Zródło wszelkiego zła?. Strona: 4

Dodano: 2007-09-08 01:21

Ale tu zrobiliście rozpi*dziel jak mnie nie było...
nie czytałem wszystkiego, bo można się pogubić, a niektóre wypowiedzi hmm...

ale na którejś stronie było kilka zdań do mnie, to odpowiem:

Cytat:
Fakt, tu popełniłem błąd, a przynajmniej nieco się pośpieszyłem stwierdzając, że moralność jest wrodzona. Wpływ środowiska niewątpliwie jest duży. Chodziło mi raczej o podkreślenie tego, że moralność nie jest "darem" od boga/ów, a jest po części immanentną cechą naszej natury.
ehh.. nie całkiem się zgodzę, ale to kwestia wiary/niewiary więc kretynizmem byłoby się spierać.

Cytat:
Kto twierdzi, że ateizm to "brak jakiejkolwiek siły sprawczej"? Owszem, istnieją takie siły, choćby siły natury. Ateizm według Wikipedii to "przekonanie mówiące, że Bóg, względnie bogowie nie istnieją. Ateizm tłumaczy zjawiska świata bez odwoływania się do przyczyn nadnaturalnych"
Bóg/siła/moc/kosmiczne promienie... to tylko nazw, siła sprawcza to tylko opisówka.
Nie czytałem definicji atezimu na wiki, ale wiki różnie się sprawdza w roli wyznacznika

Cytat:
Być może wzięło się to stąd, że słowo ateista skrupulatnie (szczególnie przez ostatnie dekady w Polsce) było obudowywane w zasadzie samymi negatywnymi skojarzeniami, np. jak ateista to komunista, stalinista. Albo skoro ateista, to materialista (owszem, ale tylko pod pewnym względem), ktoś nieuduchowiony (cokolwiek to znaczy). Również nie rozumiem, jeśli ktoś myli a- z anty-. Przedrostek a- jest tym samym czym dla symetrii jest asymetria.
Nie, nie jestem osobą, któraufa stereotypom, a wręcz konsekwentnie je odrzucam. Po prostu uważam, że można co najwyżej przyjmować postawę agnostyka- "wierzę, że Boga nie ma" lub "wierę, że Bóg jest", wydaje się, że zabieg czysto kosmetyczny, a jednak nie- nie ma dowodów na istnienie lub nie istnienie Boga/bogów więc nic nie wiemy, tylko wierzymy, ale to takie po prostu moje osobiste dziwactwo.

Ja odpadam z tej rozmowy... przynajmniej na jakiś czas...
Pozdrawiam.


Rozmyślanie o śmierci - jest rozmyślaniem o wolności. -Jim Morrison


Dodano: 2007-09-08 13:48

wierzę w małe różowe słoniki codziennie sprzątające swoimi małymi trąbkami okruszki z dywanu. Małe różowe słoniki są czystym dobrem więc nie muszę przedstawiać dowodu na ich istnienie.

do niczego rozsądnego to nie prowadzi...



Dodano: 2007-09-08 18:24

och, wielki panie... wybacz :D zapomniałem iż jesteś bóstwem mądrości o którym piszą poeci :twisted:



Dodano: 2007-09-09 11:09

Zacznę od tego , że muszę przyznać Panie , iż jesteś wyjątkowym przypadkiem w psychologii. Interesuję się tą dziedziną od bardzo dawna i wreszcie trafiłam na twoją osobę! Najbardziej zaskakująca jest twoja szczerość i emocje: raz Napoleon - potem zagubiony chłopczyk! , by po chwili stać się mściwym bydlakiem niczym z jakiegoś filmu. I wiesz, myślę ,że za bardzo żyjesz we własnym świecie, w wyimaginowanym wizerunku samego siebie. Nie dziwi mnie to ,gdyż dużo młodych ludzi w okresie dojrzewania psychicznego czuje sie kilkoma osobowościami naraz. Dalej, mogę też stwierdzić ,iż twoje zwroty naprawdę są zwrotami w których wywyższasz siebie a z kolei poniżasz innych. Jestem tu obiektywna i widzę co się dzieje. A robisz to z prostego powodu- w swoim życiu zostałeś odrzucony przez grupę lub byłeś popychadłem w szkole i teraz pokazujesz jaki to z ciebie Pan! Zapewne mogłeś być poniżany w domu , w każdym razie czujesz dysonans i musisz to sobie zrekompensować. A takie forum to dobre miejsce na wyrównanie "rachunków" ze światem! Zwłaszcza jeśli nie musisz pokazywać swojej twarzy. Powinieneś zdać sobie jednak sprawy z tego co robisz. Nie odbieraj mojej wypowiedzi jako atak bo stwierdzam tylko fakty. Jeśli potrzebujesz pomocy , mogę ci pomóc odnaleźć twoje "ja". Pomagałam już wielu osobom z bardzo pozytywnymi skutkami. I jedna moja rada: przestań walczyć z wszystkimi i żyć tylko własną osobą! Otwórz się na świat i spójrz co jest wokół!



Dodano: 2007-09-09 22:41

Ok. jeśli chcesz możemy pogadać prywatnie. To, że piszesz, iż nie potrzebujesz pomocy- przewidziałam! To zrozumiałe , że nie przyznasz się do swoich problemów. Alkoholik też twierdzi, że nie jest alkoholikiem nawet jeśli zbada go setka lekarzy.
A tak poza tym , to jesteś pewny, że jestem kobietą? Przecież nie widzisz mnie ani nie słyszysz. I jeszcze ciekawostka dla Ciebie: wg. badań psychologicznych płeć określa się nie tylko na podstawie narządów płciowych ale także na podstawie cech charakteru. Np. jakiś facet w danej sytuacji nie zachowa się tak jak na faceta przystało i okaże emocje typowe dla kobiety. Nazywa się to płcią psychologiczną.
Szukanie drugiego dna jest domeną filozofów i inteligencji a nie kobiet!
A jeśli chodzi o temat to Ty również nie napisałeś nic ani o książce ani o filmie. Więc? Ja jeszcze mogę się wypowiedzieć bo czytałam i oglądałam. A Ty , wiesz w czym rzecz?



Dodano: 2007-09-16 13:42

Cytat:
W profilu masz "kobieta".

Jak sobie wpiszę w profilu "zrodziły mnie czerwone arbuzy posadzone przez samego szatana"też to łykniesz?
Pan- proponuje cie przystopować, bo jesteś po prostu clownem. Bawisz w tym samym stopniu mnie i innych, co najwyżej niektórym jest ciebie żal.


Rozmyślanie o śmierci - jest rozmyślaniem o wolności. -Jim Morrison


Dodano: 2007-09-16 14:46

Shelly napisał(a):
Zacznę od tego , że muszę przyznać Panie , iż jesteś wyjątkowym przypadkiem w psychologii. Interesuję się tą dziedziną od bardzo dawna i wreszcie trafiłam na twoją osobę! Najbardziej zaskakująca jest twoja szczerość i emocje: raz Napoleon - potem zagubiony chłopczyk! , by po chwili stać się mściwym bydlakiem niczym z jakiegoś filmu. I wiesz, myślę ,że za bardzo żyjesz we własnym świecie, w wyimaginowanym wizerunku samego siebie. Nie dziwi mnie to ,gdyż dużo młodych ludzi w okresie dojrzewania psychicznego czuje sie kilkoma osobowościami naraz. Dalej, mogę też stwierdzić ,iż twoje zwroty naprawdę są zwrotami w których wywyższasz siebie a z kolei poniżasz innych. Jestem tu obiektywna i widzę co się dzieje. A robisz to z prostego powodu- w swoim życiu zostałeś odrzucony przez grupę lub byłeś popychadłem w szkole i teraz pokazujesz jaki to z ciebie Pan! Zapewne mogłeś być poniżany w domu , w każdym razie czujesz dysonans i musisz to sobie zrekompensować. A takie forum to dobre miejsce na wyrównanie "rachunków" ze światem! Zwłaszcza jeśli nie musisz pokazywać swojej twarzy. Powinieneś zdać sobie jednak sprawy z tego co robisz. Nie odbieraj mojej wypowiedzi jako atak bo stwierdzam tylko fakty. Jeśli potrzebujesz pomocy , mogę ci pomóc odnaleźć twoje "ja". Pomagałam już wielu osobom z bardzo pozytywnymi skutkami. I jedna moja rada: przestań walczyć z wszystkimi i żyć tylko własną osobą! Otwórz się na świat i spójrz co jest wokół!


Jeśli to jest wypowiedź osoby z doświadczeniem psychologicznym to... wybaczcie :lol: :lol: :lol:

Nawet nie będę komentować :wink:



Dodano: 2007-09-17 00:47

Pan napisał(a):

Przy okazji przyszlo mi do glowy, ze moze to ja jestem zrodlem wszelkiego zla.


Fakt, Panie, miewasz niezłe jazdy. Ale inwazja bojkotujących Cię Wszystkowiedzących jest na forum zdecydowanie bardziej zabawna Lansik bansik jak sie patrzy :roll: Chyba też będę zaczynać moje wypowiedzi od "Będąc dziennikarką z XXX-letnim doświadczeniem", "Zajmuję się tym czy tamtym od dziecięcia i nikt nie zna tematu lepiej ode mnie" czy czymś w tym guscie :twisted: Bo w końcu pozostanę w tyle I będzie wstyd :roll:



Dodano: 2007-09-17 09:38

kontragekon napisał(a):
Lansik bansik jak sie patrzy :roll: Chyba też będę zaczynać moje wypowiedzi od "Będąc dziennikarką z XXX-letnim doświadczeniem", "Zajmuję się tym czy tamtym od dziecięcia i nikt nie zna tematu lepiej ode mnie" czy czymś w tym guscie :twisted: Bo w końcu pozostanę w tyle I będzie wstyd :roll:


gekon masz cos do powiedzenia to moze napisz cos w temacie, chcesz dogryzac to doczep sie do mnie. nie badz tak infantylna jak to scierwo z piekar, bo tracisz w oczach.



Dodano: 2007-09-17 11:19

Bartek, o czym Ty w ogóle piszesz? Od kilku stron personalna jazda na całego, a Tobie nagle przeszkadza, że mój post 'nie na temat' ? :lol: :lol: :lol:

BarTolmai napisał(a):


gekon masz cos do powiedzenia to moze napisz cos w temacie, chcesz dogryzac to doczep sie do mnie. nie badz tak infantylna jak to scierwo z piekar, bo tracisz w oczach.


Gdybym miała/chciała się do Ciebie doczepić, to bym się doczepiła. Może się kiedyś doczepię, jeśli zasłużysz. A Twojej wypowiedzi powyżej komentować nie będę, szczególnie publicznego wyzywania od 'ścierw' :) Jeśli mam zdobywać szacunek ludzi wtórując tego rodzaju hasłom, to... niedoczekanie Twoje, innych też. Zdecydowanie wolę być 'infantylna'.

To wy wprowadzacie tu jakieś niezdrowe rozgrywki. Panu nieraz się ode mnie oberwało i to bardziej niż komukolwiek innemu (poza paroma wyjatkami ), uwierz mi. Potrafi przetrawić krytykę, nawet najbardziej bolesną, bez mrugnięcia okiem (chociaż nie wiem, może Pan i mruga, bo przez gg nie widzę).
Ale... jak wyżej - takie sprawy załatwiam na privie. W sprawach tego, co się dzieje w tym wątku, też nie mam ochoty więcej udzielać się publicznie. Bo ktoś gotów podsumować, że byłam molestowana lub miałam w szkole za ciasny mundurek.

Wystarczy znać liche podsawy psychologii, żeby zakwestionować wypowedź Shelly. Nie trzeba być specjalistą.

Jeśli rzeczywiście ma ochotę Panu pomóc - niech pomoże. Może się dogadają :lol: To niewykluczone. Ja bym z jej porad psychologicznych raczej nie skorzystała.

Tyle w tym wątku. Wytknęłam absurd domorosłego psychologizowania, nie podjeżdżam nikomu personalnie. W innym (na temat słuchania muzyki DM od 9. roku zycia i takie tam pierdoły) stanęłam po stronie Shelly, choć nerwy puściły jej tam tak nieładnie, jak Tobie teraz.

Serdecznie pozdrawiam :twisted:



Dodano: 2007-09-17 12:22

Buhahaha :lol:

Przeczytałam sobie kilka ostatnich postów tego tematu i co...?

Doszłam do wniosku, że źródłem wszelkiego zła jest Pan i przy okazji ma skłonność do pisania wypracowań bez większego sensu, Psycho też ma coś "fajnego" do powiedzenia, ale mniej, Shelly po kilku sesjach z fachowcem samej się wydaje, że nim została, Bartol ma jak zwykle ewidentnie wyjeb*e a Gekko chyba ma gorszy dzień.

Ogólnie cały temat jest już zupełnie bez sensu i dyskusja nie prowadzi do niczego. Proponuje go najzwyczajniej zamknąć, a dalszą dyskusję kto komu i w jaki sposób ma dojeb*ć - przenieść do tematu "Wątek kłótliwy", który po to powstał.
Bo przecież od dawna wiadomo, że na tym forum nikt do nikogo nie zgłasza pretensji na prv, tylko wszyscy walą się po mordach otwarcie.

A co złego - to nie ja
Pozdrawiam
Noone



Dodano: 2007-09-17 12:45

:arrow: M. - wystarczy wykasowac posty nie-na-temat i satysfakcja gwarantowana. zakladajac ze powstanie koleiny temat w dziale filozofia, znow dojdzie do glupio-madrych wypowiedzi pewnego osobnika, a moze i jego kompanow :) pomijajac ze jego gowno zawsze na wierzchu musi plynac. Wkurwia mnie taki stan rzeczy, ze w momencie pojawienia sie takich padalcow forum zamienia sie w rzygowiny.



Dodano: 2007-09-17 12:47

moim zdaniem na tym forum robi sie sieczka podobna do tej, któą gra muppet w avatarza Bartola


.


Dodano: 2007-09-17 13:45

noone81 napisał(a):
Buhahaha :lol:

Przeczytałam sobie kilka ostatnich postów tego tematu i co...?

Doszłam do wniosku, że źródłem wszelkiego zła jest Pan i przy okazji ma skłonność do pisania wypracowań bez większego sensu, Psycho też ma coś "fajnego" do powiedzenia, ale mniej, Shelly po kilku sesjach z fachowcem samej się wydaje, że nim została, Bartol ma jak zwykle ewidentnie wyjeb*e a Gekko chyba ma gorszy dzień.

Ogólnie cały temat jest już zupełnie bez sensu i dyskusja nie prowadzi do niczego. Proponuje go najzwyczajniej zamknąć, a dalszą dyskusję kto komu i w jaki sposób ma dojeb*ć - przenieść do tematu "Wątek kłótliwy", który po to powstał.
Bo przecież od dawna wiadomo, że na tym forum nikt do nikogo nie zgłasza pretensji na prv, tylko wszyscy walą się po mordach otwarcie.

A co złego - to nie ja
Pozdrawiam
Noone


Mniej więcej to miałam na myśli, Noonko :D A dzień mam, póki co - dobry :twisted: Ale dziękuję za troskę :wink:

A Bartol już gotów mnie ochrzcić Panią lub innym kompanem Pana, tylko dlatego, że w jego opinii (najprawdopodobniej?) zgadzam się ze wszystkimi wypowiedziami wyżej wymienionego. Owszem, lubię Pana, bo uważam, że ma wiele ciekawego do powiedzenia. Co nie jest jednoznaczne z tym, że przyklaskuję jego wypowiedziom i opiniom.

Tak samo wygląda sprawa z moim stosunkiem do Twoich postów, Bartku. Przeciąganie mnie na którąkolwiek ze stron, zwłaszcza na siłę lub innym miniszantażem (jaki zastosowałeś powyżej ), zawsze skończy się oporem materiału



Dodano: 2007-09-17 15:11


Dodano: 2007-09-21 16:32

Temat - jak już wiele użyszkodnków zauwazyło - dąży do zamknięcia...


ups chyba już tu dotarł.


Użytkowniku! Nie bój się używać linku "Zgłoś moderatorowi"! :D


Login

Password


Załóż konto / Odzyskaj hasło