Decadence Cafe - note: dress code. Strona: 13

Dodano: 2007-07-19 09:09

Witam wszystkich tych marudnych i zadowolonych... Ja dzis moge zaliczac sie do tych pierwszych, bo nie wylaczylem dzwonkow w telefonie w nocy, a o drugiej w nocy komus sie zebralo na prawienie mi moralow, co odrobine zaburzylo moj spoczynek...

Tak wiec na poczatek troche marudzenia: - Ja poklasku nie szukam i szukal nie bede u innych, bez wzgledu na ich wiek...(z reszta Ci mlodsi pisali takze slusznie o zamazaniu granicy miedzy zyciem normalnym i wirtualnym, mieli racje. Widze, ze grono takowych sie powieksza - mimo, ze stanowczo temu zaprzeczaja - wypadaloby czasem wyciagnac wnioski z tejze madrosci. No ale jak to mowia - latwiej drzazge dostrzec w oku drugiej osoby, niz belke w swoim)
Kontynuujac - nie jestem osoba, ktora bedzie zabiegala o milosc i szacunek wszystkich. Tacy ludzie sa w moim mniemaniu ludzmi nijakimi i malo wyrazistymi. Jesli ktos mnie oceniac pragnie tylko i wylacznie za moje wypowiedzi na forum, ktore maja klase, lub tez czasem ja zatracaja to jego problem. Nikt nie jest doskonaly, ja takze... Jesli ktos czuje sie rozczarowany tym do czego zostal przyzwyczajony jesli chodzi o styl moich wypowiedzi na poczatku, a obecnymi to mnie to naprawde malo interesuje. Albo sie akceptujemy takimi jakimi jestesmy, albo wcale... Nie uznaje bycia akceptowalnym w przyplywie czyjegos dobrego humoru...

A teraz pomarudze sobie ze Zgredzią:

Stary_Zgred napisał(a):
Poproszę bardzo kilka kropelek jakiegoś mocniejszego napoju do kubeczka z wizerunkiem Pattona. Chyba mi to potrzebne.


Droga Zgredziu - powiem Ci, ze dodajac artykul o Pattonie, w moich oczach niemalze "kurwiki" zamigotaly. Cieszylem sie, ze bede mial okazje by zobaczyc maestro Mike'a na zywo... A wczoraj kiedy dostalem newsletter o tym, ze koncert z niewiadomych przyczyn zostal odwolany mina mi bardzo skwasniala i owe "kurwiki" gdzies ulecialy... Napijmy sie zatem za jak najszybsza zmiane tej decyzji...

Na temat szklanek, pucharkow i musztardowek nie chce mi sie marudzic, zatem poleje wszystkim w to kto co sobie zazyczy, sam z kolei z mila checia sie napije zielonego specyciku z pucharku po tanim winie...

Pozdrawiam wszystkich

Dottore



Dodano: 2007-07-19 09:22

no commentario Wspólniku.


Koniec i bomba, a kto czytał, ten trąba ! Witold Gombrowicz.


Dodano: 2007-07-19 09:39

Witam witam :D

By powrócić do żywych po ostatnich nocach, podajcie potrzebującej kobietce, mocną czarna Caffe z dużą ilością glukozy!!!



Dodano: 2007-07-19 10:04

witam wszystkich i każdego z osobna, miałam dzisiaj typowo męskie sniadanie, kawa i papierosy :twisted:

:arrow: Semjan, dobry ten filmik :wink: Szkoda, że niczego nie pamietam :wink: :wink:

:arrow: Dottore, niektórym sie może marzy Matrix

Jestem moze za moda, ale pamiętam picie z musztardówek :D

Podoba mi się nazwa! bardzo taka, hmm, dekadencka :wink:



Dodano: 2007-07-19 10:13

Już niosę.....donoszę zamówienia...Dziś sam obsługuję Gości, gdyż Wspólnik się mi zmarudził i zmanierowal :?


Koniec i bomba, a kto czytał, ten trąba ! Witold Gombrowicz.


Dodano: 2007-07-19 10:27 Zmieniono: 2007-07-19 10:29

W temacie picia z dziwnych naczyń – dla desperatów pozostaje jeszcze picie z damskiego pantofelka, ale biorąc pod uwagę fakt, że coraz mniej pań takie obuwie nosi, znalezienie odpowiedniej kandydatki, która użyczyłaby w potrzebie bucika wydaje się dość trudne. Picie z glana – to byłby już hardkor.

Wspominam lata swe szczenięce i staje mi przed oczyma prywatka, na której – z braku ograniczonej ilości kieliszków i kubeczków, picie alkoholu odbywało się ze spodeczków (do herbaty i filiżanek). Było to raczej chłeptanie na kocią modłę niż elegancka degustacja, niemniej jednak chłeptający byli zadowoleni.

:arrow: Dottore - łączę się w bólu, co do niemożności obejrzenia szalonego Mika na żywo. Chyba w końcu sięgnę po zagłuszający smutek zielony trunek, choć doświadczenia w jego kosztowaniu na razie zadne. Poprosze więc o przewodnictwo w tym temacie.

Pozdrawiam wszystkich bywalców kafejki, szczególnie zaś tych którzy właśnie odrabiają pańszczyznę w biurach i innych jaskiniach tortur. Nie jesteście sami :*


pornografia: http://staryzgred1979.blox.pl/html pornografia w star treku: http://ksiazkimojegodziecinstwa.blox.pl/html


Dodano: 2007-07-19 10:28

Selene69 napisał(a):

Cytat:
witam wszystkich i każdego z osobna, miałam dzisiaj typowo męskie sniadanie, kawa i papierosy


:arrow: Selene ja uwielbiam takie sniadanka to podstawa dobrze rozpoczętego dnia jak dla mnie :)



Dodano: 2007-07-19 10:47 Zmieniono: 2007-07-23 20:20


Dodano: 2007-07-19 11:46

No, plan na dziś prawie wykonany, mogę zatem przysiąść "półgębkiem".
Własnie degustuję drugie espresso z ciasteczkiem francuskim z ogromną ilością budyniu czekoladowego w środku.
Jest mi potwornie słodko, ale do wieczora już mi wystarczy.

Zauważyłam, że oprócz kilku stałych bywalców jakoś niewiele osób z przeogromnej liczby Darkplanetarian pija kafkeu w D.Cafe.


I can't look it in the eyes Seconal, Spanish fly, absinthe, kerosene... Cherry flavored neck and collar I can smell the sorrow on your breath, The sweat, the victory... and sorrow The smell of fear, I got it


Dodano: 2007-07-19 11:53

:arrow: androgyne

Nie kazdy jest smakoszem kawy większość to herbaciarze, choć potowarzyszyć mogli by nam co niektórzy....



Dodano: 2007-07-19 12:38

Semjan napisał(a):
Już niosę.....donoszę zamówienia...Dziś sam obsługuję Gości, gdyż Wspólnik się mi zmarudził i zmanierowal :?


No cos Ty Semjanie...Dzis na dwa fronty musze zasuwać, w zwiazku z goscmi ze Szwajcarii - dzisiejszy dzien przebiega pod znakiem ciaglych meetingow...zupelne urwanie glowy i do tego to cholerne Słonce...Tak wiec mam nadzieje, ze wybaczycie mi moja chwilowa absencje...

Co do picia trunkow z dziwnych naczyn...Pamietam czasy jeszcze szkoly sredniej, kiedy jezdzilismy w kazdej wolnej chwili nad jezioro do naszego domku letniskowego, badz pod namioty i tam pod wplywem roznych dziwnych uzywek wpadlem na pomysl, ze tanie wino najlepiej bedzie smakowalo z Martensa... Czy faktycznie tak bylo tego nie pamietam :twisted:
Drugim naszym wynalazkiem (z tych "niecodziennych"), lecz z czasow studenckich byla zupka instant, lecz zamiast proszku i wrzącej wody - zalewalismy makaron tanim winem, ktore mielismy w zwyczaju pijac wymieszane z piwem lub z colą (ten drink nazywalismy "dziad w babie"), a popijalismy/jedlismy owy trunek/danie z tego co bylo pod reka, gdyz wiadomo ze w akademiku raczej rzadko zdarzaly sie czyste talerze gotowe do uzycia. Odzyskiwac naczyn sie nie chcialo na trzezwo, a co dopiero pod wplywem... Ehh to byly czasy...

No dobrze - Semjanie dzielnie sie trzymaj za barem, a ja znikam na kolejna nasiadowe... Niebawem juz przybede i dzielnie bede Cie wspieral...

Pozdrowienia dla wszystkich kawoszy i nie tylko...

Dottore



Dodano: 2007-07-19 13:24

Hehehe, nie wracajmy myślami do akademików (tudzież praktyk wyjazdowych), bo dopiero wypłyną nieznane fakty z życia gekona :oops: A pewne rzeczy, które mężczyznom uchodzą płazem niekoniecznie wypada czynić damie :lol: Zresztą, kieeeedy to było 8O



Dodano: 2007-07-19 13:28

Mnie też się Faustusie dzionek skomplikował....eh...miły ranek przeistoczył sie w żarłoczne popołudnie. Również rzadko zagladam na necik, lewitując w zawieszeniu :twisted:

Biorę wogóle robotę do domu :/ co za bagno :/

chrzanić to, idę na kawę z mleczkiem. Pozdrawiam.

:arrow: Faustus
tym razem Ci wybaczam :wink:


Koniec i bomba, a kto czytał, ten trąba ! Witold Gombrowicz.


Dodano: 2007-07-19 13:53

A ja piję zieloną herbatę w biało-czarnym kubku z filmu ''Zebra z klasą''. Jak co dzień zresztą :roll: Wszyscy dokoła piją kawę 8O



Dodano: 2007-07-19 16:19

kolejna kawa, nie wiem, ktora z rzedu, bo mam zapie**** w robocie a nie chce duzo palicXD



Dodano: 2007-07-19 17:56

A u mnie już kawa na spokojnie - w domowem zaciszu. I w dzienniku powiedzieli ze gombrowicz zostaje na liście lektur :D co prawda dochodzi takze pisanina Jana Pawła II, ale biorac pod uwage umiejetnośc pisania papieza - nie jest tak źle


pornografia: http://staryzgred1979.blox.pl/html pornografia w star treku: http://ksiazkimojegodziecinstwa.blox.pl/html


Dodano: 2007-07-19 17:57

nomay (Bicz)
nomay
Posty: 566
Włocławek/Bergen/Praga/Kopenhaga

Bry wszystkim w ten ciepluni...no dobra...skwarny dzień 8)
Uwielbiam takie letnie dni pod warunkiem, że mam stały dostęp do wody, lodówki i nie jestem w pracy :roll:
Po hardcore'owym dniu w biurze walcząc z męczącymi petentami, awariami, usterkami, niesumiennym księgowym...nie ma to jak siąść w klimatyzowanym pomieszczeniu kawiarenki przy

z odpowiednią ilością lodu i whiskacza...mry 8)


"...większość śpi nadal, przez sen się uśmiecha, a kto się zbudzi nie wierzy w przebudzenie. Krzyk w wytłumionych salach nie zna echa, na rusztach łóżek milczy przerażenie" [img:672c732866]http://www.avatary.ork.pl/avatary/3095.gif[/img:672c732866]


Dodano: 2007-07-19 18:59

Witaj Nomay - jak dawno Cie nie widzialem w naszych skromnych progach... Prosze zdradz mi co w tym kuflu dzierzysz? Juz na sam widok pic sie chce :twisted:

Na widok tej zieleni az nogi w kolanach mi sie uginają - czy to moze jest to o czym mysle, lecz w jakis niecodzienny sposob podane?



Dodano: 2007-07-19 19:17

nomay (Bicz)
nomay
Posty: 566
Włocławek/Bergen/Praga/Kopenhaga

Już ja wieeeem co Ci tam po głowie chodzi :twisted:
Niestety drogi Dottore muszę Cię rozczarować. <smutek>
W tym uroczym kufelku jedynie mocna mocca z irlandzką whisky do smaku "doprawiona" bitą śmietaną...mmmmmry
Niemniej trafne spostrzeżenie - widoczny jest subtelny zielonkawy poblask 8)
Cóż...największe wynalazki są dziełem przypadku, chwilowego przypływu natchnienia i inwencji twórczej.
Wydaje mi się, że właśnie wpadłeś na genialny przepis :twisted:
Mogę robić za królika doświadczalnego 8)


"...większość śpi nadal, przez sen się uśmiecha, a kto się zbudzi nie wierzy w przebudzenie. Krzyk w wytłumionych salach nie zna echa, na rusztach łóżek milczy przerażenie" [img:672c732866]http://www.avatary.ork.pl/avatary/3095.gif[/img:672c732866]


Dodano: 2007-07-19 19:52

nomay napisał(a):
widoczny jest subtelny zielonkawy poblask 8)

To moze od tej irlandzkiej whisky, wiadomo Irlandia kraj zieleni :wink: wiec i kawa ma zielona poswiate :wink:

Własnie zapijam Prince Polo oblesna cafe latte z torebki, normalnie skreca me trzewia :wink: ! Gdyby to było zalane mlekiem, to mozeby inaczej smakowało, ale tak... :roll:



Dodano: 2007-07-19 19:58 Zmieniono: 2007-07-19 20:57

nomay napisał(a):
Niemniej trafne spostrzeżenie - widoczny jest subtelny zielonkawy poblask 8)


tjaaa :lol: łodd koniczyyny :twisted:


Koniec i bomba, a kto czytał, ten trąba ! Witold Gombrowicz.


Dodano: 2007-07-19 20:03

A wiecie co ja dziś sporządziłam?
Otóż nalewkę o smaku KAWY.
Jest przecudowna, właśnie degustuję co nieco. Ostatkiem sił woli powstrzymuję się, żeby nie wypić calej butelki.
Polecam wszystkim, jest szalenie prosta, tania i naprawdę świetnie smakuje.

Dla zainteresowanych podaję przepis (dodam, żejest to dość popularny przepis):

1 puszka mleka skondensowanego - ważne - nieslodzonego!
pół szklanki cukru pudru
dwa cukry waniliowe
trzy łyżeczki dobrej kawy rozpuszczalnej
100 ml spirytusu

wszystko oprócz spirytusu zagotować, ostudzić, powoli dolać spirytus
najlepiej schłodzić

i już, palce lizać
moglibyście podawać ten trunek w waszej Cafe


I can't look it in the eyes Seconal, Spanish fly, absinthe, kerosene... Cherry flavored neck and collar I can smell the sorrow on your breath, The sweat, the victory... and sorrow The smell of fear, I got it


Dodano: 2007-07-19 20:42

androgyne napisał(a):
A wiecie co ja dziś sporządziłam?
Otóż nalewkę o smaku KAWY.

a wiesz, ze sprobuje sporzadzic :twisted:
Uwielbiam likier kawowy, taki za 15 zeta :wink: z mlekiem, po prostu miodzio :D



Dodano: 2007-07-19 21:15

:arrow: androgyne

liczę na poczęstunek :) w wiadomym czasie, w wiadomym celu o nie wiadomej godzinie Skoro tak zachwalasz.

Ja spijam mineralkę i idę spać. Pozdrawiam Was i macham rączkami na Dobranoc.


Koniec i bomba, a kto czytał, ten trąba ! Witold Gombrowicz.


Dodano: 2007-07-20 05:27

Hmm - Witam wszystkich, ktorzy sie zjawią tutaj niebawem...

Woda z cytryną i do roboty...

Semjanie, moj wspolniku - wczoraj zasnąłem już o 20 dlatego odzewu nie bylo :D
Dzis bedziemy musieli pogadac, ale to nad wieczorkiem, bo telefonu zapomnialo mi sie wziac ze sobą :evil: (Androgyne - a nie mowilem, ze znany jestem ze sklerozy :wink: )

Pozdrawiam

Dottore



Login

Password


Załóż konto / Odzyskaj hasło