fantasy. Strona: 5

Dodano: 2006-11-27 17:37

czy może ktoś wie, kto napisał książkę pt. "Alma"? ja mam jakieś dziury w pamięci a bardzo wdzięczna byłaby za wszelką pomoc,.....



Dodano: 2006-11-27 17:42

Jest tak często, co mnie osobiście zniechęca do wielu wykonawców tego gatunku - bo nie wielu potrafi stworzyć tak ciekawą akcję i barwne opisy, by odwórcić uwagę od wyraźnych braków... Sądzę, że jednak podane przez Ciebie przykłady przeczą twojej tezie, ponieważ możana w tych książkach odnaleźć prawdy o życiu i ludziach, ale może to kwestia indywidualna co kto wynosi z letkury.


AMO ERGO SUM / "najlepszy sposób na uniknięcie krytyki- nic nie robić i nic nie znaczyć" / "Every passing minute is another chance to turn it all around"


Dodano: 2006-11-28 08:15

alphar napisał(a):
T
Co do autorów.
Przeczytałam chyba ponad 500 ksiażek zabarwionych tematyką fantasy i sf ,ale z tych, o których warto wspomnieć wymienie:
...


to zdanie chyba tłumaczy dlaczego te książki znalazły sie na mojej liście.



Dodano: 2006-11-28 08:20

Chyba że tk, chociaż "warto wspomnieć" można było zrozumieć jako: "[plecam/lubie". Pozdrawiam.


AMO ERGO SUM / "najlepszy sposób na uniknięcie krytyki- nic nie robić i nic nie znaczyć" / "Every passing minute is another chance to turn it all around"


Dodano: 2006-11-28 16:39

ale zabijcie mnie... nie wiem jak to się stało ale za Lemem nie przepadam a powinnam kochać... bynajmniej tak się mówi.... :roll:



Dodano: 2006-11-28 22:15

Narea napisał(a):
ale zabijcie mnie... nie wiem jak to się stało ale za Lemem nie przepadam a powinnam kochać... bynajmniej tak się mówi.... :roll:


A ja mam ochotę Cię za to zdanie uściskać! Nie wiem, może i ma ciekawe wizje i pisac umie... Ale jakoś to dla mnie takie... kańciaste, nie dające tych emocji... Nie leży mi jest styl i szczerze mówiąc ja również nie przepadam za jego książami.


AMO ERGO SUM / "najlepszy sposób na uniknięcie krytyki- nic nie robić i nic nie znaczyć" / "Every passing minute is another chance to turn it all around"


Dodano: 2006-11-29 15:34

ja ogólnie nie przepadam za fantasy osadzonym w przyszłości... tak jakoś wolę zaginione światy..... :twisted:



Dodano: 2006-11-29 19:05

Narea napisał(a):
ale zabijcie mnie... nie wiem jak to się stało ale za Lemem nie przepadam a powinnam kochać... bynajmniej tak się mówi.... :roll:


Nie wiem dlaczego powinnaś kochać Lema- wystarczy, ze wszyscy wokół go kochają. Ja też nie jestem fanką. Nie lubie czytanego sf, wolę pooglądać, albo pograć choć Lem jest jednym z lepszych moim skromnym:)

Sf wolą przeważnie chłopcy. Dlaczego- chyba łatwo się domyślać. Ja o statkach kosmicznych nie śnię, raczej o sredniowiecznych romansach



Dodano: 2006-11-29 19:25

Mnie chyba pociągają zagadnienia egzystencjalne a także przygody, w które można sie wczóć... Mało tego znajduję w sf... W fantay prędzej, szczególnie to drugie. A jeszcze do tego odpowiednie poczucie humoru i piękna kreacja bohaterów/świata... Ach...


AMO ERGO SUM / "najlepszy sposób na uniknięcie krytyki- nic nie robić i nic nie znaczyć" / "Every passing minute is another chance to turn it all around"


Dodano: 2006-11-30 18:40

Alphar, szczerze powiedziawszy polemizowalbym, ze literatura fantasy to dno. Moze nie tak, owszem sa kiczowate powiesci, co ciekawe w wiekszosci to sa iluśtam tomowe "dzieła", ktore nie dosc ze opieraja się na dość zaloznej lini fabuly, to jeszcze czesto, gesto sa pisane jezykiem wolajacym o pomste do nieba. Najbardziej sztandarowym przykladem jest seria o Conanie, tudziez innej forgotten realms, to samo zreszta mozna powiedziec o tasiemcach s-f.

Nie mozna znalezc prawd o zyciu? Polemizowalbym. Jakby na to popatrzec fantastyka przedstawia prawdy o zyciu, tylko w pewnej "ukrytej" formie.
Sapkowski na ten przyklad, pelen jest odniesien, do naszego swiata, ze o historii nie wspomne.


To nie moje są słowa, to legenda ludowa.


Dodano: 2006-12-14 02:59

Sapkowski jest aż za bardzo "brzydko prawdziwy". Sam jednak przyznał, że pisząc Sagę chciał odciąć się od wizerunku heroicznego bohatera. I stworzył chyba najbardziej zimnego profesjonała w polskiej literaturze.



Dodano: 2006-12-14 06:22

Chyba zimnego profesionała w krzywym zwietciadle, ale cóż, i tak kocham jego twórczość, również za odsłonięcie tych wstydliwych i októtbych prawd o życiu i naturze ludzkiej. Ale nie uważam Geralta (a może Ciri?) za najlepszy przykład antybohatera...


AMO ERGO SUM / "najlepszy sposób na uniknięcie krytyki- nic nie robić i nic nie znaczyć" / "Every passing minute is another chance to turn it all around"


Dodano: 2006-12-14 07:58

alphar napisał(a):
Literatura fantasy to z zasady dno. Ścierwo i pomioty maści wszelkiej- harlequiny tylko w nieco bardziej stylowej oprawce.


Toż to bzdura do kwadratu i uogólnienie niegodne dyskusji... Rozumiem, że większość szitu forgotenrilmsowego to czytadła (choc czyta sie przednio), ale jest na polu fantasy sporo wartościowych pozycji... Przytoczę dwie najlepsze:

Raz w dyskusji został wspomniany G. Martin i jego Pieśń Lodu i Ognia, która zawładnęła moim sercem, a jeśli ktoś tego nie czytał, to niech się nie wypowiada na temat fantasy i spada do Tolkiena.

Po drugie Erikson i cykl Malazańska Księga Poległych...

Obie sagi pozwalają spojrzeć na skostniałe fantasy na nowo - uwaga nie ma w obu elfów, krasnali, magia jest potraktowana z należnym szacunkiem (pomysłowo)....
Ludzie czytać... Ja się nie mogłem oderwać!
Życzę powodzenia w napastowaniu bibliotekarek



Dodano: 2006-12-14 08:00

hmmm, chętnie bym przestudiowałą tę literaturkę :) Może Kolega jakoś pożyczy


"Make Foch Not War" "Nic nie może się zmarnować"


Dodano: 2006-12-14 16:32

Azazel napisał(a):
[quote:d030247bb8="alphar"]Literatura fantasy to z zasady dno. Ścierwo i pomioty maści wszelkiej- harlequiny tylko w nieco bardziej stylowej oprawce.


Toż to bzdura do kwadratu i uogólnienie niegodne dyskusji... Rozumiem, że większość szitu forgotenrilmsowego to czytadła (choc czyta sie przednio), ale jest na polu fantasy sporo wartościowych pozycji... Przytoczę dwie najlepsze:

Raz w dyskusji został wspomniany G. Martin i jego Pieśń Lodu i Ognia, która zawładnęła moim sercem, a jeśli ktoś tego nie czytał, to niech się nie wypowiada na temat fantasy i spada do Tolkiena.

Po drugie Erikson i cykl Malazańska Księga Poległych...

Obie sagi pozwalają spojrzeć na skostniałe fantasy na nowo - uwaga nie ma w obu elfów, krasnali, magia jest potraktowana z należnym szacunkiem (pomysłowo)....
Ludzie czytać... Ja się nie mogłem oderwać!
Życzę powodzenia w napastowaniu bibliotekarek[/quote:d030247bb8]

No przepraszam! Buntowanie się przeciw twierdzeniu, że fantasy to dno, a później sugerowanie, że Tolkien tworzył "czytadła", a z pewnością coś "nie na poziomie" uważam za wielkie nieporozumienie! Po pierwsze wydaje mi się śmieszne bronienie gatunku, obrażając jednego z jej ojców. Po drugie, choć nie każdemu musi się podobać ten styl, to raczej trudno zaprzeczyć, że autor pisał na naprawdę wysokim poziomie,genialnie stworzył dopracowany ze szczegółami, niesamowity świat, język, w swojej twórczości pokazał co to znaczy kunszt i sławę jako pisarz zyskał na długo zanim zaczęto robić tyle szumu wokół "Władcy pierścieni", jego książki cieszyły się zasłużonym powodzeniem. Nawet te przeznaczone dla młodszej części czytelników są mądre i poruszające, a stworzona później trylogia nie bez powodu została uznana najlepszą książką syulecia. NIe jest to najlżejsza lektura dla miłośników szybkiej akcji, ale bynjmniej nie świadczy to o książce źle. Tak samo jak zamieszanie wokół filmu, reklama, korupcja, komercja,nowo symbolika tytułu... One również nie wpływają na wartość dzieł Tolkiena. Oczywiście każdy ma prawo do własnego zdania, ale niektóre wypowiedzi zdają mi sie nie do końca przemyślane. Oczywiście warto sięgnąć po inne pozycje, sięgnąć poza klasykę gatunku, ale ta stała się zbiorem kultowych powieści nie przypadkiem.

Co do polecanych przez Ciebie pozycji, to chętnie bym do nich sięgnęła. Czy mógłbyś powiedzieć na ich temat trochę więcej?

Pzdrawiam.


AMO ERGO SUM / "najlepszy sposób na uniknięcie krytyki- nic nie robić i nic nie znaczyć" / "Every passing minute is another chance to turn it all around"


Dodano: 2006-12-14 16:57

Co do Malezanskiej Ksiegi Poleglych Erriksona powiem krotko: czytalem, niepodobalo mi sie. Natomiast o Piesni Lodu i Ognia moge sie wypowiadac w samych superlatywach. Niestety fabularnie cykl jest zbyt rozlegly by moc go chociaz krotko strescic ale glowna osia fabuly jest walka o wladze nad kontynentem pomiedzy zwasninymi, a bardzo czesto dodatkowo spokrewnionymi rodami. Czyta sie swietnie, nie mozna sie wprost oderwac od lektury. I jedna uwaga do tych, ktorzy zamierzaja to czytac: nie przywiazujcie sie do bohaterow. :D


Wredne, złośliwe i uparte bydlę. ;-)


Dodano: 2006-12-14 17:12

A, już kojarzę "Pieśń Lidu i Ognia"! Zwróciłam uwagę na tą książkę kiedyś w pociągu, wdpółpasażer ją czytał i zainteresował mnie tą lekturą, więc potem do niej sięgnęłam. :D Tylko jak zwykle nie zapamiętałam takich szczegółów jak tytuł czy autor. Zgadzam się z odczuciami Silmaeora na ten temat.

Czyli "Ksiegi Poleglych Erriksona" nie polecasz? A z resztą... Teraz i tak chociaż przejżę tą książkę z czystej ciekawości i sama zdecyduję, czy warto czytać. Jat tylko znjdę na to trochę czasu...


AMO ERGO SUM / "najlepszy sposób na uniknięcie krytyki- nic nie robić i nic nie znaczyć" / "Every passing minute is another chance to turn it all around"


Dodano: 2006-12-14 18:36

Moim ulubionym pisarzem sci fi jest Philip K Dick (wiekszosc przeczytalem) Najlepsze sa krotkie opowiadanka jak "ofiara" albo "krol elfow". Inna sprawa ze autor mocno wspomagal sie LSD a pozniej schizofrenia :)
Jesli chodzi o fantasy to najbardziej lubie chyba Pratchetta i Wagnera (za klimat).


Meine Ehre heißt Treue


Dodano: 2006-12-14 20:08

Philip K. Dick to już instytucja wśród sf. Najbardziej podobał mi się Ubik, a zaraz po nim zbiór jego opowiadań - tytułu nie pamiętam, ale jedno było o tym, jak ludzie mogli oddawać dzieci do "aborcji" zanim zdążyły ukończyć 12 lat. Dawało do myślenia...



Dodano: 2006-12-14 21:11

To opowiadanie to "przedludzie" a zbior opowiadan to pewnie "ostatni pan i wladca". Rzeczywiscie swietna rzecz :) a "ubik" tez fajny, lecz trylogia "valis" moim zdaniem jest najlepsza jesli chodzi o powiesci.


Meine Ehre heißt Treue


Dodano: 2006-12-14 21:59

Przepraszam, gdzie ja napisałem, że Tolkien to czytadło? TO było odnośnie stuffu wydawanego pod szyldem Forgotten Realms - średniawa lektura...

Nie bronie gatunku, każdy ma swoje zdanie, poprostu uważam, że stwierdzenie było grubą przesadą... Ja wielkim fanem nie jestem, ale lubię i nazwanie tego z góry kiczem, uważam za pomyłkę...

Od czasu papcia Tolkiena wiele się zmieniło, mało komu będzie się chciało siedzieć i opracowywać nowe języki, mapy, bohaterów, mitologie itp aż tak pięknie jak on to zrobił, nikt tego nie powtórzy - ale fabularnie Władca nie jest rewelacyjny - sztuczny podział na dobro i zło, czarne i białe poprostu mi nie leży, heroiczne postacie, bla bla bla...

Moim zdaniem w konfrontacji z Wiedźminem, ten nasz wypada lepiej, chętniej wracam do niego. Ale jednak zdaję sobie sprawę, że to tolkien wszystko wymyślił, a reszta to właściwie popłuczyny i wariacje na temat...

Książki (cykle), które wymieniłem nie wpisują się w pomysły Tolkiena wogóle, a mimo wszystko to świetne fantasy, z mnóstwem pomysłów... Ja ze swej strony polecam, obie choć wiem, że nie przypadną do gustu wszystkim (szczególnie Erikson - na którego trzeba się mocno zawziąć, żeby nie porzucić czytania, bo zarzuca nas lawiną bohaterów, pojęć i innych dziwnych rzeczy), ale warto wyrobić sobie swoją opinię...
Ave



Dodano: 2006-12-14 23:20

NIe napisałeś, ale stwierdzenie "a jeśli ktoś tego nie czytał, to niech się nie wypowiada na temat fantasy i spada do Tolkiena. " sugeruje, że jest on gdzieś nisko w "hierarchii", a o pozycjach "niegodnych uwagi" wyraziłeś się jako o czytadłach, ale nie czepiam się. Po prostu musiałam się wypowiedzieć, bo Tolkiena uwielbiam. Ale wyjaśnienie mnie satysfakcjonuje. Prócz walki dobra ze złem przedstawia on skomplikowane ludzkie psychiki z wadami i zaletami, np postać Boromira, niby pozytywna, a jednak... Tak samo Smeagol - wróg? Zły? Nie do końca... Ale co kto lubi.

Co fo Eriksona... Dużo pojęć i postaci mnie trochę przeraża - nawet jak jest ich mało, to nie mogę zapamiętać jak co/kto sie nazywa... A potem nie wiem o co chodzi. :roll: I muszę wracać, szukać co jest co. <ściana> I nie mogę się tak wczuć, bo muszę sie skupiać na tym, by łapać się o cho chodzi. :evil:


AMO ERGO SUM / "najlepszy sposób na uniknięcie krytyki- nic nie robić i nic nie znaczyć" / "Every passing minute is another chance to turn it all around"


Dodano: 2007-02-13 19:10

Swego czasu przez kilka dobrych lat miałem niezłą fazę na fantasy. Ostatnio trochę się to uspokoiło, bo zaczęły mnie już męczyć niektóre schematy występujące w tego typu książkach. Jednak jest kilka cykli, do których wracam z przyjemnością (lub też do których na pewno wrócę)- wśród nich pierwsze miejsce zajmuje 'Czarna Kompania' Glena Cooka, a dalej są : 'Trylogia Zimnego Ognia' C.S. Friedmann, 'Saga o Wiedźminie' (wiadomo kogo :) ), 'Mgły Avalonu' Marion Zimmer Bradley i pewnie jeszcze ze 2 albo 3 cykle.
Z drugiej strony bardzo rzadko zdarza mi się już czytać coś nowego z tego gatubku.[/url]



Dodano: 2007-02-24 10:00

Szczerze, powiedziawszy od paru lat w Polsce, mozna zauwazyc pewna tendencjew fantastyce, ze tak to nazwe. To odchodzenie, od takiego modelu: ksiaze - smok - ksiezniczka, Co akurat mnie bardzo cieszy. Poza tym pojawilo się ostatnio paru na prawde dobrych autorow, tak pan jak i panow.

Btw. Tolkien tego nie wymyslil, fantastyka byla juz wczesniej.


To nie moje są słowa, to legenda ludowa.


Dodano: 2007-02-24 18:11

Czytam prawie wyłącznie polską fantastykę. Muszę przyznać, że Sapkowski mi nie odpowiada, tu pewnie jestem oryginalna =]
Fakt, polska fantastyka i "literatura alternatywna", stawiane często na jednej półce, są coraz lepsze... Takie typowe fantasy to przecież dla większości "Władca" (no to akurat nie polskie ale ok ) czy "Wiedźmin"... Elfy, trolle i pierdoły. Cieszę się, że polska literatura fantasy się od tego uwalnia. Zaskakuje mnie przede wszystkim wyobraźnia autorów. Ci to mają łby. Potrafią wykreować świat ze wszystkimi szczegółami, perfekcyjnie, tak że wierzy się, że istnieje gdzieś obok... Realistyczne postacie, nie takie bezemocjonalne, ale właśnie prawdziwe, z własnymi indywidualnymi cechami, raz dobre a raz złe...
To takie typowe fantasy nie jest, właściwie to "alternatywa", ale polecam każdemu "Przenajświętszą Rzeczpospolitą" Piekary. Mocna rzecz, ciekawa wizja Polski i Świata za x lat.
Można powiedzieć, że jestem uzależniona od tego stoiska w empiku właśnie pochłaniam "Zakon Krańca Świata" Kossakowskiej... Pochłaniam dosłownie


"Kto ma miękkie serce, musi mieć twardą dupę"


Login

Password


Załóż konto / Odzyskaj hasło