jest to trochę niepoważne. Czasem jeszcze mnie kusi, ale "przeciw" wciąż jest więcej niż "za".


"wybrednie w różach wymarzając kolor czarny"


Dodano: 2008-11-03 22:08

Erzsebeth napisał(a):
jakiś czas temu miałam ogromną ochotę coś sobie przebić albo wytatuować- choćby z przekory. Ale w odpowiednim momencie przemówiono mi do rozsądku KostucHowymi argumentami :wink: - i nie żałuję. Łatwiej się oszpecić niż upiększyć, a niestety nie każdemu pasują takie dodatki. Bo jeśli przyczyną tatuowania miałby być tylko kaprys (jak w moim przypadku), to faktycznie jest to trochę niepoważne. Czasem jeszcze mnie kusi, ale "przeciw" wciąż jest więcej niż "za".


Moje gratulacje Kochana i tym samym dziękuję za docenienie i zrozumienie. Przyznam, że nie spodziewałem się takiej reakcji na mój post więc tym bardziej jestem wysoce mile zaskoczony. A już sam fakt, że nieświadomie odwiodłem Ciebie od decyzji zrobienia sobie tatuażu jeszcze bardziej mnie zaszczycił. Mogę teraz śmiało uznać dzień dzisiejszy za dobrze kończący się :wink:

Erzsebeth napisał(a):
(...)Łatwiej się oszpecić niż upiększyć, a niestety nie każdemu pasują takie dodatki.(...)

O widzisz! Ja potrzebowałem napisać tyle linijek, a Ty proszę zawarłaś to w dwóch zdaniach :wink: W istocie, trafnie powiedziane. Pewnych decyzji nie da się później cofnąć i nie pozostanie nic innego jak plucie sobie w brodę. No i na co to komu? Lepiej przemówić sobie do rozsądku, że to chwilowa zachcianka, zacisnąć zęby i przeczekać.


"God made me a cannibal to fix problems like you."


Dodano: 2008-11-03 22:56

co prawda od decyzji odwiódł mnie Ktoś inny, ale argumenty były naprawdę te same. Jak sobie pomyślę, że mam się potem ciąć, bo nie pasuje mi już kawałek ciała.. to jakoś żal...


"wybrednie w różach wymarzając kolor czarny"


Dodano: 2008-11-03 23:09

Mógłbym dokonać modyfikacji swojego ciała, gdyby miały one usprawniać jakoś jego działanie lub podtrzymać funkcje życiowe. W innym wypadku uważam to za stratę czasu, ale to moje zdanie. Dziękuje za uwagę i pozdrawiam :wink:


Dum Deus calculat, mundus fit.


Dodano: 2008-11-03 23:55

" Tatuaże, kolyczki, modyfikacje ciała " a to coś w rodzaju Tunning'u....? tak....? ^_^ a myślałem że coś takiego robi się tylko z samochodami w warsztatach samochodowych...hmm...^_^




Kochaj bliskich twemu sercu,tak szybko odchodzą...


Dodano: 2008-11-04 07:06

Ja z kolei mam tatuaż. Nie sądzę żeby mnie oszpecał. Zrobiłam go w takim miejscu, które mogę z łatwością ukryć, lub wyeksponować. W moim przypadku to nie był zwykły kaprys. Zrobiłam go bo chcę zawsze pamiętać młodość i szczęście. To jest jedyna rzecz na moim ciele, która wygląda tak jak bym chciała, jest wynikiem mojej woli. Mieć na skórze coś do czego ma się osobisty stosunek, coś co przypomina o dobrych chwilach nie jest złe... Na argumenty: "jak to będzie wyglądać jak będziesz stara" odpowiem, że mój dziadek miał tatuaże, które były tak piękne, że fascynowały wszystkich. Każdy miał swoją historię...


If you don't live for something, You'll die for nothing.


Dodano: 2008-11-04 08:27

według mnie kolczyki u facetów wyglądają co najmniej pedalsko, a jak widze gościa z jakimiś tunelami i innymi bajerami to ryję na całego. z dziewczynami odwrotnie - lecz toleruję tylko uszy, język i pępek - oczywiście bez przesady. robienie sobie dziur w sutach, okolicach dupy czy, nie wiem, chociażby pod pachą (bo nakręcone piercingowe wariatki mają różne pomysły) jedynie mnie rozwala, śmieszy i zniechęca.

co do tattoo to powinien być on dozwolony od 18 lat bo potem widzimy jakieś trzynachy z tribalami na dupie albo na cyckach - co wygląda co najmniej komicznie 8)

jeśli o mnie chodzi to kiedyś mam zamiar utworzyć sobie jeden, względnie ukrywalny, lecz jeszcze na to nie czas



Dodano: 2008-11-04 08:48

Hmm no fakt kazdy ma swoje zdanie na ten temat moje jest troszke inne niz kolega wyzej napisal moim zdaniem facet moze miec kolczyk i wcale nie wygladac pedalsko nie mowie tu oczywiscie o zakolczykowaniu calej gęby bo i tacy sie trafiaja :D ale tak jeden gora 2 w uchu jak dla mnie jest spoks nie trawie tuneli tulejek i chu...j tam wie jeszcze czego :D co do tatoo myslalem sobie zrobic taki nie duzy gdzies raczej w malo widocznym miejscu ale jak narazie wstrzymuje sie od tego



Dodano: 2008-11-04 13:52

Estel napisał(a):
Ja z kolei mam tatuaż. Nie sądzę żeby mnie oszpecał. Zrobiłam go w takim miejscu, które mogę z łatwością ukryć, lub wyeksponować. W moim przypadku to nie był zwykły kaprys. Zrobiłam go bo chcę zawsze pamiętać młodość i szczęście. To jest jedyna rzecz na moim ciele, która wygląda tak jak bym chciała, jest wynikiem mojej woli. Mieć na skórze coś do czego ma się osobisty stosunek, coś co przypomina o dobrych chwilach nie jest złe... Na argumenty: "jak to będzie wyglądać jak będziesz stara" odpowiem, że mój dziadek miał tatuaże, które były tak piękne, że fascynowały wszystkich. Każdy miał swoją historię...

no właśnie to nie jest błahy powód :)
hmmm... to w ogóle jest DOBRY powód :D


"wybrednie w różach wymarzając kolor czarny"


Dodano: 2008-11-04 15:33

Erzsebeth napisał(a):
[quote:27f1049cb5="Estel"]Ja z kolei mam tatuaż. Nie sądzę żeby mnie oszpecał. Zrobiłam go w takim miejscu, które mogę z łatwością ukryć, lub wyeksponować. W moim przypadku to nie był zwykły kaprys. Zrobiłam go bo chcę zawsze pamiętać młodość i szczęście. To jest jedyna rzecz na moim ciele, która wygląda tak jak bym chciała, jest wynikiem mojej woli. Mieć na skórze coś do czego ma się osobisty stosunek, coś co przypomina o dobrych chwilach nie jest złe... Na argumenty: "jak to będzie wyglądać jak będziesz stara" odpowiem, że mój dziadek miał tatuaże, które były tak piękne, że fascynowały wszystkich. Każdy miał swoją historię...

no właśnie to nie jest błahy powód :)
hmmm... to w ogóle jest DOBRY powód :D[/quote:27f1049cb5]

Nie to żebym namawiała do ,,złego" :D


If you don't live for something, You'll die for nothing.


Dodano: 2008-11-04 16:13

Estel napisał(a):
W moim przypadku to nie był zwykły kaprys. Zrobiłam go bo chcę zawsze pamiętać młodość i szczęście. To jest jedyna rzecz na moim ciele, która wygląda tak jak bym chciała, jest wynikiem mojej woli. Mieć na skórze coś do czego ma się osobisty stosunek, coś co przypomina o dobrych chwilach nie jest złe...

No i to jest jak dla mnie solidne uzasadnienie decyzji zrobienia tatuażu :) Jednak zapewne wytatuowałaś sobie "coś" co graficznie odwzorowuje Twoja decyzje, to co na nią wpłynęło. Warto więc - jeśli już decydować się - wybrać taki wzór, który przez wszystkie następne lata wciąż będzie żywy i nigdy nie ulegnie przedawnieniu. I w tym widzę rozsądek planowania tak radykalnego (jakby nie patrzeć) kroku zrobienia sobie tatuażu.


"God made me a cannibal to fix problems like you."


Dodano: 2008-11-04 16:20

KostucH napisał(a):
[quote:2d8027c6ae="Estel"]W moim przypadku to nie był zwykły kaprys. Zrobiłam go bo chcę zawsze pamiętać młodość i szczęście. To jest jedyna rzecz na moim ciele, która wygląda tak jak bym chciała, jest wynikiem mojej woli. Mieć na skórze coś do czego ma się osobisty stosunek, coś co przypomina o dobrych chwilach nie jest złe...

No i to jest jak dla mnie solidne uzasadnienie decyzji zrobienia tatuażu :) Jednak zapewne wytatuowałaś sobie "coś" co graficznie odwzorowuje Twoja decyzje, to co na nią wpłynęło. Warto więc - jeśli już decydować się - wybrać taki wzór, który przez wszystkie następne lata wciąż będzie żywy i nigdy nie ulegnie przedawnieniu. I w tym widzę rozsądek planowania tak radykalnego (jakby nie patrzeć) kroku zrobienia sobie tatuażu.[/quote:2d8027c6ae]

Właśnie, długo myślałam nad tym co to ma być i z tego myślenia powstała plecionka, która jednocześnie pokazuje moje zainteresowania (Celtowie) i nie jest jakąś radykalną manifestacją poglądów, które - wiadomo - mogą się zmieniać.


If you don't live for something, You'll die for nothing.


Dodano: 2008-11-04 16:27

Estel napisał(a):
Właśnie, długo myślałam nad tym co to ma być i z tego myślenia powstała plecionka, która jednocześnie pokazuje moje zainteresowania (Celtowie) i nie jest jakąś radykalną manifestacją poglądów, które - wiadomo - mogą się zmieniać.


no proszę... to ja też pomyślę :wink:


"wybrednie w różach wymarzając kolor czarny"


Dodano: 2008-11-04 17:29

A ja chce jebnac se pitbulla na klacie i (L) na przed riamieniu, myslalem tez o krzyzu miedz lopatkami



Dodano: 2008-11-05 09:35

Elaine Davidson - brak mi słow babka ma prawie 6.000 kolczykow na calym ciele 8O



Dodano: 2008-11-06 22:39

Widzialem ją w tv TRAGEDIA!!



Dodano: 2008-11-07 09:59

dzizusu napisał(a):
Elaine Davidson - brak mi słow babka ma prawie 6.000 kolczykow na calym ciele 8O


Hehe zapewne jak chodzi, to dźwięk uderzających o siebie kolczyków słychać na wiele kilometrów

Mnie tam nie przeraża kolczyk u faceta, czy u kobiety na sutkach itp. Raczej przeraża mnie kobieta, która zgina się pod ciężarem noszenia nadmiaru kolczyków. Wiadomo, że jak się zrobi tatuaż, to po jakimś czasie chce się zrobić drugi, trzeci, nie daleko od uzależnienia i powstaje Wieczerza Pańska. To samo tyczy się percingu. Wszystko ładnie wygląda, gdy ciało jest subtelnie ozdobione. Nikt przecież nie lubi przesady. No nie mówiąc o ludziach w tej kwestii uzależnionych.

Sam osobiście nieraz myślę o tatuażu, ale dopiero go zrobię gdy będzie jakiś powód(sukces w życiu). Zrobienia sobie tatuażu po to, aby nim się chwalić na prawo i na lewo, dla ozdoby - jakoś mnie nie bawi. Zresztą - ja ciało mam piękne i niech tak pozostanie, tatuaże mu są nie potrzebne



Dodano: 2008-11-07 11:08

co do kolczykow to mnie przeraza jedna mysl :D chcialem sobie zrobic w brwi ale wiecie jakie mamy czasy latwo o zaczepke i w trakcie bijatyki no wez niech ci ktorys zaje...ie w skron :D troche nieciekawie prawda? :D



Dodano: 2008-11-07 13:31

dzizusu napisał(a):
co do kolczykow to mnie przeraza jedna mysl :D chcialem sobie zrobic w brwi ale wiecie jakie mamy czasy latwo o zaczepke i w trakcie bijatyki no wez niech ci ktorys zaje...ie w skron :D troche nieciekawie prawda? :D

jeśli wchodzisz już na taki wojenny tor myślenia to nie zapomnij o ojebaniu włosów :wink:



Dodano: 2008-11-07 16:14

Lepiej kupić sobie kastet niż jakieś żelastwo na brew 8)


W dupie mam motto ;p


Dodano: 2008-11-07 21:20

Baaaardzo chciałabym mieć gdzieś jakiś kolczyk,
ale niestety (chyba) nigdy nie będę miała.
Trypanofobia o.O



Login

Password


Załóż konto / Odzyskaj hasło