The 4th Fortress. Strona: 5

Dodano: 2007-01-17 17:02

Ty się Asia nic nie martw Dam ci znać jutro co i jak, ok?


"Make Foch Not War" "Nic nie może się zmarnować"


Dodano: 2007-01-17 19:30

Jasne Piękna! :wink:
Już jakiegoś cynka dostałam, ale nie wiem czy to poważnie potraktować....? 8)
A może do mnie wpadniesz? :twisted:


Mon Mari...666 [img:dd992acbb5]http://img2.epuls.pl/images/smilies/mood_vampire_big.gif[/img:dd992acbb5] ...^V^


Dodano: 2007-01-20 11:15

Uuuu no to teraz jazdaaa...podsumowanie 2giego Fortu:

Set pierwszy by Natashah:
Uważam, że jak na drugie granie przed publiką zagrała naprawdę fajnie, dowodem na to był niemal non stop pełen parkiet. Coś tam narzekała, że się zepsuło- ogółem ja bawiłam sie znakomicie i jeśli o imprezę chodzi był to moment najlepszy...

Set drugi by Dobermann:
Yay^^ jestem wdzięczna, że wreszcie odchodzimy troche od psychodeli, bo przy mojej ostatniej kondycji nie miewam ochoty... Dlatego jestem zadowolona i z tego seta, było naprawdę rewelacyjnie, choć w tutaj bawiłam na imprezie najmniej, z powodów czysto towarzyskich. Bardzo dobre granie.

Set trzeci by Ash:
Standardowo już dla imprez granych przez Ash zmiótł mnie z powierzchni. BYłoby totalnie zajebiście, gdyby nie to co działo się na parkiecie, czemu cieżko nadać miano tańca. Djka chyba także nie była szczególnie zadowolona z bandy (w normalnych okolicznościach nazwałabym podobnie zachowującą się zgraję pseudokibicami, albo punkami) pogujących i rozwalajacych impreze osób... Poczęstowana lewym sierpowym w brzuch, prawym łokciem w kręgosłup, posiniaczone nogi i lewy prosty w szczękę postanowiłam opuścić parkiet, gdzie nie dało się normalnie tańczyć. Tym samym jestem rozgoryczona, rozżalona i zażenowana tym co miało tam miejsce. Ja rozumiem, że fajnie jest wypić i się powygłypiać (bo przecież inaczej tego nie nazwiemy), ale nie kosztem krzywdy innych osób (zwrócić uwagę na przestrzeń parkietu, a potem odwalać kankana). Tak nawiazując do seta jeszcze, to muszę przyznać, że był najlepszy, szkoda tylko, ze nie mogłam sobie potańczyć.

Chciałam za to podziękować za towarzystwo DJRuczajowi :) miło było się w końcu poznac i barmanom, którzy dzielnie dotrzymywali kroku A także szeregowi osób, których jeszcze nie udało mi sie zmanipulować, ale jestem na dobrej drodze, w końcu zapisałam się na Techniki Wywierania Wpływu



Dodano: 2007-01-20 13:48

Yessss masssstaaa (zmanipulowany przez alphar).

No niestety byla wiocha na parkiecie podczas ostatniego seta. Szczegolnie mi przykro ze bylo tam kilka osob ktore sobie cenie. Sety owszem zajebiste.


"Tonight's the night..."


Dodano: 2007-01-20 14:03

Co do bałaganu na parkiecie pod koniec ostatniego seta zgadzam się z przemówcami. :?

A muzyka tego wieczoru według mnie po prostu wyborna!
Do tego świetne wizuale.

Gdyby jeszcze wcześniej wspomniany parkiet w jakiś cudowny sposób się rozrósł...



Więcej fortów!



Dodano: 2007-01-20 14:35

bylo normalnie ,ani zle ani super :roll:



Dodano: 2007-01-20 14:49

Impreza była całkiem przyjemna-niestety byłam tak zmeczona że nie miałam siły na parkietowanie.
Miło było spotkać część z Was osobiście.
Szkoda tylko,że skończyło się przykrym akcentem-zginął nam aparat :x



Dodano: 2007-01-20 15:44

Mi sie podobalo. Wybawilem sie, jak zawsze swietne towarzystwo. Moim zdaniem nie zawsze musimy byc smiertelnie powazni (to do kankana). Impreze uwazam za udana ^^


Zyje...


Impreza Dodano: 2007-01-20 16:29

Fantom nie przesadzaj - impreza sie konczyla, prawie nikogo juz nie bylo wiec troche pozartowalismy Czasem po prostu ciezko zachowac powage...


Life is complex: it has both real and imaginary components


Dodano: 2007-01-20 16:33

Brawo, Amorphous :twisted:

Kankan był zabawny :wink:


"Make Foch Not War" "Nic nie może się zmarnować"


Dodano: 2007-01-20 17:06

przykro mi z powodu waszego sprzetu...

amorphous napisał(a):
Fantom nie przesadzaj - impreza sie konczyla, prawie nikogo juz nie bylo wiec troche pozartowalismy Czasem po prostu ciezko zachowac powage...


tez wbije ci łokieć w brzuch, wtedy pogadamy panie Amorphous.



Dodano: 2007-01-20 21:57

Witam!
Impreza była udana, jednak tylko w 2/3, ponieważ ostatni set nie był kompletnie w moim stylu... :evil: Mam dość takiej sieczki! Dlatego uważam, że nie można inaczej się bawić przy takich ''dzwiękach'' jak właśnie po % oraz w szalonej konwencji! :twisted: :wink: Dobrze, że jest wiele osób, które mają podobne zdanie... :wink: Wielkie MERCI dla was!!!

A reszta wcześniejszych (ćwierkających do siebie ) dj'ów dała czadu! :wink:

Pozdrawiam i do następnego...i nie tylko Fortu...


Mon Mari...666 [img:dd992acbb5]http://img2.epuls.pl/images/smilies/mood_vampire_big.gif[/img:dd992acbb5] ...^V^


Dodano: 2007-01-21 04:25

Ja właśnie wróciłem z imprezy Bloodlust teamu z Bazyla i muszę przyznać, że mimo całego klimatu Fortecy, to jednak u Bazyla była lepsza zabawa. Były co prawda momenty, że parkiet był pusty, ale genralnie gdy tylko słyszałem kawałek Ramm+ lub DM to od razu biegłem tańczyć :)

Ogólnie, uważam, że w Forcie byli zajebiści ludzie, dla których nawet gdyby miało lecieć coś czego zupełnie nie trawię to i tak bym poszedł; to jednak w Bazylu mogłem bawić się bez znajomych, a przynajmniej przy ich minimalnej liczbie.

Cheers for Draven, DepecheMark i Regisek :D


Fuck you dude!


Dodano: 2007-01-21 11:13

e wiesz to wczoraj to byl taki spontan, nie do konca 'bloodlust'
spontan zarowno organizacyjny,programowy jak i frekwencyjny
ale calkiem sympatycznie mi sie spelnialo rozne czesto zakrecone zyczenia muzyczne, nawet nie wiedzialem ze mam np Manowar w 'zasobach' hehe



Dodano: 2007-01-21 12:10

No tak, Ty zawsze spontanicznie reagujesz, Małżonku - bez względu na reakcję otoczenia i konsekwencje swoich czynów :lol: :lol: :lol: Tylko pozazdrościć takiego nonkonformizmu! Prawdziwa punkowa dusza



Dodano: 2007-01-21 13:25

Gekonku... spontaniczność do pewnego stopnia to dobra cecha. Ja bym swoje życiu uważał za stracone gdyby nie odrobina spontanów :D


Fuck you dude!


Dodano: 2007-01-21 13:37

uzekamanzi napisał(a):
Gekonku... spontaniczność do pewnego stopnia to dobra cecha. Ja bym swoje życiu uważał za stracone gdyby nie odrobina spontanów :D


A owszem - jeśli nikogo nie ranisz i nie robisz niczego na siłę, uzurpując sobie do tego prawo (to już żadna aluzja, a tylko ogolne podsumowanie).

Na szczęscie spontaniczności mi nie brakuje, jak sam wiesz ;-*



Dodano: 2007-01-21 13:55

Echy i achy, a mnie tam z Wami nie bylo i teraz jak tak czytam te komentaze to jeszcze mocniej w dołku ściska, ze sie tam nie pojawilam :cry:


"Miłość, sen i śmierć nadchodzą pomału; Schwyć mnie za włosy i mocno pocałuj" A.C. Swinburne


Dodano: 2007-01-21 13:58

Kiris napisał(a):
Echy i achy, a mnie tam z Wami nie bylo i teraz jak tak czytam te komentaze to jeszcze mocniej w dołku ściska, ze sie tam nie pojawilam :cry:


Kirisek, mnie też tam nie było... i nie wiem, czy to był błąd, czy tzw. MOJE SZCZĘŚCIE :twisted: :twisted: :twisted:



Dodano: 2007-01-21 14:04

Haha moze masz rację, ale jak tu nie cieszyc sie z obecności tak symaptycznych ludzi, nawet gdyby robili glupstwa to mozna na niejedno przymrozyc oczko :wink: [/quote]


"Miłość, sen i śmierć nadchodzą pomału; Schwyć mnie za włosy i mocno pocałuj" A.C. Swinburne


Dodano: 2007-01-21 14:05

Szkoda że mnie tam nie było....z tego co słyszałem i czytam tutaj wynika że wiele straciłem ;]



Dodano: 2007-01-21 14:08

Spoko Draven, nie jestes sam :wink:
nie bylo jeszcze paru osob, z którymi bosko sie bawie i mam nadzieje, ze jeszcze to nadrobimy :twisted: :twisted: :twisted:


"Miłość, sen i śmierć nadchodzą pomału; Schwyć mnie za włosy i mocno pocałuj" A.C. Swinburne


Dodano: 2007-01-21 14:11

W to nie wątpię Kiris :] Następnej imprezy w forcie za nic nie przepuszczę ^^



Dodano: 2007-01-21 15:55

Przypominam, ze to nie jest topic poświecony Bazylowi i Bloodlustom tylko The 4th Fortress.

Temat zamykam z uwagi na to, że się wyczerpał, odnośnie następnego fortu wystarczy rozpocząć dyskusję pod odpowiednim artykułem.



Login

Password


Załóż konto / Odzyskaj hasło